Rok z życia zawodowego Happy Place

Doszłam do wniosku, że skoro Sylwestra obchodzę w terminie innym niż 31 grudnia, to pierwszą rocznicę bloga i działalności Happy Place też mogę świętować ciut później, niż 365 dni po faktycznym starcie. Plan był oczywiście inny, miałam z wyprzedzeniem przygotować wpis i opublikować go punktualnie 4 lipca, błądząc gdzieś po rumuńskich bezdrożach. No i generalnie miałam świętować z takim rozmachem, z jakim Amerykanie puszczają tego dnia fajerwerki.. Uczę się jednak już nie spinać, cenię sobie czas wolny i zdarza mi się odpuszczać.

Rok z życia zawodowego Happy Place_4

Obawiam się, że powyższy wstęp nie wróży mi wielkiego sukcesu w blogowaniu i biznesie (bo brak konsekwencji i spiny chyba nie prowadzi na szczyt?), ale może wielki sukces wcale mi nie jest potrzebny? Zresztą jaka jest definicja? Jeśli sukcesem nazywamy ciągły rozwój i pracę, która jest pasją i którą wykonuje się z największą przyjemnością, to zdecydowanie jestem na dobrej drodze. Jeśli mówimy o swobodzie finansowej i imponujących statystykach, jeszcze trochę przede mną. Ale szczerze przyznam, ku mojemu własnemu zaskoczeniu, że większy wpływ mam na finanse, niż na statystyki bloga.

Jak mogłabym podsumować drugie półrocze moich działań?

Wraz z początkiem roku zaczęłam traktować swój biznes bardziej poważnie, spisałam 10 dobrych praktyk młodego przedsiębiorcy, a z końcem zimy zatęskniłam za rytmem slow. Już widzę, że ciągłe podnoszenie poprzeczki i wyścig z samą sobą nie są najlepszym rozwiązaniem. Pilnuję kalendarza i finansów, ale jednocześnie nie staram się wciskać siebie w sztywne ramy. Mam wrażenie, że przemyślane strategie PR-owe nie są dla mnie i już wiem, że nie lubię analizować wszystkich swoich kroków. Ostatnimi czasy postanowiłam więc mocno zaufać własnej intuicji, skupić się na budowaniu relacji (bo przecież i home staging, i sesje zdjęciowe, to przede wszystkim spotkania z ludźmi) oraz podążaniu za zleceniami, pod którymi mogę się podpisać wszystkimi rękami i nogami. Oczywiście nieco mnie to spowalnia, ale z drugiej strony przynosi całkiem nieoczekiwane efekty, telefony i propozycje. Żeby wymienić tylko kilka ciekawych i milych wydarzeń, wspomnę, że w minionym półroczu pojawiłam się w rubryce Hiperblog w kwietniowym „Czasie na Wnętrze”, a jeszcze w marcu, w lokalnej gazecie, ukazał się całostronicowy wywiad z moją skromną osobą. Do tego gościłam na Gali Kobieta z Pasją 2015, pozyskałam pierwsze indywidualne zlecenie home stagingowe (zakończone sukcesem, kawalerka sprzedana) i rozpoczęłam swoją wymarzoną pracę w charakterze stylistki wnętrz. Ciągle w to nie wierzę, choć pierwsza publikacja prawdopodobnie już we wrześniu będzie w kioskach! Na koniec dodam, że niedawno otrzymałam pierwszy telefon, kiedy to konkretna redakcja była zainteresowana moją stylizacją sesji (!). No i jak tu nie wierzyć w marzenia?

Chcecie wiedzieć, co najbardziej podoba mi się w moim nowym życiu?

Możecie się śmiać, ale fakt, że każdego dnia mogę ubierać się tak, jak chcę! I że nikomu nie muszę się spowiadać ze swojego grafiku. Sama kształtuję swoją ścieżkę rozwoju, na własne życzenie przyspieszam, by za chwilę zwolnić, zawrócić lub zakręcić. Nawet, gdy współpracuję z kimś, nadal mam duży wpływ na to, w jakim stylu to robię i jaka jest moja rola. Wreszcie mogę być sobą, nie potrzebne mi żadne maski i korporacyjne etykiety. Ten menadżerski gorset, który nosiłam przez kilka lat, mocno mnie uwierał i z perspektywy czasu dostrzegam, że był moją największą bolączką za czasów na etacie.

Po roku intensywnych działań dotarłam do miejsca, w którym kocham to, co robię i jestem sobą. Nadal bardzo często mam wrażenie, że nie ogarniam, że coś mi umyka, coś zaniedbuję. Raz są to odłożone na później sprawy zawodowe, innym razem nieupieczone ciasto albo kolejna, po raz dziesiąty przełożona wizyta. Staram się tym żonglować, by za chwilę się nie okazało, że któraś ze stref mojego życia jest zarośnięta bluszczem i totalnie zaniedbana. Uczę się odpuszczać, coraz rzadziej pracuję popołudniami i w weekendy (głównie robię to w tygodniu od 9 do 16 i wieczorami), miewam dni, gdy czuję się panią własnego czasu i takie, kiedy wszystko leci mi z rąk.

A jak jest dziś, w ten zwyczajny lipcowy piątek?

