Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.

Marzec lubię od zawsze. Za to, że niesie ze sobą ciepłe promienie słońca, śpiew ptaków i pozytywną energię. Od 5 lat lubię go jeszcze bardziej – za Ankę, mojego baranka, mój osobisty zwiastun wiosny.

plastik_fantastik_happy_place_3

Czasem patrzę na nią zdumiona. Na jej coraz dłuższe nogi i warkocze, zaskakujące odzywki i czułość, jaką nas obdarza. Nadal nie wiem, jak to się dzieje, że już sama czyta, odmierza składniki na ciasto i ma najbardziej gumowe ucho na świecie (zawsze, ale to zawsze usłyszy to, czego nie powinna). Jest pełna kontrastów. Raz okropnie uparta, w gorącej wodzie kąpana, dyktuje innym, co mają robić, by po chwili zamienić się w mistrzynię dyplomacji, bezbronną istotę, tancereczkę zwiewną.

Nieba bym jej przychyliła, w ptasim mleczku wykąpała. Mam jednak świadomość, że ona już teraz żyje w mocno odrealnionym świecie. Miłość, czułość, zrozumienie, szacunek. Wspólne posiłki, rozmowy przy stole, czytanie książek. To dla mnie oczywisty standard, ale wiadomo, że w wielu domach go nie ma. Do tego niepubliczne przedszkole, prywatna opieka medyczna, autobusy i pociągi znane jako atrakcja turystyczna. Egzotyczne wakacje, lekcje baletu, że o występie w Trójce nie wspomnę. Czy tego chcę, czy nie, Anka już żyje w swoistej bańce mydlanej, a moją rolą jest zadbać o to, by zderzenie z rzeczywistością nie było zbyt bolesne.

Nie jestem pewna, czy wiem, jak się do tego zabrać. Nie odmówię jej przecież czułości, nie zacznę się kłócić z jej tatą, nie będę stołować się w McDonaldzie. Mogę ją jednak nauczyć, jak ważna jest wdzięczność wobec ludzi i świata. Jak docenić to, co posiada i co ją spotyka na co dzień. Jak nie łapać kilku srok za ogon i nie zgubić siebie, ciągle goniąc jakiegoś króliczka. Uczę ją, że nie ma równości na świecie, że każdy z nas jest inny i że słabszym należy pomagać. Że w życiu nie można być ani świnią, ani lelum polelum. I że nie ma niczego złego w tym, by korzystać z dobrodziejstw tego świata i możliwości, jakie życie ze sobą niesie.

W myśl tej ostatniej zasady przygotowania do ankowych urodzin, które wypadają w drugiej połowie marca, zaczęłyśmy robić już w styczniu. Nie wiem, jak to wygląda u Was, ale dla mnie czekanie jest tak samo przyjemne jak główna atrakcja. Ustaliłyśmy motyw przewodni przyjęcia, Anka narysowała swój wymarzony tort (pięć pięter, na paterze na nóżce – chyba nieco mnie przecenia ;-) i spisała listę marzeń. Nie miałam żadnych złudzeń – wiedziałam, że „Kraina Lodu” i plastik fantastik wezmą górę. Z moich poprzednich wpisów wiecie już, że nie zamierzam wartościować ankowych pragnień. Zresztą trzeba być niezłą świnią (a mówiłam już, że nie wolno), by narzucać dziecku marzenia. No i przecież jest tyle innych płaszczyzn, na których mogę ją uczyć dobrego smaku i estetyki.. Nie mogłam sobie jednak odmówić przygotowania mojej własnej listy życzeń, tzn. przedmiotów, które najchętniej sprezentowałabym Ani, gdybym to ja miała je wybierać. Zderzenie z ankową listą jest brutalne, ale myślę, że uda nam się to zgrabnie ożenić. Spełnimy kilka plastikowych fantazji, zaprosimy akwarium z rybką do domu i gratis dorzucimy coś estetycznego. Nie są to zakupy moich marzeń, ale przecież nie mnie mają cieszyć.

Jak Wy sobie radzicie z dziecięcym zamiłowaniem do niekontrolowanego kiczu?

plastik_fantastik_happy_place_1

1 // 2 // 3 // 4 // 5 // 6 // 7 // 8 // 9 // 10

plastik_fantastik_happy_place_2

1 // 2 // 3 // 4 // 5 // 6 // 7 // 8 // 9 // 10

Miło mi Cię gościć. Zostańmy proszę w kontakcie:
Prenumerata bloga i Bloglovin to nowe wpisy trafiające prosto do Twojej skrzynki mailowej.
Fanpage na Facebooku to dostęp do wszelkich aktualności.
Instagram to kolorowe kadry mojej codzienności. Pinterest to zbiór wszystkiego, co mnie inspiruje.

Komentarze

  1. Ciotki są w łatwiejszej sytuacji :D
    Nie czuję, że muszę spełniać marzenia, na szczęście czasem mi się zdarza. Łatwiej, kiedy Rodzice podpowiadają „fascynujący” temat, a ja go realizuję w swojej estetyce.
    No i w pewnej grupie wiekowej jest jeszcze koło ratunkowe w postaci tego jednego plastiku, które chyba wszystkie dzieci lubią – lego :)

    Wspominałam już, że lubię Twoje macierzyństwo? :)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Karolina @ Dom od 1937 to: Galeria ścienna w stylu scandi – jak to zrobić? Część 1My Profile

    • Ciotki to w ogóle mają życie jak w Madrycie ;-) Moja Ania ma pewną szaloną Ciocię Klocię (moją przyjaciółkę), która raz/dwa razy do roku przylatuje do nas z UK. Obsypuje wtedy Ankę Krainą Lodu, a Młoda aż piszczy z zachwytu. Ostatnio otrzymała od niej płyn do kąpieli z brokatem – całość była oczywiście w kształcie Elsy, a za pojemnik na płyn robiła jej niebieska suknia. Co to się wtedy działo! :-)
      Kochana, przywołujesz Lego, a tutaj też można popłynąć.. są i tradycyjne klocki, i zamek Elsy, więc wiesz.. ;-)
      Dzięki za miłe słowa. Nie wiem, czy wcześniej tak dobitnie się wyraziłaś, ale Twoją przychylność dało się wyczytać między wierszami ;-) Uściski!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  2. ;-) Też polubiłam marzec kiedy na świat przyszła Baśka(co za zbieg okoliczności, że w tym samym dniu! Napisz jeszcze o której godzinie;-) (Baśka o 11.30 przed południem oczywiście). Teraz widzę jaki ten miesiąc jest fantastyczny i wiosenny właśnie… Obiecałam jej, że osobno będzie miała bal dla dzieci na krytym placu zabaw, bo to jest dla niej najważniejsze, żeby przyszli ukochani koledzy i koleżanki ( i żeby znów usiąść na tronie w tym ważnym dniu ma się rozumieć). Nie wiem czy dam radę przygotowac fajne przyjęcie w domu, tak jak sobie marzyłam, bo zwyczajnie nie mam pewności czy krzesła przyjadą na czas. Wszystko jest takie trochę na wariackich papierach. Myślę, że spotkanie odbędzie się trochę w warunkach polowych, ale będziemy to miło wspominać. Od nas mała dostanie pokój i wymarzone łóżko. Mam nadzieję, że nie dostanie dużo zabawek, bo ostatnio razem przesiałyśmy większość. Wszystkim mówię, że jeśli mogą, niech dadzą symboliczną złotówkę, którą przeznaczymy na urządzanie jej pokoiku. Małą póki co nie protestuje za tym rozwiązaniem;) Ale tak jak mówisz – zderzenie o tym co podoba się rodzicom i dziecku to często dwie różne bajki. Sama odczułam to przy wyborze farby,a raczej farb i paneli do Basi pokoju. Taka mała odrębna istotka, choć jeszcze tak bardzo zależna…I to jest w tym wszystkim piękne! Życzę Wam zatem cudownych chwil i przygotowań do tak ważnych przecież urodzin!

    • Uśmiecham się pod nosem, bo moja Anka przyszła na świat koło 11:30, tyle że w nocy :-) Miły zbieg okoliczności, naprawdę miły :-)
      Przyjęcie w sali zabaw – to jest to, co dzieciaki lubią najbardziej. Rok temu Ania zaprosiła kilka koleżanek do domu, ale w tym roku bardzo chciała mieć urodziny w przedszkolu (jest pani wychowawczyni, sala gimnastyczna, poczęstunek i zabawy), więc nie ukrywam, że chętnie z tego skorzystałam. Jestem przekonana, że Basia też będzie zachwycona swoim przyjęciem :-)
      A prezent w postaci pokoju i wyposażenia jest wspaniały! Do dziś pamiętam emocje, z jakimi czytałam o siódmych urodzinach Lisy z Bullerbyn :-) Ania też kiedyś od nas dostała w prezencie mebelki. Pewnie za rok znów z tej opcji skorzystamy – będziemy przeprowadzać małe zmiany w pokoju przed pójściem Ani do szkoły.
      A spotkanie w rodzinnym gronie na pewno Wam się uda – nawet jeśli nie dojadą krzesła. Już sobie wyobrażam ten klimat :-) Miłych przygotowań, uściski! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  3. Agnieszko. Mam jeszcze ten komfort, że zabawki,książeczki wybieram Zu sama. Chociaż szał kucyków Ponny i nas dopadł. (Zabawki jeszcze ale bajki nie pozwalam oglądać gdy mój mąż doniósł mi że jeden kucyk do drugiego powiedział „ej zobacz jak tam typ stoi” ) YYYYYY???? . Jednak wiem, że już za rok za dwa..”magia” reklam na minimini zwycięży i mnie dopadną „gluty” z Biedronki…widziałaś to badziewie?
    Tymczasem sama się cieszę mądrymi książkami o słoniu w kratkę i nauce kolorów z rudym misiem. Co do Co do przyjęcia urodzinowego-nie mogę się doczekać, to będzie nasz pierwszy kinderbal. Myślę, że 1.Borrówka pomoże w tej kwestii, aby było nietuzinkowo 2.Przybędziesz na tą uroczystość:)))
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Sabina Kobus-Śmietanka to: Przyprowadzam się do Kubusia PuchatkaMy Profile

    • Ad. 1 & Ad. 2 – dobrze wiedzieć :-)) Daj znać wcześniej ;-)
      Czytam Twoje słowa i doskonale pamiętam, że jeszcze 2, 3 lata temu też mogłam kupować Ance prezenty, kierując się swoim gustem czy praktycznymi aspektami. Teraz Anka marzy o plastiku i powiem Ci, że to chyba nie jest uzależnione od reklam, a po prostu od otoczenia. Od czasu mojej ciąży nie mamy telewizji ani telewizora w domu, wiec Ania reklam raczej nie zna, ale widzi przecież, co przynoszą dzieci do przedszkola, ogląda też bajki na rzutniku, chodzi z nami do sklepów, do kina i na przyjęcia urodzinowe innych dzieci. Czasem szkoda wydawać mi spore pieniądze na kolejną Elsę (aktualnie Anka ma trzy, po urodzinach dojdą jej kolejne dwie), ale z drugiej strony, gdy widzę jej radość i wzruszenie, wiem, że mogłabym to zrobić jeszcze sto razy :-) Więc gust gustem, ale przecież szczęście dzieciaków najważniejsze :-) Uściski!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  4. ładne słowa, jak zwykle czytam u Ciebie, choć coraz poważniej zastanawiam się, czy dobrze czynimy, podsuwając dzieciom rzeczy, na które jest „moda” (bo na pewno na handmade, na Sonny Angel, na drewniane zabawki, na konkretne kolory- jest). Czy rzeczywiście lalka Barbie, klocki lego, czy naklejane kolczyki nie przyniosą dziecku więcej radości i nie pozwolą się lepiej pobawić? Czy ręcznie szytą wymyślną (i wielce oryginalną) maskotką dziecko będzie się bawiło lepiej niż plastikowym pieskiem, czy króliczkiem, czy raczej mają służyć tylko do ozdoby? Sonny Angel lepiej niż zwykłym bobasem? Nie jestem też do końca przekonana, czy nie-posiadanie kiczowatych zabawek (albo tych, które ma prawie każdy) w jakikolwiek sposób wpływa na gust i poczucie estetyki – pewnie raczej tylko gryzie się z naszym rodzicielskim. Dziewczynki bawiące się lalkami Barbie w różowych pokoikach wcale nie wyrastają na „różowe” panienki z pustą w głowie.. Uczono mnie na studiach, że warto kształtować od małego owo poczucie estetyki, podsuwając np. książki z pięknymi obrazkami (nie tymi disneyowskimi, przekoloryzowanymi), ale naprawdę nie jestem pewna, czy to tak działa, czy wychowanie społeczne ma tu aż tak duże znaczenie…

    Zdecydowanie bardziej niż kiczu, boję się snobizmu i przelewania własnych ambicji na dzieci…(widzę to dookoła)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez le chat noir to: Miś z żółtą muszkąMy Profile

    • Magda, poruszasz trudny temat.. Co do podsuwania modnych i estetycznych eko-zabawek uważam, że warto to robić, ale tylko i wyłącznie wtedy, jeśli zaspokajamy też „plastikowe” potrzeby dziecka. Sonny Angels są słodkie, podobają się i mi, i Ance. Nie ukrywam jednak, że pewne gadżety czy zabawki kupuję, bo po prostu mi się podobają i otaczanie się nimi sprawia mi przyjemność. Tak samo jak wyposażanie szafy Ani w ubrania, które trafiają również w mój gust. Pozwólmy sobie na odrobinę takiej przyjemności i zaspokajanie również własnych pragnień, ale oczywiście pod warunkiem, że zaspokajamy też potrzeby dzieci. Lego, Barbie, przyklejane kolczyki – to wszystko jest i będzie w naszym domu, to są marzenia Anki i nie śmiałabym ich podważać czy ignorować.
      Czy otaczanie się dobrym dizajnem i gustownymi ilustracjami ma wpływ na życie naszych pociech? Chcę wierzyć, że tak. Chociażby dlatego, że pozwala im poznać różne formy wyrazu, a różnorodność zawsze jest dobra. Pamiętam ilustracje z książek mojego dzieciństwa – były bogate w szczegóły, baśniowe, czasem wręcz mroczne i potrafiły mnie zahipnotyzować na długie godziny. Płaskie, disneyowskie kreski chyba nie osiągną tego efektu.. Więc ja jestem za mieszaniem, pokazywaniem różnej jakości, różnych produktów i różnych światów, pamiętając o tym, by dostrzegać i szanować zdanie oraz potrzeby naszych dzieci. Pozdrawiam ciepło! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  5. Rybka jest taka ładna. Ale te lalki. Nie wiem, czy to ja dorosłam i już nie podobają mi się lalki jako zabawki i jeszcze nie widzę ich jako zabawki dla moich dzieci/zwykłe ładne przedmioty, czy może one naprawdę są brzydsze niż gdy się nimi bawiłam. Choć wyciągnęłam te lalki, które były tak ładne, że je sobie zostawiłam – no nadal są śliczne. Co się dzieje z współczesnymi lalkami?

    Książka ,,Animalium” mnie urzekła. Są na niej zwierzęta i jeszcze tak pięknie narysowane.
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Sławomira to: Dziewanna wielkokwiatowaMy Profile

    • A może jest tak, że na zabawki z naszego dzieciństwa patrzymy po prostu przychylniej i z większym sentymentem, bo przypominają nam ten miły i beztroski czas? Cały czas uczę się nie wartościować ankowych wyborów. Krainę Lodu kocha całym sercem, więc nie będę tego oceniać – wiem, że te lalki będą spełnieniem jej marzeń i zajmą ją na długie godziny.
      „Animalium” faktycznie piękne. Ania ostatnio coraz bardziej interesuje się światem zwierząt, bardzo spodobała jej się modna ostatnio książka „Pszczoły”, wiec liczę na to, że „Animalium” też łyknie :-) Pozdrawiam! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  6. Bardzo lubię czytać Twoje teksty. Jakbyś czytała mi w myślach ;) Mój brzdąc skończył dopiero roczek, więc ja na razie mogę „narzucać mu moje wybory prezentowe ;), ale już się boję co będzie w przyszłości. Ech… Ale masz racje, my mamy swoje marzenia, a dzieci mają prawo mieć swoje i nie można ich podważać.
    pozdrawiam!
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Cinnamon Home to: W STRONĘ PROSTOTYMy Profile

    • Powiem Ci, że z w wiekiem granica tolerancji się przesuwa :-) Ja widzę, jaką radość sprawia Ani ten plastikowy świat, więc nie chcę ani jej, ani siebie tej radości pozbawiać. Musiałam jednak do tego dojrzeć, łatwo się zatracić w tym całym estetycznym eko świecie i zasypać dzieci pastelowym hendmejdem (który jest piękny, ale chyba niekoniecznie jest tym, czego dzieciaki tak najbardziej, najbardziej w świecie pragną). Pozdrawiam serdecznie! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  7. Myślę, że najważniejsze jest to, że by dziecko było szczęśliwe z prezentów jakie dostanie. Żeby były spełnione jego marzenia. Jego, nie nasze ;))) Ale zawsze możemy spełnić i nasze marzenie i przemycić je pomiędzy innymi:)))
    Kochana , piszesz o bańce mydlanej w jakiej żyje Ania… to nie bańka, to nauka, że można pięknie i dobrze żyć. Troszczyć się o siebie na wzajem i kochać. A Ona to przeniesie w dorosłe życie i tak będzie uczyła swoich najbliższych :) To piękne <3
    Ściskam Was serdecznie, Agness:)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Klimaty Agness to: Skarby z BolesławcaMy Profile

    • Popieram strategię i tak właśnie zrobię – większość prezentów to będą marzenia Ani. Ale powtykamy w to kilka miłych dla oka i maminego serca upominków :-)
      Co do bańki, to cóż.. uważam, że to jednak jest bańka. Bo nie ma gwarancji, ba, wręcz przeciwnie – ja mam pewność, że Ania spotka na swojej drodze ludzi, którzy mają zupełnie inne wartości i priorytety, i nie raz się zdziwi, zostanie zraniona i nie będzie potrafiła zrozumieć. Temat rzeka..
      Pozdrawiam ciepło i dziękuję za miłe słowa :* :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  8. Pięknych rzeczy Ją uczysz. Myślę, że jak dorośnie, będzie Ci za nie bardzo wdzięczna i z pewnością Twoje lekcje nie raz jej się w życiu przydadzą. W naszym przypadku etap zamiłowania do kiczu na szczęście jeszcze nie nadszedł. Jeszcze nie wiem, jak będę sobie z tym radzić. Póki co staram się kupować Hance takie rzeczy, które w mojej ocenie mają wartość estetyczną. Nie mam jednak wpływu na to, co kupują jej inni… Niestety. Póki co zawzięcie walczę ze wszystkim co różowe ;) Czasem nawet udaje mi się wygrać ;) Przed nami jeszcze przynajmniej jedne urodziny (we wrześniu), o których to ja będę mogła w większości decydować, zanim wkradną się w nasze życie Elzy, Peppy i inne cuda. I tej myśli na razie się trzymam ;)
    Pozdrawiam Was ciepło :*

    • Hej hej :-) wiesz co, teraz z perspektywy kilku lat powiem Ci, że te mniej chciane prezenty przynoszone w okresie wczesnego dzieciństwa przez innych, są niezłym treningiem. Bo w końcu przychodzi ten moment, kiedy Twoje dziecko właśnie tego pragnie, plastiku, kiczu i eksplozji kolorów, i nie ma siły, nie oprzesz się temu ;-) Widzę radość Ani, z jaką odpakowuje Elzę czy inne kucyki, i nie mam najmniejszego zamiaru jej tego pozbawić. I ta tolerancja się zwiększa, bo priorytety są inne, bo emocje dziecka już są żywe i prawdziwe, a prezenty cieszą ją, a nie mnie czy tam mój zmysł estetyki :-)
      Pozdrawiam serdecznie :* :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  9. Ja to myślę że trzeba dziecko nakierować. Pokazać mu ciekawe rzeczy. Przecież nie musi zgapiać od innych – może przecież samo coś wymyślić. Albo zostać zainspirowane. Ja mojemu bratankowi zawsze kupuję książkę – tak dostaje jeszcze inne rzeczy – ciuchy, zabawki, słodycze – ale zawsze książka jest. Do tego stopnia że był zły jak kiedyś mu książki nie kupiłam… :)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Pani KoModa to: DIY – pierwsze próby. Nie warto się zniechęcać.My Profile

    • Też uważam, że książka (oczywiście nie pierwsza lepsza) to zawsze dobry wybór. Ale wiadomo, że nie samymi książkami dzieciak żyje. Zabawki są potrzebne, to nie ulega żadnej wątpliwości, niech będzie trochę plastiku, trochę ładnego rękodzieła, a część może być zrobiona samodzielnie przez dziecko. Wczoraj Anka zaczęła budować dla siebie domek z kartonu po szafce w Ikei. Ale miała zabawę! :-) Pozdrawiam.
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  10. Faktycznie jest różnica pomiędzy Twoimi pomysłami, a Ani :) ale tak jak piszesz, to są jej marzenia, jej dziecięca przestrzeń. I tak mam wrażenie, że Twoja Ania na pewno ma mniejsze zamiłowanie do „plastiku”, niż inne dzieci właśnie dzięki Tobie :)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Greenfrog to: Pomysł na prezent ślubnyMy Profile

    • Nie jestem pewna, czy zamiłowanie Ani jest mniejsze ;-) Ale mam wrażenie, że jest go u nas mniej (tak samo jak innych ankowych zabawek), niż w większości domów. Regularne przeglądy ankowych szaf i ograniczanie prezentów kupowanych bez okazji na coś się przydają ;-) Pozdrawiam!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Akwarele i metamorfoza łazienkiMy Profile

  11. No to sto lat dla Anki …Miło jest słyszeć, że nie zamierzasz ograniczać córeczki swoimi wyobrażeniami- dziecko powinno mieć prawo do swoich marzeń i swojego nawet gustu- choć ja myślę, że i tak zapewne kiedyś ulegnie on diametralnej przemianie- właśnie za sprawą Twojego wychowania i przemycania tych bardziej stylowych rzeczy :) A mania na plastik i kicz- chyba , każde dziecko to przechodzi…
    Co do mydlanej bańki, to ja to widzę inaczej- wydaje mi się, że dobrze iż dziecko ma takie miejsce, takich bliskich, przy których będzie się czuć bezgranicznie bezpiecznie, a cały świat będzie wydawać się dzięki temu lżejszy- z czasem sama będzie chciała wyjść dalej i zobaczyć co tam jest i gdy tylko pójdzie coś źle, zawsze ma gdzie odpocząć i się ogrzać – czyli WAS. Ale to takie moje rozważania, choć bierz na to poprawkę , gdyż mamą jeszcze nie jestem, a jak już wiesz, to i za dobrej tej mojej Mamy nie mam :) Pozdrawiam Was obie
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Car.o to: Budzimy wiosnę- wiosenne DIY.My Profile

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge