Tęczowa Robótka i konkurs

Dzieciństwo to świat fantazji. Brak trosk, feeria barw, cudowna gra wyobraźni. Uwielbiam, gdy dziecięce pokoje tętnią życiem, są wyraziste i miejscami przerysowane.

Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_1

Szukając propozycji dla mojej Anki czy dla Was, zazwyczaj rozglądam się za stonowaną bazą i mocnymi dodatkami. Lubię unikatowe produkty i cenię sobie wysoką jakość, dlatego chętnie zerkam w stronę rękodzieła. Szczególnie lubię niewielkie pracownie, które nie boją się koloru, wychodzą poza bezpieczne ramy pasteli i szarości, a miejscami ocierają się o nutkę etno czy boho. I taka jest właśnie Tęczowa Robótka – tętniąca kolorami i radością pracownia stworzona przez Olę, mamę dwóch dziewczynek.

Wystarczy rzut oka na jej dzieła, by przekonać się, że przejawia niezwykłe zamiłowanie do bajecznie kolorowych tkanin. Z pasją przeistacza je we wkłady do wózków, chusty, śpiwory, fartuszki oraz to, co lubię najbardziej, czyli dodatki do dziecięcych pokoi. Koce, poduszki, literki czy przytulanki, to tylko niektóre z tęczowych akcesoriów, które mogą ozdobić królestwo Waszych pociech.

W pracowniach takich jak ta fascynuje mnie nie tylko sam produkt, ale również postać, która stoi za pomysłem i jego realizacją. Przygoda Oli z rękodziełem zaczęła się od styropianowych literek z imionami dzieci. Wieść o tym, jak ładne to literki, szybko rozniosła się pocztą pantoflową. Ola pracowała wówczas na etacie i pojawiające się zamówienia realizowała gównie wieczorami i w weekendy. Jakiś czas później, podczas dłuższej przerwy w pracy, kupiła swoją pierwszą maszynę i postanowiła spróbowała swoich sił w szyciu. A trzeba wiedzieć, że nigdy wcześniej nie miała z maszyną do czynienia. Tak oto powstały pierwsze poduchy i, jak sama Ola mówi, nie były one idealne. Następnie literki styropianowe zmieniły się w bawełniane. Swoimi dziełami Ola pochwaliła się na Facebooku – spodobało się, więc reszta poszła już z górki. W międzyczasie ukończyła kilka kursów szycia w ukochanym Krakowie i tak wciągnęła się w to rękodzieło, że do pracy na etacie już nie wróciła.

Od ponad 2 lat jest przedsiębiorcą i właścicielką „Tęczowej Robótki”. Jest inspiracją dla innych i świetnym przykładem na to, że warto marzyć i warto działać. W rozwoju firmy Oli z pewnością pomogło wykształcenie – ukończyła marketing i zarządzanie. Wiem, że wśród Was jest wiele kobiet, które marzą o założeniu/wypromowaniu własnej pracowni, pracy z pasją i równowadze między życiem prywatnym i zawodowym. Dlatego też poprosiłam Olę, by podzieliła się z nami wskazówkami, które jej zdaniem mogą się przyczynić do rozwoju małej firmy i pracowni:

„Po pierwsze i chyba najważniejsze, trzeba znaleźć w sobie pasję. U mnie to był po prostu impuls, to coś. Kiedy w mojej głowie pojawia się pomysł i gdy zasiadam do maszyny, czas zatrzymuje się w miejscu. Kończę dopiero, gdy produkt jest gotowy i idealny. To nie jest dla mnie praca, ale sama przyjemność, pasja. Mam nadzieję, że da się to zauważyć w moich produktach.
Po drugie, musicie być wytrwałe w dążeniu do celu. U mnie momentami nie było łatwo. Przez pierwszy rok prawie każdą zarobioną złotówkę inwestowałam w sprzęt, materiały i reklamę. Nie poddawałam się. Gdy otrzymywałam przemiłe maile od zadowolonych klientów, satysfakcja była ogromna. Z pewnością łatwej byłoby ruszyć uzyskując dotacje, więc jeśli macie taką możliwość, to z niej skorzystajcie.
Trzecią bardzo ważną kwestią jest reklama, bez niej ani rusz. Mi było łatwej, bo w poprzedniej pracy sprzedawałam miejsca reklamowe w Internecie, więc znałam temat, że tak powiem, od kuchni. Musicie wyjść ze swoimi produktami poza krąg znajomych, a potem już pójdzie z górki”.