Zaczęłam pracę później, bo od dawna planowałam poranny wypad na targ. W tym roku nie robię dżemów i konfitur (bo w sumie i tak mało ich jemy), za to mrożę na potęgę. Mam na sobie moje ulubione spodnie od piżamy, które równie dobrze robią za spodnie wizytowe. Obiad zjadłam w pośpiechu, za to we własnej kuchni, w towarzystwie mego prywatnego małżonka. Odpisuję na maile, piszę ten tekst, wysyłam sesje w świat. A jeśli po burzy wyjdzie słońce, wieczorem wskoczę z rodziną do naszej żółtej strzały i zwieję pod namiot. Taki zwykły, dobry dzień.

Rok z życia zawodowego Happy Place_8 Rok z życia zawodowego Happy Place_1 Rok z życia zawodowego Happy Place_5 Rok z życia zawodowego Happy Place_3 Rok z życia zawodowego Happy Place_2 Rok z życia zawodowego Happy Place_9 Rok z życia zawodowego Happy Place_6 Rok z życia zawodowego Happy Place_7 Rok z życia zawodowego Happy Place_10

PS. Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że w mojej biurkowej przestrzeni sporo się zmieniło. Tylki popatrzcie, jak skromne były początki mojego domowego biura. Udanego piątku, Kochani! :-)

happy_place_moje_domowe_biuro_4

Komentarze

  1. Beata

    Gratuluję! Bardzo lubię Pani blog. Znalazłam go jakiś czas temu i przeczytałam w kilka wieczorów. Cudne to były wieczory – dziękuję. Życzę wytrwałości w dążeniu do własnej wersji swojej życiowej drogi. Serdeczności!!!

    • Witaj! Żadna tam ze mnie pani, Agnieszka jestem :-) Baardzo mi miło mi, że cały czas tutaj do mnie zaglądasz – Twoje słowa dużo dla mnie znaczą, bo to przecież dla Was, Czytelników, się tutaj uzewnętrzniam. Dziękuję za miłe słowa i Tobie również życzę wszystkiego dobrego! :*
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Rok z życia zawodowego Happy PlaceMy Profile

  2. Bardzo lubię czytać o Twoim życiu zawodowym :) Chyba sporo z tego wynoszę i zastanawiam się czy ja bym sobie poradziła. Ja -taka ostrożna we wszystkim, ale chciałabym spróbować. Kiedyś będę musiała ;) Na razie stawiam na rodzinę i małymi kroczkami się przymierzam. Odległość uk-pl jednak robi swoje… Dziękuję za taki wpisy! Pozdrawiam i życzę samych sukcesów zawodowych w kolejnych latach działalności.
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Domowo158 to: Ikea kontra IkeaMy Profile

    • Witaj :-) Wychodzę z założenia, że do odważnych świat należy, a kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana :-) Myślę, że przynajmniej ten jeden raz w życiu można zaryzykować, dać z siebie wszystko i na własnej skórze się przekonać, dokąd to nas zaprowadzi. Trzymam mocno kciuki za Ciebie i dziękuję za wszystkie miłe słowa :) Uściski!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Rok z życia zawodowego Happy PlaceMy Profile

    • Z Twoją wyobraźnią wszystko jest ok, korpomundurka w dosłownym wymiarze nie było ;-) Ale przepracowałam w korporacji ponad 6 lat. Bywało ciężko i wiem, że to nie mój świat, ale dużo się nauczyłam i wiem, że bez tego doświadczenia nie byłabym tu, gdzie dzisiaj jestem. Dziękuję za ciepłe słowa, buziaki :* :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Rok z życia zawodowego Happy PlaceMy Profile

  3. Aga życzę zatem jeszcze większych sukcesów;-) Będę trzymać kciuki, zresztą jak zawsze! Cudownie gdy marzenia się spełniają, co nie? Wtedy wiesz, że możesz latać;-) Buziaki, ściskam mocno!

  4. Jakże zazdroszczę Ci pracy, którą kochasz. Ja czasem mam dość swojego gorsetu i szpilek. Chciałabym spędzać z dziećmi więcej czasu. Nie mam jednak odwagi postawić wszystko na jedną kartę.
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Rodzinna to: Pokój prawie nastolatkiMy Profile

    • Rodzinna, gorsetu i szpilek faktynicze nie zazdroszczę – zwłaszcza o tej porze roku! :-) Co do odwagi i stawiania wszystkiego na jedną kartkę, z przykrością muszę stwierdzić, że decydującym czynnikiem są pieniądze. Bez oszczędności lub solidnej drugiej pensji momentami byłoby ciężko. Zawsze coś za coś. Uściski! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Rok z życia zawodowego Happy PlaceMy Profile

  5. Wszystkiego dobrego w stawianiu kolejnych kroków na drodze do rozwoju własnego biznesu. Życzę wielu pomysłów i satysfakcji z ich realizacji. Pozdrawiam serdecznie:)

  6. I oby tak dalej! Aga, idziesz w świetnym kierunku, a zachowanie umiaru i balansu między pracą a życiem prywatnym jest świetną umiejętnością, którą niestety nie każdy posiada. Życzę Ci kolejnych sukcesów i trzymam kciuki!
    P.S. Genialna tkanina na zdjęciu ze stopami ;-)

    • Dzięki Kaja za te słowa, takie wsparcie jest mi potrzebne, bo niby wiem, że idę w dobrym kierunku, ale fajnie to usłyszeć też od innych :-) Nie wiem, czy udaje mi się zachować balans między pracą a życiem prywatnym, ale z pewnością go szukam i chwilami znajduję ;-)
      P.S. Tkanina na ostatnim zdjęciu ze stopami to prawdziwy vintage. Nie wiem, skąd moja mama ją miała, ale przechowywała ją w szufladzie dobrych parę dekad ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge