Obie wiemy, że z tego powodu tracisz rezerwacje. Bo jeśli czegoś nie widać na zdjęciach, dla klienta to nie istnieje.
Przestań publikować zdjęcia, które błagają o uwagę.
Stwórz wizerunek 10/10⭐️:
Dlatego sesja z nami zaczyna się na długo przed pierwszym kadrem.
Sprawdź, jak może wyglądać twoja sesja:
Przyglądamy się twojej ofercie i idealnym klientom. Szukamy twoich wyróżników. Dopiero wtedy wiemy, co sfotografować, żeby zdjęcia nie były ładnym dodatkiem do strony, tylko pracowały na twój biznes.
Nie stresujesz się, że znów przepalisz budżet na zdjęcia. Masz konkretne wskazówki, co zrobić przed sesją, żeby nie tracić kasy i czasu na rzeczy, które nie działają. To proces, w którym prowadzę cię krok po kroku do efektu: TAK, TO WRESZCIE JEST TO.
Koniec z chaosem. Masz wizerunek 10/10⭐, który działa na Bookingu, Slowhopie, www i w social mediach. Wszędzie wyglądasz jak jedna spójna marka premium. I jesteś z niej tak dumna, że ze zdumieniem stwierdzasz, że teraz lubisz sprzedaż!
23:10
Leżysz w łóżku i przeglądasz Slowhopa. Nowy obiekt w twojej okolicy. Zdjęcia jak z jakiegoś „Vogue’a”. I czujesz to ukłucie w brzuchu.
Bo wiesz, że twój dom wcale nie jest gorszy. Tylko na zdjęciach wygląda jak sto innych. Ktoś widzi twój profil, ale scrolluje dalej. W końcu rezerwuje gdzie indziej.
Nie dlatego, że to inne miejsce jest lepsze. Tylko dlatego, że jest lepiej pokazane.
Albo to
Publikujesz posty, kręcisz rolki, próbujesz coś ruszyć. I nic. Cztery lajki i zero zapytań.
A potem patrzysz na konkurencję, która idzie w virale i zastanawiasz się: „O co tu chodzi? Co oni robią, czego ja nie robię?”.
I w końcu pojawia się ta myśl, której nie chcesz odpuścić. Że może to z twoim miejscem jest coś nie tak?
Tylko zdjęcia nie pokazują tego, co tak naprawdę sprzedajesz. I przez to twoi idealni goście idą do konkurencji.
Możesz zrobić kolejną sesję – znowu zapłacić kilka tysięcy i liczyć na to, że tym razem się uda. Albo możesz to zrobić RAZ A DOBRZE. Z osobą, która od 11 lat stylizuje i produkuje sesje zdjęciowe. I wie, co sprawia, że zdjęcia naprawdę oddają magię twojego miejsca.
Nazywam się Agnieszka Wrodarczyk. Moje klientki to właścicielki domów na wynajem 9+/10, które mają za sobą już kilka sesji, ale wciąż czują, że ich miejsce w internecie zlewa się z tłumem.
Pracuję z fotografem Michałem Skorupskim. Nasze zdjęcia trafiają na Slowhopa, Booking i strony www naszych klientek, a także do „Werandy Country” i innych gazet wnętrzarskich, które znajdziesz w Empiku.
Nie robimy zdjęć ładnych – tylko takie, które pokazują, za co goście naprawdę chcą płacić.
Nie przyjeżdżamy na sesję, żeby w 2h sfotografować wszystko, jak leci i wrócić do domu.
Pracujemy w procesie 4S: strategia → storytelling → stylizacja → sesja.
Dzięki temu nie zgadujemy na miejscu, co pokazać – ustalamy to wcześniej. A ty nie kombinujesz, co przygotować przed sesją, tylko dostajesz od nas jasny plan.
Efekt? Masz zdjęcia, które wspierają twoją sprzedaż, a nie ładne obrazki.
Pokażę ci to na konkretnym przykładzie.
To miejsce od początku miało duży potencjał, ale Julia nie wiedziała, jak pokazać na zdjęciach to, co sama czuje i widzi na żywo.
To nie magia. Timing i działania promocyjne Julii też miały znaczenie. Po prostu zdjęcia zaczęły w końcu wspierać jej sprzedaż.
Ale dla mnie najważniejsze było co innego. Julia powiedziała:
Wiadomości, które dostajemy od właścicielek po sesji.






Powiem to bardziej wprost: jeśli masz białe ściany, szarą kanapę i tylko niezbędne minimum, albo ofertę z dolnej półki cenowej – i nie zamierzasz tego zmieniać – to ta sesja nie ma sensu. Zdjęcia za kilka tysięcy złotych po prostu się nie zwrócą.
Bo my nie tworzymy czegoś z niczego. My wydobywamy potencjał, który już masz. Pokazujemy to, co już jest – tylko lepiej niż do tej pory.
Zaczynasz od workbooka, który pomoże ci określić twoje wyróżniki. Potem rozmawiamy. Poznaję twoje miejsce, twoją ofertę i to, kogo chcesz przyciągnąć. Żebym wiedziała, co naprawdę warto pokazać.
Tworzę historię, którą opowiemy zdjęciami. Bo ludzie nie kupują noclegu, tylko przyszłe wspomnienia.
Pomagam ci przygotować przestrzeń, a w czasie sesji stylizuję każdy kadr. Żeby wydobyć pełen potencjał twojego domu.
Tworzymy zdjęcia w procesie bardzo podobnym do tego, w jakim pracujemy dla „Werandy Country”. To nie jest suchy fotoreportaż, tylko opowieść o twoim miejscu.
To nie jest po prostu koszt, tylko inwestycja, która może się zwrócić przy 1 dodatkowej rezerwacji miesięcznie.
Załóżmy:
= 2 000 zł miesięcznie
= 24 000 zł rocznie
A to tylko przy założeniu, że nowe zdjęcia pomogą ci sprzedać 1 dodatkową rezerwację w miesiącu. Pomyśl, co może się zadziać, jeśli twoja oferta z nowymi zdjęciami będzie jeszcze lepiej pracować.
To oznacza, że:
1 dodatkowa rezerwacja miesięcznie dzięki nowym zdjęciom.
Każdy zaczyna się od strategii, workbooka i spotkania online. Bez tego nie wchodzimy na plan zdjęciowy.
Kontaktuję się z tobą tak szybko, jak to możliwe i rozmawiamy o szczegółach. Sprawdzamy, czy ta współpraca będzie dobra dla obu stron. Formularz to pierwsza rozmowa – nie umowa.
Już raz zapłaciłaś za sesję. Zdjęcia wyszły… poprawne. Nie brzydkie, ale też nie takie, które chciałabyś od razu podmienić na swojej stronie. I teraz masz w głowie to samo pytanie: „Kurde, a jak znowu wydam kasę i znowu nie będzie to?”
Powiem ci dokładnie, skąd bierze się to ryzyko i jak je zmniejszyć do minimum.
Mamy konkretny styl. Robimy zdjęcia lekkie, jasne i orzeźwiające. Bez darkmoodów i retro filtrów. Na takim samym poziomie, na jakim pracujemy dla „Werandy Country”. Nie dopasowujemy się stylistycznie do każdej klientki. Zamiast tego skupiamy się na twoich wyróżnikach i opowiadamy twoją historię, ale zawsze w naszym stylu.
Zajrzyj na mój Instagram. Przez 60 sekund popatrz na zdjęcia z sesji dla obiektów podobnych do twojego. Już po chwili będziesz wiedzieć, czy to jest kierunek, który czujesz, czy szukasz czegoś innego.
Przez lata dawaliśmy klientkom gwarancję satysfakcji. Żadna z niej nie skorzystała. Dziś gwarancji nie dajemy – tak samo jak ty nie gwarantujesz gościowi, że na pewno się wyśpi. Ale robisz wszystko, żeby tak się stało, prawda? My też.
To najważniejsze pytanie ze wszystkich. I dam ci na nie zupełnie szczerą odpowiedź, nawet jeśli nie będzie to to, co chcesz usłyszeć. Nie każde miejsce jest gotowe na sesję z nami. I nie chcę brać twoich pieniędzy, jeśli ten moment jeszcze nie nadszedł.
Sesja z nami nie ma sensu w dwóch sytuacjach:
1. Kiedy twoje wnętrza są niedokończone. Masz bazę, ale brakuje jeszcze klimatu i dodatków – tej warstwy, która sprawia, że gość czuje zachwyt po wejściu. W takim przypadku najpierw zajmij się home stagingiem (mogę ci z tym pomóc), dopiero potem zróbmy sesję.
2. Kiedy twoje miejsce to tylko białe ściany + szara kanapa, a twoja oferta jest z dolnej półki cenowej. I nie planujesz tego zmieniać. Wtedy zdjęcia za kilka tysięcy złotych po prostu się nie zwrócą.
My nie tworzymy czegoś z niczego. My pokazujemy to, co już masz – w najlepszym możliwym świetle. I właśnie dlatego klientki piszą do mnie po sesji, że nie wiedziały, że u nich jest tak pięknie. Bo ten potencjał już tam był. My go tylko wydobyliśmy.
Nie dam. I każdy, kto ci tę gwarancję da, kłamie.
Zdjęcia to nie automat do pieniędzy. To fundament. Bez solidnego fundamentu cały marketing się chwieje, ale sam fundament nie wybuduje ci domu.
Klientki wracają do nas i mówią, że odkąd podmieniły zdjęcia na nasze, zauważyły wyraźny wzrost rezerwacji. Nie dlatego, że zdjęcia sprzedawały same. Dlatego, że w końcu ich miejsce w sieci wygląda tak samo, jak wygląda na żywo.
Bo teraz prawdopodobnie w realu masz dom 9+/10, a w internecie zdjęcia 5/10. Potencjalny gość wchodzi na twoją stronę i widzi coś przeciętnego. Cofa się. Po sesji z nami twoje zdjęcia będą 10/10. I nagle właściwe osoby zostają na stronie dłużej, rozumieją wartość twojej oferty i rezerwują.
Rozumiem, że to może być prawdziwe zmartwienie. Blokujesz 2-3 dni w kalendarzu, nie przyjmujesz w tym czasie gości i boisz się, że jak przyjedziemy, to będzie lało.
Nie liczymy na szczęście. Mamy plan.
Sesja trwa na ogół 2-3 dni właśnie po to, żebyśmy mieli czas na złapanie pogody. Michał na bieżąco monitoruje apkę pogodową i gdy tylko słońce się przebija, rzuca wszystko i biegnie robić zdjęcia na zewnątrz. Z kolei do ujęć wewnątrz (i to cię pewnie zaskoczy) najlepsza pogoda to brak słońca – mamy wtedy miękkie, równomierne światło.
Nie pamiętam sesji, którą deszcz skutecznie zniszczył. Pamiętam za to sesje, na które przyjechaliśmy w strugach deszczu i gradzie i wyjechaliśmy ze zdjęciami, których klientki używają do dziś.
Pogoda naprawdę rzadko psuje sesję. Dużo częściej psuje ją brak planu. My plan mamy zawsze.
Tak, ale w granicach rozsądku. Bez problemu usuniemy gniazdko elektryczne lub dosztukujemy kawałek trawnika, jeśli na zdjęciu widać dziurę w trawie. Jeśli jednak oczekujesz, że zmienimy ci widok za oknem albo dobudujemy taras, który właśnie się robi, to znaczy, że bardziej niż fotografa potrzebujesz grafika.
Bo nie przyjeżdżamy, żeby w 2 godziny obfotografować wszystko, jak leci, i do widzenia. Serio zależy nam na tym, żeby zrobić ci jak najlepsze zdjęcia i stworzyć spójny wizerunek, który pracuje na twój biznes. Oczywiście nie zawsze siedzimy 2-3 dni na miejscu, ale wolimy mieć zapas.
Trzeba rozładować cały sprzęt, znaleźć najlepsze kadry i plenery, dopracować stylizację, ustawić światło. Poczekać, aż słońce się przesunie albo aż przestanie padać. A gdy do tego dochodzą jeszcze zdjęcia z ludźmi i zwierzakami, cały proces jeszcze bardziej się wydłuża.
Poza tym istotne jest też to, żebyśmy mogli przenocować na miejscu. Wtedy mamy możliwość zrobienia fajnych zdjęć wieczornych lub o poranku (bo może się okazać, że w dniu sesji front domu jest oświetlony o 6:00 rano i gdybyśmy przyjechali na 10:00, byłoby już po herbacie).
Od momentu twojej decyzji do gotowych zdjęć to zazwyczaj 6-8 tygodni (rezerwacja terminu, przygotowania i strategia, sesja, do 21 dni po sesji – gotowe zdjęcia). Czyli realnie w ciągu 2 miesięcy możesz być w zupełnie innym miejscu ze swoją ofertą.
Będę potrzebowała twojego czasu i uwagi na etapie przygotowań. Potrzebujesz ok. 1-3h na wypełnienie workbooka (wszystko zależy od tego, na jakim etapie biznesu jesteś i co już masz poukładane), potem czeka nas strategiczne spotkanie online (ok. 1,5h) i parę maili/telefonów przed sesją.
W czasie samej sesji możesz być zaangażowana w takim stopniu, w jakim tylko chcesz – możesz zostawić wszystko na naszej głowie i zaufać procesowi. Wyjątek to moment, w którym będziemy robić twoje zdjęcia wizerunkowe – tego nie zrobimy bez ciebie 😉
Zaliczka wynosi 2000 zł i nie podlega zwrotowi (pokrywa koszty naszej pracy na etapie przygotowań).
Oczywiście rozumiemy, że życie jest pełne niespodzianek, dlatego jeśli zamiast odwołać sesję, przesuniesz ją na inny termin (w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy od daty podpisania umowy), wpłaconą zaliczkę policzymy na poczet naszej wspólnej sesji w tym nowym terminie.
Za sesję możesz zapłacić: w całości lub w 3 ratach (zaliczka + 2 kolejne raty po sesji).
Tak, oczywiście wystawiamy faktury (bez VAT). Pierwszą fakturę – zaliczkową – otrzymasz na etapie podpisania umowy. Fakturę końcową – w pierwszym dniu po realizacji sesji.
W pakiecie STARTER – 25 zdjęć, w pakietach PRO i VIP – 40 zdjęć. W czasie sesji zazwyczaj powstaje ich więcej. Zawsze więc możesz (ale nie musisz) kupić więcej zdjęć niż zamówiłaś.
Na ten moment skupiamy się na fotografii. Ale jeśli potrzebujesz wideo, w niektórych regionach Polski możemy polecić sprawdzone osoby, z którymi współpracujemy.
Masz inne pytanie? Napisz na kontakt@happy-place.pl
Za 2-3 miesiące możesz być w zupełnie innym miejscu. I możesz dalej:
możesz podjąć decyzję, że w końcu pokażesz swoje miejsce tak jak trzeba. Nie „trochę” lepiej. Tylko w sposób spójny, przemyślany i na poziomie, który naprawdę oddaje jego wartość.
Bo gdy twój dom na wynajem wygląda na zdjęciach gorzej niż w rzeczywistości, potencjalnie tracisz część swoich przychodów.
Przestań wreszcie publikować zdjęcia, które błagają o uwagę – i zacznij przyciągać gości jak magnes.
Przyjmujemy maksymalnie
Jeśli czujesz, że to jest ten moment – wypełnij formularz i umów się na rozmowę.
Wypełniam formularz