Zanim jednak wywrócicie swoje życie zawodowe do góry nogami, rzućcie okiem na urocze akcesoria, które wyszły spod igły Tęczowej Robótki. Kolor i staranne wykonanie to jej znak firmowy. Ja muszę przyznać, że straciłam głowę dla indiańskiej kolekcji. Pióra, strzały i pióropusze w nieoczywistych barwach pięknie rozświetlą dziecięce pokoje. Przełamią romantyczny styl u dziewczynek i stonowane kolory u chłopców, a także świetnie się sprawdzą na kanapie w salonie czy rzucone na łóżko w dorosłej sypialni.

Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_8 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_7 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_6 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_4 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_3 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_10 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_11 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_13 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_12 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_5 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_9 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_14 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_19 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_16 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_17 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_18 Tęczowa Robótka i konkurs_happy_place_15

Jeśli i Wam spodobała się ta kolekcja, mam dla Was dobrą wiadomość. Wspólnie z Tęczową Robótką przygotowałyśmy konkurs, w którym można wygrać bajecznie kolorową poduchę w iście indiańskim stylu. Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy w komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na pytanie, jaki kolor (bądź miks kolorów) sprawdza się Waszym zdaniem najlepiej w pokoju dziecięcym, oraz umieścić na swoim blogu i/lub Facebooku baner konkursowy z linkiem do tego wpisu. Będzie nam miło, jeśli polubicie również Happy Place i Tęczową Robótkę na Facebooku. Bawimy się do 13 marca do północy (dla formalności regulamin konkursu znajduje się na końcu wpisu).

konkurs_tęczowa_robótka_happy_place

1. Konkurs trwa od 29.02 do 13.03 do północy.
2. W konkursie zostanie wyłoniony jeden zwycięzca.
3. Przedmiotem konkursu jest poduszka wykonana przez Tęczową Robótkę.
4. Odpowiedź na pytanie konkursowe należy umieścić w komentarzu pod tym wpisem.
5. Wybór najciekawszej odpowiedzi, a tym samym zwycięzcy, nastąpi 15.03 i będzie opublikowany na blogu Happy Place i na Tęczowej Robótce.
6. Udostępnij proszę baner konkursowy na swoim blogu i/lub Facebooku, z linkiem do tego wpisu.
7. Będzie nam miło, jeśli polubisz Happy Place i Tęczową Robótkę na Facebooku.
8. Fundatorem nagrody jest Tęczowa Robótka.

Komentarze

  1. Mag

    My postawiliśmy na beż jako bazę – tak pomalowaliśmy ściany, dobrą, zmywalną farbą (dzięki czemu wystarczy ją raz czasem wyszorować, nie trzeba od razu robić remontu), jasne są też panele. Gdy mieliśmy jednego maleńkiego synka pokój ozdobiły zwierzęta. Motyw zwierząt pojawiał się na ścianach (naklejki), pościeli i zasłonkach. Gdy urodził się drugi syn, starszy miał 2 latka. Zmieniliśmy meble na białe, które rosną z chłopakami, pojawiły się wygodne komody, regał, niedawno zrobiliśmy im też biurko na całą szerokość pokoju (2,5 m) . Obecnie chłopcy to już przedszkolaki pełną gębą, zażyczyli sobie dywan z ulicami i łóżko piętrowe (które raz jest autobusem, raz statkiem kosmicznym a potem statkiem piratów). Bazą nadal są beże i białe meble, ale dzięki temu nawet pstrokata podłoga i wszystkie ich kartony z zabawkami nie zdominowały przestrzeni. Tylko motyw zwierząt zastąpiła motoryzacja, cóż mój mały męski świat :)

  2. Zakochałysmy się w tych poduszkach obie z córką, nie wiem, która z nas bardziej! Jaka szkoda, że me dziecię wyrosło już z wózka, bo rzeczywiście wszystkie te akcesoria są bajeczne ;))
    A odpowiadając na pytanie konkursowe – uważam, że najlepiej w pokoju dziecięcym sprawdzają się kolory… które podobają się dziecku właśnie! To jego pokój, jego świat i jego pragnienia. Nie widzę powodu, dla którego dziewczynka nie może mieć np. różowego pokoju, jeśli o nim marzy, tylko dlatego, że jedna, czy druga pani z bloga/telewizji/gazety powiedziała, że to kiczowate. Dlaczego nie mielibyśmy spełniać takich podstawowych marzeń naszych dzieci, jak choćby wybór koloru do pokoju właśnie, choć oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku i lekką modyfikacją, jeśli uważamy, że coś jest nie do przejścia ;))
    Skoro my możemy urządzać salony, sypialnie, kuchnie, łazienki po swojemu, tak, jak lubimy, to dlaczego dziecko nie mogłoby mieć wpływu na przestrzeń, która należy do niego i o którą uczymy je dbać :)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Apaczowa to: Urodzinowo, część 5 – ponownie Matka Apaczowej.My Profile

    • Apaczowo, jak ja lubię Twoje podejście do dzieciaków i do życia w ogóle :-) Oczywiście, że masz rację! Wiadomo, czasem trzeba dziecko ciut naprowadzić, róż może być bardzo dekoracyjny, może też być skrajnie kiczowaty. Nie wszystkie rozwiązania ankowe mi się podobają, ale już wolę, by mój zmysł estetyczny trochę ucierpiał, niż żeby Anka wyrosła na istotę, która nie ma lub nie potrafi bronić własnego zdania. Buziaki :* :-)))
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Tęczowa Robótka i konkursMy Profile

  3. Te poduszki są genialne! Chcę wszystkie! :D Mogłabym je porozkładać nawet na kanapie w dużym pokoju :) Podziwiam osoby, które rzucają wszystko i podejmują nowe wyzwania, często niezwiązane z poprzednią działalnością. Powoli i ja dojrzewam do takiej decyzji. :)
    Najlepsze kolory? Biel jako baza zawsze jest dobra, a potem to żółty, bo jest najbardziej pogodnym kolorem (a u nas depresyjnie przez połowę roku), pasuje i dla chłopaka, i dla dziewczyny. A reszta kolorów to już według upodobań, bo do żółtego (w odpowiednim odcieniu) pasuje każdy.
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Agnieszka | Level up! studio to: Przegląd magazynów wnętrzarskich #2: marzec 2016My Profile

    • Aga, no to trzymam kciuki za Twoje rewolucje! Ja też już jestem po drugiej stronie, i choć nie zawsze jest łatwo, gorąco polecam! :-) Biel i żółty to piękna para. Ale taki żółty cytrynowy, wyrazisty i soczysty, a nie jakaś ciepła breja na ścianach ;-) Też się zgadzam, że każdemu pasuje, niezależnie od płci i wieku :-) Pozdrawiam!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Tęczowa Robótka i konkursMy Profile

  4. Piękna poduszka :) Chętnie przygarnę :)
    Urządzanie docelowego pokoju dla dzieci jest jeszcze przede mną. Mam już ogólny zarys tego, co w nim zrobię. Na pewno będzie to neutralna baza – myślę nad czymś jasnym – pewnie złamana biel. Do tego koniecznie białe meble – sporo białych regałów KALLAX. Dziecięce zabawki świetnie korespondują z taką prostotą (mocny kolor ścian i mebli w pokoju kojarzy mi się z chaosem).
    Kolorowa plama pojawi się na pewno na podłodze – jeśli nic się nie zmieni – będzie to śliwkowy „włochacz”, który już posiadamy. Dodatkowo śliwkowe i czarne dodatki – stara duża rama a wewnątrz tablica, poduchy, huśtawka, koniecznie materac gimnastyczny. Kila drobnych akcentów w kolorze ciemnej zieleni.
    Myślę również nad czymś „śliwkowym” na tle ściany – może będą to zasłony, może tippi?
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez W Cieniu Lipy to: Finanse w Cieniu Wielikiej Lipy #2 – Budżet domowy. Budżet roczny. Plik EXCELMy Profile

    • Witaj :-) Wygląda na to, że biała baza jest najbardziej popularnym rozwiązaniem. Moim zdaniem dobrze – sprawdza się świetnie i daje nieograniczone możliwości aranżacji. A czerń i śliwka z kolei brzmią bardzo glamour.. ciekawa jestem, jaki będzie u Was efekt finalny :-) Materac gimnastyczny świetna sprawa – dawno nie widziałam takich rozwiązań w dziecięcych pokojach, a przecież wiadomo, że się przyda! Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam cieplutko :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Tęczowa Robótka i konkursMy Profile

  5. Oj a ja dzieci nie mam… Ale, jakbym miała córe to miałaby pudrowy róż i biel z szarością. A gdyby był syn było by czarno, żółto i biało .Tak to widzę :)
    Już biegnę z banerem do mnie.
    Buźka.
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Pani KoModa to: Recykling + Krasnoludki??My Profile

    • Cieszę się, że poduszka podoba się także dorosłym :-) Pudrowy róż w połączeniu z szarością to już klasyka gatunku, a żółty z czarnym to też piękne połączenie (jak Gucio :-). Pozdrawiam ciepło! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Tęczowa Robótka i konkursMy Profile

  6. Piękne rzeczy! Uwielbiam handmade! :) Bardzo lubię wpadać na blogach na takie nowinki. :)
    Dzieci nie mam, ale moja siostra ma dwójkę i wiem, że wszystko zależy od ich wieku. Nastolatka -moja siostrzenica – w tej chwili szaleje za szarościami, bielą i do tego etniczne, kolorowe dodatki (myślę, że taką kolorową poduszką sprawiłabym jej wielką frajdę!), a siostrzeniec, trzylatek, na razie ma w nosie, jaki kolor mają ściany i meble. :) Moim zdaniem najlepiej sprawdzają się kolory naturalne – jako tło – a dodatki w zdecydowanych barwach. Dzieci postrzegają kolory nieco inaczej, niż dorośli, dlatego warto wprowadzić do ich pokoju mocne akcenty, jak czerń, czerwień, błękit, żółć, intensywną zieleń… :)
    Uściski! Kasia
    Ps. zabieram baner do zakładki konkursy na blogu!
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Koza domowa to: {wiosna przyjdzie i tak}My Profile

    • O tak – etniczne dodatki – do nich i ja mam słabość :-) Indiańska poducha będzie jak znalazł. Co do siostrzeńca, z doświadczenia wiem, że ignorancja wobec kolorów wcale nie musi przejść z wiekiem ;-) Pozdrawiam ciepło! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Tęczowa Robótka i konkursMy Profile

  7. Uwielbiam kolorowe pokoje dziecięce choć nie jestem zwolennikiem niebieski dla chłopców ;) Julka lubi ten kolor, a ja nie widzę problemu aby jej ściany miały taki właśnie kolor.
    Hmm wbiłaś mi kompletnego klina z kolorem idealnym do dziecięcego pokoju. Mimo to pozwolę sobie napisać zupełnie inaczej, moim zdaniem nie ma złotego środka na kolor idealny dla dzieci. Wbrew pozorom maluchy mają wyrobiony gust i wiedzą co lubią, a czego nie. Nie jestem za zmuszaniem do konkretnej kolorystyki tylko dlatego, że mamie się podoba. Uważam, że w tej materii należy posłuchać malucha, jakie kolory lubi. Baa nawet u mojego Szymona jestem w stanie stwierdzić jakie kolory lubi, a nie umie tego powiedzieć :) Ochoczo reaguje na kolor czerwony gdyż jego ukochany zygzak i elmo mają takie kolory. Lubi zieleń bo przecież kermit żaba z muppetów jest zielony, a on go tak lubi. Żółty? No przecież to Minionki, które go tak bawią (i nie tylko jego). Dla niego kolory wybierałabym pod kontem ulubionych bajek i ich postaci,a w tym przypadku byłby to istny misz masz kolorystyczny :) A czy te cudownie kolorowe strzały mogą gdzieś bardziej pasować niż do pokoju zbuntowanego dwulatka? :o)
    Pozdrawiam :*
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez rodzinna to: Urodziny w stylu cars disneyaMy Profile

    • Zgodzę się, nie ma idealnego koloru, który będzie pasował do każdego pokoju, do każdego dziecka. Niebieski to piękny kolor, świetnie sobie poradzi zarówno u chłopca, jak i u dziewczynki :-) Co do kolorów ulubionych postaci z bajek, obawiałabym się jedynie tego, że gusta mogą się zmieniać szybciej, niż barwa ścian lub dodatków ;-) Misz masz kolorystyczny może być bardzo fajny (sama lubię mieszaninę kolorów), ale jak dla mnie w tym przypadku potrzebna jest spokojna baza :-) Pozdrawiam serdecznie!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  8. Podusia jest śliczna, więc z przyjemnością wezmę udział w zabawie. Uważam, że kolorystyka w pokoju dziecięcym jest tak indywidualna dla każdego dziecka jak dla dorosłego w jego pokoju. Oczywiście pięknie wyglądają tam pastele, ale jak dziecko dorasta należy przede wszystkim wziąć jego zdanie pod uwagę :) Pozdrawiam, Edyta

    • Hej Edyta :-) Wiadomo, że to sprawa indywidualna. Zdanie dziecka jest bardzo ważne – nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Czasem jednak dzieciaki mają tak odjechane pomysły, że ciężko się na nie zgodzić ;-) Staram się być i wyrozumiała, i tolerancyjna, i poprawna politycznie, ale nie ukrywam, że zazwyczaj daję mojej Ance wybór kontrolowany. W końcu nasze mieszkanie jest domem dla całej rodziny i dobrze by było, byśmy czuli się komfortowo we wszystkich pomieszczeniach :-) Pozdrawiam serdecznie!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Plastik fantastik a estetyka, czyli znów o prezentach.My Profile

  9. :)

    Ocho barwy w dziecięcych komnatach…
    U chłopców -tu nasz rodzicielski wybór króluje zieleń, biel…
    U córki-był wrzos, jagoda, teraz przybrudzona biel-która kapitalnie komponuje się z tęcza barw dodatków:)
    Podusia cudna!
    Historia Autorki niezwykle inspirująca!
    Z radością udział biorę!
    Moc pozdrowień!
    Anna Maria z Tęczowej ulicy

    ps. Zapraszam na me candy, wyzwanie:)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Anna Maria to: 14-stego…My Profile

  10. Aleksandra

    U nas króluje szarość, błękit, granat i biel. Dopóki młody (Wojtuś) nie potrafi mówić decydujemy my, ale jak już będzie potrafił wyrazić swoją opinię, na pewno sam będzie decydował o tym, co mu się podoba. Na szczęście moi rodzice pozwalali mi na szaleństwa – w moim pokoju mogłam malować po ścianach, mogłam wieszać plakaty, mogłam oklejać meble czymkolwiek chciałam. To było moje królestwo. Choć do estetyki dochodziłam metodą prób i błędów (jak oglądam stare zdjęcia swojego pokoju, to były głównie pomyłki ;), to wydaje mi się, że te próby bardzo dużo mi dały – pozwoliły na wyrobienie własnego gustu. Swojego syna również nie chciałabym ograniczać – jeśli zdecyduje, że w jego pokoju będzie królował pomarańcz i fiolet (oby nie…), to najwyżej zamknę drzwi od jego pokoju, kiedy odwiedzą nas znajomi ;)

