Kuchenne rewolucje

Moja nowa dieta na bank pociągnie za sobą zmiany w aranżacji kuchni. Od dawna chciałam nauczyć się prawdziwie gotować, tak by siadając do stołu czuć niebo w gębie. Odnoszę wrażenie, że pozamykane na cztery spusty szafy i niemal puste blaty (tu słychać szyderczy śmiech mojego małżonka, który nigdy się z tym stwierdzeniem nie zgadza) skutecznie mi w tym przeszkadzają. Bo jak tu uwolnić swój potencjał, kiedy półmiski, mieszadła i cały ten kuchenny arsenał drzemią sobie w najlepsze, ukryte na dnie szafy i szuflady?

happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_14

Ferraro Habitat/homify

Czuję, że etap pani porządnickiej zmierza ku końcowi. Uczę się nowych smaków, zapraszam do domu nieznane mi produkty i testuję nowe przepisy. Czuję, że teraz potrzebny mi luz i spontan z nutką nonszalancji. Że teraz gotowanie będzie nie tylko obowiązkiem (nie takim znowu przykrym, ale jednak), lecz sztuką i zabawą. Mężu, czy Ty to słyszysz? Skuj mi te płytki, rozbierz ścianę do cegły, grzeczne szafeczki zastąp grubo ciosanym drewnem, a gwarantuję Ci, że pomidorowa już nigdy nie będzie mdła.

Z grubsza wiem, o co mi chodzi. Chcę zacząć od malowania podłogi. Nadal nie wiem, na jaki motyw się zdecyduję, ale chętnie skorzystam z Waszych cennych porad i sięgnę po szablon. Co do reszty, nie mam pojęcia, kiedy będzie mi dane się tym zająć, ale powoli i nieśmiało oddaję się przyjemności planowania. Górne szafki zdecydowanie mają zniknąć, tak samo jak wąski pas kafli. Chcę przebić się do cegły, co oznacza totalną demolkę, ale kto by się takimi drobiazgami przejmował. Na ceglanej ścianie otwarte półki. Chciałabym kiedyś wymienić też stół, bo ten, który mam, jest bardzo wygodny i praktyczny, ale kompletnie mi nie leży. Czuję klimat, ale jeszcze brakuje mi konkretnej wizji i pomysłu, jak to wszystko pogodzić. Dlatego powoli rozglądam się za inspiracjami i rzucam okiem na różne aranżacje wnętrz, zatrzymując się przy stylistyce retro, boho, z elementami loftu. Tak, tak, ulegam trendom, marzę o cegle, surowym drewnie i gigantycznym stole na środku. Otwarte półki mają dumnie prezentować moje ukochane naczynia, rośliny i parę książek kucharskich. Tu nastrojowe lampki, tam kiczowaty landszafcik, trochę retro pasteli, miedzi i butelkowej zieleni. Zdecydowanie bez zbędnych gratów, czyli luz kontrolowany.

Pokażę Wam kilka wnętrz (nie tylko samych kuchni), które ostatnio mnie urzekły. Stylistyka może ciut za surowa, za mało mi roślin i akcentów w moich barwach, ale wyraźnie czuję ten luz. Popaćkana ściana, swobodnie wiszące rondle, dodatki z różnych bajek. W takich okolicznościach przyrody mogłabym się stać prawdziwą boginią domowego ogniska :-)

happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_5 happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_8 happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_15 happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_12 happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_10 happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_11 happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_7 happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_9

Ferraro Habitat/homify

happy_place_kuchenne_rewolucje_13 happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_16 happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_3 happy_place_homify_kuchenne_rewolucje_4

Cassidy Hughes/homify

To jak, pomożecie mi przekonać szanownego małżonka, by skuł tynki i pozwolił mi rozwinąć kulinarne skrzydła? Gorąco na Was liczę :-) A jeśli sami macie ochotę na metamorfozy i szukacie kolejnych inspiracji, koniecznie zajrzyjcie na homify.pl – znajdziecie tam sporo interesujących wnętrz.

Wpis powstał we współpracy z serwisem homify.pl

Miło mi Cię gościć. Zostańmy proszę w kontakcie:
Prenumerata bloga i Bloglovin to nowe wpisy trafiające prosto do Twojej skrzynki mailowej.
Fanpage na Facebooku to dostęp do wszelkich aktualności.
Instagram to kolorowe kadry mojej codzienności. Pinterest to zbiór wszystkiego, co mnie inspiruje.

Komentarze

  1. Jacie, nie mogę, nie nie wierzę. Ale będzie demolka. Lubię Twoją kuchnię i nawet ten czerwony stół. Jednak przychodzi w końcu czas na zmiany. Ja jak chcę przekonać męża do czegoś, to powołuję się na krótkie życie i konieczność posmakowania w nim różnych rzeczy. Z pieskiem tak było. Powiedziałam, że jeśli nie zdecydujemy się na psa, to nigdy nie zaznamy przyjemności i szczęścia z posiadania pupila. Po co odbierać sobie nowe doświadczenia, które są wymarzone i w zasięgu ręki. Powodzenia:)

    • Gosiu, czy demolka będzie, to się jeszcze okaże :-) Ale tak ładnie argumentujesz, że może szanowny małżonek da się przekonać :-) Faktycznie życie za krótkie, by pewnych rzeczy sobie odmawiać. Nie mówię o spalaniu energii na bezsensowne aktywności, ale tam, gdzie jest pasja, nie warto odpuszczać :-)
      A jak się psiak sprawuje? To nowy domownik, czy jest już z Wami dłużej? :-) Pozdrawiam ciepło! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kuchenne rewolucjeMy Profile

  2. Twój mąż jeszcze nie wie ze szczesliwa zona to szczesliwy mąż ?? ;) a wizja smaczniejszych i bogatszych w smaki obiadów też go nie przekonuje ? ;) to nie wiem co jeszcze mogłoby :D Ja mam ten luksus ze moj maz nie stawia mi veta w takich kwestiach a jeszcze pomaga realizowac moje pomysły bez jeków i stęków :) Co do inspiracji to widzę ze mimo ulegania trendom ( które tez i mi sie podobaja) to jednak zostawiasz swoja nature w tym czyli kolory :D Super. Ciekawa jestem jak to wszystko sie zakonczy. Trzymam kicuki za realizacje marzen wnetrzarsko kulinaranych :D

    • Iza, cały „kłopot” polega na tym, że ja jestem szczęśliwa i bez tych zmian (ciii, może mąż nie przeczyta ;-). Jęków i stęków nie ma, mój małżonek to urodzony dyplomata. Ale powiem CI, że już widzę światełko w tunelu :-) Co do trendów, staram się nie ignorować ich dla samej zasady, po co się ograniczać? Ale przerabianie na swoją modłę jest fajne. Też jestem ciekawa, co z tego wszystkiego wyniknie. Pewnie przyjdzie mi czekać do lata, bo jako ostatniego argumentu użyłam informacji, że taka ceglana ściana byłaby miłym prezentem urodzinowym dla mnie ;-) Dzięki za miłe słowa, pozdrawiam! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kuchenne rewolucjeMy Profile

  3. Ale dom! Rewela! Mogłabym się tam wynieść i dożyć starości :P …z resztą do cegły zawsze miałam słabość.
    Doskonale rozumiem co czujesz. Też bym bardzo chciała ewoluować kulinarnie. Bo w miarę kontrolowany chaos w kuchni i rozmach, to już mam :P ostatnio nawet sufit zachlapałam sosem :O (sic!)
    Pozdrowienia ślę !
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Babeczka z wnętrzem to: sroki i ich ogonyMy Profile

    • Basiu, rozwaliłaś mnie tym chaosem i rozmachem ;-) To może przydałyby się nam jakieś warsztaty kulinarne, co? ;-) Jedna i druga chata nieziemskie. Trochę bym poprzerabiała i można się wprowadzać ;-) Ciekawe, czy właściciele tych domów są otwarci na takie „swapping houses” albo inny couchsurfing ;-) Pozdrawiam ciepło :*
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kuchenne rewolucjeMy Profile

    • Pustaki faktycznie mało efektowne ;-) A ja się zastanawiam, dlaczego tych parę lat temu zdecydowałam się kłaść tynk na ścianę. No cóż.. człowiek całe życie się uczy :-)
      Jeśli dojdzie do zmian, będę oczywiście relacjonować. Pozdrawiam serdecznie!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kuchenne rewolucjeMy Profile

  4. No no no, Kochana! Czy ja dobrze słyszę?? Będą wystawki, jupiiiiiii!!! :-D Dobry masz plan, kuchnia będzie cacy bez górnych szafek. Zazdro level hard, że masz taką cegłę pod tynkiem! Jeśli tylko masz chęci- skuwaj, choćby jedną ściankę. Nienawidzę tych wszelkich klinkierów, uznaję tylko cegłę właśnie w takiej postaci. Przepiękne zdjęcia wybrałaś, taka kuchnia rzeczywiście aż zachęca do eksperymentowania. Jest taka przytulna, ale z industrialną nutą, z pazurem, luzem. Boska. Pozdrowienia i miłego weekendu :-*

    • Paulina, śmiem sądzić, że nieświadomie mogłaś maczać w tym palce ;-)
      Powiem Ci, że teraz dużo czasu spędzam w kuchni, organizuję sobie te nowe produkty, szukam z małżonkiem wspólnego mianownika dla jego i mojej diety i czuję, że to wnętrze musi się zmienić razem ze mną. I wiele wskazuje na to, że się uda (jupi! :-))). Pozdrawiam!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kuchenne rewolucjeMy Profile

  5. Aga jak dla mnie jest to fantastyczna zmiana. jeżeli to czujesz, to dosłownie musisz do tego dążyć:) Tak jak piszą dziewczyny, u każdego przychodzi czas na zmiany. I niby ten wizerunek kuchni nie powinien mieć wpływu na gotowanie, ale to tylko pozory. Sama teraz wiem i czuję, że u mojej mamy nic mi w kuchni nie gra, nie mam siły przebicia w gotowaniu. No nie przemawia otoczenie do mnie i mnie nie zachęca. A u siebie odwrotnie. Mogłabym nie wychodzić z kuchni:) Więc szanowny małżonku wyrażaj natychmiast zgodę na zmiany, bo poczujesz ten dobroczynny wpływ we własnym żołądku:)

    • Aniu, apel odczytany, teraz trzymaj kciuki, powinno się udać :-)
      Nie dziwi mnie, że wnętrze, do którego nie jesteś przekonana, nie zachęca Cię do kulinarnych maratonów. Gotowanie to sztuka, trzeba mieć wenę :-) U mnie zaszło tak wiele zmian w głowie i w lodówce, że mam silną potrzebę przypieczętowania ich tą ceglaną ścianą i wielkim stołem na środku. Pozdrawiam Cię ciepło, udanego weekendu! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kuchenne rewolucjeMy Profile

  6. Nie ma się nad czym zastanawiać :) Zmieniaj, dostosuj dom dla siebie i rodziny!
    Uważam, że ludzie mają świetne pomysły, tylko brakuje im odwagi na ich realizację :)
    Pozdrawiam!
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Marta to: apetyczny post…diyMy Profile

    • Marta, też czasem odnoszę podobne wrażenie. Widzę, jak ludzie się boją, że źle dobiorą kolor, podłoga szybko się zniszczy, a kanapa okaże niewygodna. Tak jakby te decyzje były podejmowane na całe życie, a dom nie był miejscem relaksu, tylko swoistym muzeum. Ja nie mam wątpliwości, o nie :-) Będzie malowana podłoga, a jak się uda, to i cegła na ścianie :-) Pozdrawiam ciepło!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kuchenne rewolucjeMy Profile

  7. Aga, ja liczę ze małżonek skorzysta z oferty nowego menu i sam.szybko zakasa rękawy żeby jeść ta pmidorowa ;)
    Taka kuchnia smakuje sama w sobie i juz Was widzę ze Anka przy tworzeniu nowości kulinarnych ;)wtedy się wpraszam na co nieco

    • Justyna, też na to liczę, choć z tym nowym menu muszę się nieźle nagimnastykować (ciężko pogodzić wege i mięcho ;-). Jak już osiągnę akceptowalny poziom wtajemniczenia, zapraszam na małe co nieco :-) Pozdrawiam!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kuchenne rewolucjeMy Profile

    • A mi właśnie cegła zawsze się ciepło kojarzy, zwłaszcza, jeśli towarzyszy jej drewniana podłoga :-) Ciekawa jestem, co ostatecznie z tego wszystkiego wyniknie. Na pewno będę pokazywać :-) Pozdrawiam!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kuchenne rewolucjeMy Profile

  8. Na przekonanie męża do różnych naszych pomysłów jest jeden niezawodny sposób. Głośno mówić nie będę, bo może dzieci czytają :D po dobrze przeprowadzonej ‚akcji’ na wszystko się zgodzą i we wszystkim pomogą. I tak oto ściany w salonie będą granatowe, a majówkę spedzimy na odnowionym balkonie ;P
    Boho + retro i odrobina mojego ukochanego loftu- ja to kupuję! Kuj ścianę póki gorąca (czy jakoś tak) :)

    • Aga, pozwól, że się nie ustosunkuję do komentarza, bo mój małżonek czasem tu zagląda ;-) Granatowe ściany i odnowiony balkon? Muszę to zobaczyć :-) Pozdrawiam ciepło! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kuchenne rewolucjeMy Profile

  9. No, no, szalejesz:) Kobieta zmienną jest, co? A cegła wygląda wręcz genialnie w zestawieniu z butelkową zielenią, i drewnem…Marzenie. choć ja miałam u rodziców trochę podobny temat, więc osobiście chciałam coś równiejszego i gładkiego(ciekawa jestem kiedy mi przejdzie). Mój mąż do wszystkich moich pomysłów podchodzi raczej sceptycznie, bo ja trochę w gorącej wodzie kąpana jestem ( i dobrze, bo gdyby mnie nie hamował w niektórych pomysłach, to mogłoby byc ciekawie…..)Genralnie równie dobrze co w domu z gankiem mogłabym mieszkać w wielkim lofcie właśnie w takim klimacie, jaki prezentujesz… Aga w takm razie widzę, że rewolucja się mała u ciebie szykuje;););) Oczywiście jako już stała czytelniczka Twojego bloga będę zaglądać i cieszyć się każdą, małą zmianą!!! Uściski!

    • Paulina, dobrze wiem, o czym piszesz! Też mam wrażenie, że odnalazłabym się w wiejskiej chacie, skandynawskiej kamienicy lub wielkomiejskim lofcie. I pewnie gdyby nie dystans małżonka, mogłabym nieźle namieszać ;-) Rewolucja prawdopodobnie będzie, choć jeszcze nie wiem, czy cegle będzie towarzyszyć głównie butelkowa zieleń, czy jednak mieszanka barw z pastelami i elementami żółtego. To pewnie będzie się zmieniać ;-) Pozdrawiam ciepło! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: W miejskiej dżungliMy Profile

  10. Piękne te inspiracje z tym, że w takich otwartych szafkach / półkach musi panować nie naganny porządek z tym na przykład u mnie bywa różnie niestety. Co do cegły rozumiem Twój zachwyt :) sama jeszcze do nie dawna pałałam ogromną miłością, marzyła mi się stara cegła w kuchni (nawet na allegro znalazłam firmę, która tnie stare cegły na kafelki) i w płocie przed domem z drewnianymi przęsłami :)
    Loftowe wnętrza mają w sobie to coś :) Antresola, duże powierzchnie okienne mmmm marzenie.
    No kochana przemieniaj, zmieniaj i koniecznie pokaż co wyczarowałaś w swojej kuchni
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez rodzinna to: Otwarcie sezonu sałatowego. Zwykła sałata – niezwykły kurczakMy Profile

    • Nienaganny porządek albo artystyczny nieład ;-) Na szczęście nie mam zbyt wielu kuchennych gratów, więc liczę na to, że uda mi się je wszystkie zgrabnie umieścić na otwartych półkach. Oczywiście pochwalę się zmianami, kiedy już będzie po wszystkim, no i niecierpliwie śledzę Twoje poczynania. Jak daleko jesteście z kuchnią? Pozdrawiam ciepło :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: W miejskiej dżungliMy Profile

  11. Z doświadczenia wiem, że jedyne, czego trzeba, aby przekonać męża do czegokolwiek, to czas.
    Zazwyczaj słyszę potem coś w stylu: „jak się baba uprze”…, wiadomo ;))
    Kropla drąży skałę, więc nie poddawaj się, bo wiem, że ze swoim talentem stworzysz coś niesamowitego!
    Szkoda byłoby nie wykorzystać tych wszystkich pomysłów, siedzących w Twojej głowie :)

    I rzeczywiście, też tak mam, że czasem otoczenie potrafi zabić całą chęć do działania.
    Trzymam kciuki Agnieś!!!

    • Ty wiesz, że chyba coś w tym jest? O zmianach w kuchni pierwszy raz przebąkiwałam rok temu, ale wtedy spotkałam się z brakiem entuzjazmu ze strony domowników ;-) Teraz idzie mi lepiej.
      Pozdrawiam Cię cieplutko :* Miłego weekendu!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: W miejskiej dżungliMy Profile

  12. Piękna kuchnia! Bardzo oryginalna! W Twojej wersji bardziej bohoo będzie jeszcze ciekawsza bo bardziej kolorowa :) Ściany cudne, niech mąż się w końcu przekona i postara się takie sprawić, na pewno uszczęśliwi i żonkę, odwiedzających Was gości i wszystkich, którzy obserwują Twój blog ;)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Domowo158 to: TOP 10 w moim mieszkaniuMy Profile

    • Ja do niedawna też wolałam mieć wszystko pochowane, ale w przypadku kuchni mi się odmieniło. Myślę, że to serio ma związek ze zmianą diety i podejścia do gotowania. Ale na przykład w łazience wszystko mam nadal pozamykane na cztery spusty :) pozdrawiam!

  13. O matko i córko ja dopiero ten post zobaczyłam. Poczekaj muszę się ogarnąć i wrócić jeszcze raz do fotek…!Jestem..WOW! CZAD i inne modne słowa! Zaskoczyłaś mnie bardzo Pani minimalistko! Pozytywnie! Szykuję Ci więc skrzynkę w jaskrawej ciemnej zieleni, co byś do przyszłej kuchni miała:)
    Drogi małżonku-tak! nie patrz tak-do Ciebie piszę: Aga to wulkan kreatywności-wiesz nieee?No! Więc nie pozostaje Ci nic innego jak jechać po wiertarkę udarową do Casto. Powodzenia, cierpliwości Ci życzę-zobaczysz będzie fajnie! Aga na pewno posprząta ten bajzel który wcześniej zrobi!
    Agaaa…a jak szybko byś się chciała pozbyć stołu? bo wieeesz…

    • Hihi ;-)) nadal jestem w duszy minimalistką :-) Kuchni nie zagracę. Po prostu tych kilka ładnych kubeczków, które mam ładnie poustawiane w szafce, wyeksponuję na minimalistycznej półeczce ;-) Nie no, żartuję oczywiście, chcę wprowadzić trochę artystycznego nieładu, ale bez przesady – nie mam nie wiadomo ile gratów ;-) Mąż chyba już przekonany, zobaczymy, co to to z tego wyjdzie :-)
      Nie mam pojęcia, kiedy pozbywamy się stołu. Pewnie najpierw odkryjemy cegłę i będę się zastanawiać, co będzie mi do tego pasować. Ale jakby co – dam znać :-) Buziaki :* :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Naklejkowy zawrót głowy & konkursMy Profile

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge