Wegańska grochówka – palce lizać!

Chyba już dla wszystkich stało się jasne, że pokochałam biwakowanie. Gdybym mieszkała w Stanach czy innej Australii, mogłabym pięknie rozwijać to moje nowe hobby. Mogłabym marzyć o retro vanach, camperach i cygańskich namiotach, mogłabym kolekcjonować nastrojowe lampki i pastelowe girlandy, co tydzień szukać malowniczych miejscówek przy plaży i w parkach narodowych. Co więcej, mogłabym marzyć […]

Życie to zwykłe czwartki, czyli kilka słów o wakacjach

Lubię być z Anią w domu. Nigdy więc nie przypuszczałam, że będę mamą, która oddycha z ulgą, gdy wakacje, ferie czy inne święta dobiegają końca. Ale tu wcale nie o Ankę chodzi, bo zazwyczaj miło z nią i fajnie, lecz o to, że życie czeka. Co innego taki macierzyński, a co innego zwalnianie obrotów na […]

Jak kupiłam Kitchen Aida za prawie 1/3 ceny

Wiele potrafię sobie wytłumaczyć i jeśli nie mam wyjścia, z wielu rzeczy jestem w stanie zrezygnować. Na przykład z koncertu Maroon 5. Pamiętacie, jak w postanowieniach noworocznych pisałam o koncercie takim, żeby ciary szły po plecach? W głębi ducha myślałam właśnie o nich. Jakież było moje zdziwienie, gdy się dowiedziałam, że będą w tym roku […]

Ogrodowy minimalizm

Kwiatowa giełda w Tychach zaliczona, grządki i donice obsadzone, nowe krzesła i namiot też już są na miejscu. Wyleciał pień starej czereśni, nowy trawnik się robi, prąd doprowadzony. Mamy koniec maja, azalie i paprocie szaleją, pogoda jak z bajki. Wszystko przebiega zgodnie z planem, zatem tak jak obiecałam, wracam do Was z kilkoma migawkami z […]

W miejskiej dżungli

Nie mam balkonu, nie mam tarasu, mam za to kawałek ogródka, który widzę ze swoich okien, jeśli się dobrze wychylę na prawo. Za płotem jest ruchliwa ulica i wieżowce, ale gdy stanę plecami do furtki, widzę inny świat – małą, starą kamienicę z czerwonym dachem, zadbane grządki, parę drzew owocowych i azalie szykujące się do […]

Pastelowe boho, czyli upadek minimalistki

Czasem mam wrażenie, że w mojej głowie mieszkają dwie osoby. Minimalistka, która dziwi się, na co komuś więcej niż trzy długopisy w domu oraz miłośniczka piękna, dobrego dizajnu i przedmiotów z duszą, która niejedną rzecz mogłaby przygarnąć tylko i wyłącznie ze względu na jej urodę.

Bogactwo kolorów a minimalizm

Gdy moi goście pierwszy raz przekraczają próg mojego domu, najczęściej da się słyszeć: „Ale tu u ciebie jasno!”, „Ta biała podłoga się nie brudzi?”, „Co twój mąż na te pastelowe kolory?”. A mi się zdaje, że gdybym to ja pierwszy raz ujrzała na oczy swój przedpokój, byłabym miło zaskoczona, że tak mało tu pierdół.