  11. moniaaa777

    W pokoju moich córeczek najlepiej sprawdził się kolor biały przełamany miętowymi elementami. W oknach białe firanki w szare zygzaki ściśnięte przy dole miętowymi kokardami. Przed oknem wielki biały fotel z miętową poduszką, na którym to JA się relaksuję podczas śpiewania kołysanek córeczkom. Po bokach symetrycznie ustawione dwa piękne białe łóżeczka z szaro białą pościelą. Na środku puchaty miętowy dywan sięgający do komody, rzecz jasna również w kolorze białym. Zwieńczeniem całości są białe chmurki zwisające z sufitu i miętowa lampa. Wszystko idealnie ze sobą skomponowane przenosi zarówno dzieci jak i nas-rodziców w całkiem inne miejsce. To nasza oaza spokoju, gdzie słychać tylko delikatne chichoty, radość unosi się w powietrzu i, aż czuć świeżą, niczym nieskażoną miłość! W otoczeniu takich barw nasze córeczki są grzeczne jak aniołki, „ćwierkają” ze szczęścia, a już na pewno zasypiają w oka mgnieniu. Jako mama, myślę, że dokonałam dobrego wyboru lekkich i subtelnych mixów kolorystycznych, które nie tylko wyglądają atrakcyjnie, przykuwają uwagę, ale także wpływają pozytywnie na ogólne samopoczucie i wyciszają dziecięce umysły. Skąd ta moja pewność? A no, nabrałam je po dwóch miesiącach obserwacji córeczek w otoczeniu takich barw :))

    Banerek udostępniłam na FB. Pozdrawiam.

  12. Grażyna Piłka

    My postawiliśmy w pokoju córeczki na kolor zielony,
    Uważamy, że jest on naprawdę wyjątkowy.
    Gdy słoneczko świeci, można poczuć się jak na łące
    I bawić się, że łapie się zające.
    Dwie ściany są właśnie w tym kolorze,
    Długo myśleliśmy o innym odcieniu wyborze.
    W końcu pomalowaliśmy pozostałe ściany na pomarańczowo,
    By nasze dziewczę czuło się bajkowo.
    Ciepłe kolorki otuchy dodają
    I wszelkie smutki przeganiają.
    Pokoik stał się przytulny i kolorowy,
    Przebywając w nim człowiek czuje się jak nowo narodzony.
    Polecamy wszystkim te dwie barwy,
    Które ładnie ze sobą współgrają i ściany ozdabiają.

    Fanpage polubione, a post udostępniony na profilu: https://www.facebook.com/profile.php?id=100011060312970

    Serdecznie pozdrawiam :)

  13. Dorota K Wojciuk

    moim zdaniem najlepszym mixem kolorów do pokoju dziecięcego dla dziewczynek są pastele: róż, miętowy, natomiast dla chłopczyka kolory marynarskie: biel, granat, czerwień :)

  14. Piękne dzieła wychodzą z pod igły Tęczowej Robótki, dobrze, że odniosła sukces, gdyż jest całkowicie zasłużony :) Właśnie szukam pracowni Hand Made, by stworzyć prezent dla mojego siostrzeńca, na pewno tam zajrzę. Pozdrawiam
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Car.o to: Budzimy wiosnę- wiosenne DIY.My Profile

  15. Nareszcie! Nareszcie ktoś piszę, że dzieciństwo = kolor! Bardzo lubie pastelowe zestawienia, monochromatyczne wnętrza, podobają mi się współczesne aranżacje konsekwentnie wykorzystujące dwie, trzy wiodące barwy, ale… na zdjęciach. Pięknie to wygląda, jednak mam wrażenie, że to trochę dla mam… I pewnie zaraz zostanę „zlinczowana”, jednak ja osobiście uważam, że percepcja dzieci jest głodna barw :-) Wiem, wiem w początkowej fazie rozwoju dzieciaczki uwielbiają kotrasty i głównie skupiają się na nasyceniu. Ale w późniejszym okresie jednak kolor jest niezwykle ważny. Dlatego uwielbiam otaczać się kolorem. Dlatego w pracach dla dzieci używam i używać będę koloru! I nie boję się różu. Jeszcze niedawno krzywiłam się na samą myśl o córeczce w różowościach, a dziś… kolor jak każdy inny ;-)
    Jeśli chodzi o Panią Olę to serdecznie gratuluję sukcesu :-)
    Aha. I uwielbiam „leśną” tkaninę z pierwszego zdjęcia ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge