Drobne przyjemności

Fascynuje mnie ta układanka. Ledwie pozmieniałam sobie priorytety, by znaleźć czas na twórczą aktywność,  a już się okazało, że znajdzie się i miejsce na slow life.

happy_place_drobne_przyjemności_3

Z etatem pożegnałam się z kilku powodów, ale najważniejszym z nich była tęsknota za równowagą między życiem prywatnym i zawodowym. Nie chodzi mi o spanie do południa i trzydniowy tydzień pracy, ale o elastyczność w planowaniu i przede wszystkim – czas dla bliskich i na normalne życie. Czuję, że po niemal roku baaardzo intensywnej pracy zaczynam mieć jakiś wpływ na to, co się dzieje. Że mogę zmieniać elementy układanki, rzeźbić swoją codzienność, na bieżąco wprowadzać poprawki i widzieć tego efekty. Na pewno powstanie na ten temat wpis z cyklu: „Z życia młodego przedsiębiorcy”, ale dziś nie o tym.

Dziś jestem mamą Agnieszką, która ma ogromną świadomość tego, że czas mija w nieubłaganym tempie. Za chwilę Ania skończy pięć lat, a ja głupia ciągle mam wrażenie, że dopiero przed chwilą przyszła na świat. Że dopiero co lekarka weszła do mojej sali szpitalnej, zapytała, czy jest tu mama Ani, a ja w ogóle nie zareagowałam, bo nie czułam jeszcze, że to o mnie mowa.

Uwielbiam być mamą. Nie ma co się oszukiwać, wiadomo, że bywa ciężko, pojawiają się dylematy, wyrzeczenia i czasem frustracja, ale to wszystko nic. Uwielbiam dzieciństwo mojej córki i staram się wycisnąć z tego okresu tyle, ile się da. Bo świadomość, że ono zaraz minie i że już nic, nigdy, przenigdy mi tego nie zwróci, jest silna, bezdyskusyjna i bolesna. Tęsknię za Anią, gdy cały dzień spędza w przedszkolu i doprawdy nie wiem, jak poradzę sobie z tą tęsknotą, gdy dorośnie.

Nie martwię się jednak na zapas. Wiem, że za X lat będę mądrzejsza, bogatsza o kolejne doświadczenia i na swój sposób gotowa na zmiany. Dziś ważne jest „tu i teraz”. A towarzyszącą mi nieustannie świadomość wykorzystuję do tego, by uważniej przeżywać zwykłe środy i piątki. Nie zatrzymam czasu, nie zmienię kolei losu, ale mogę sprawić, by te paciorki, które z Anką codziennie przesuwamy, były soczyste i treściwe.

Tak jak wczorajsze popołudnie. Powolny powrót z przedszkola do domu. Chwila zabawy, gorąca herbata i do roboty – od dawna umawiałyśmy się na lawendowe ciasteczka. Mąka na podłodze, lepkie dłonie i po chwili ten cudowny aromat w kuchni. Nasze przyjemne sam na sam w zimowe popołudnie, radosna paplanina, kolejne doświadczenie do kuferka wspomnień. I ten uśmiech Ani, który przypomina mi uśmiech kobiet ze strony mojej mamy. Patrzę na swoją córkę i widzę mamę, ciocię, babcię. I znów sobie myślę, jak wszystkie się przenikamy. I jak podobne jesteśmy w tej tęsknocie.

Miło jest się czasem tak we dwie zatrzymać. Napić gorącej herbaty, poczęstować lawendowym ciasteczkiem. Życie od razu lepiej smakuje. A Wy, jakie macie metody na spowalnianie i upiększanie codzienności? :-)

happy_place_drobne_przyjemności_2 happy_place_drobne_przyjemności_5 happy_place_drobne_przyjemności_1

Miło mi Cię gościć. Zostańmy proszę w kontakcie:
Prenumerata bloga i Bloglovin to nowe wpisy trafiające prosto do Twojej skrzynki mailowej.
Fanpage na Facebooku to dostęp do wszelkich aktualności.
Instagram to kolorowe kadry mojej codzienności. Pinterest to zbiór wszystkiego, co mnie inspiruje.

Komentarze

  1. Przez chwilę zastanawiał się czy nie zrobić sobie zdjęcie po przeczytaniu tego tekstu!Tak przyznam się oczy miałam pełne łez…jedna skapnęła. Dlaczego…bo dziś miałam duże zamówienie do skończenia (jutro MUSZĘ wysłać) a Zu na antybiotyku marudna, „maaamo na jęćki”….a ja nie mogłam jej tego dnia poświęcić w całości. Złościłam się na siebie-bo na nią nie mogłam! Wzruszyłam się też bo…..ja nie mam mamy….Zuza nie ma prawdziwej babci (no to się już rozkleiłam idę po chustkę) (..).
    Jestem:) Po prostu chciałabym zobaczyć jak moja mama patrzy na mnie jak ja jestem mamą!
    Aha…tekst o tym, że nie zareagowałaś na „mamę Ani” rewelacja, śmieszne i prawdziwe takie.
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Sabina Kobus-Śmietanka to: Ja już chcę na Wieś!My Profile

    • Sabina, ten tekst nie jest po to, by budzić wyrzuty sumienia. Każda z nas ma gorsze dni lub naglące terminy. Świadome macierzyństwo moim zdaniem polega na tym, by się z tego powodu nie biczować, tylko iść do przodu i dbać o to, by te gorsze dni nie przeważały.
      Nie mam pojęcia, jak to jest nie mieć mamy, więc mogę Cię tylko wirtualnie poklepać po ramieniu i powiedzieć: „Nie rycz już”. Buziaki dla Ciebie i dużo zdrowia dla Młodej. Uściski :* :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Drobne przyjemnościMy Profile

  2. Aga, piękne słowa (jak zawsze od serca i przez to takie bliskie). Sama też czasami łapię się na tym, że tak sporo czasu poświęcam na te wszystkie zamówienia (na szczęście nie jest tak, że mnie nie ma, nie zawsze trzeba się bawić domkiem dla lalek, czasem wystarczy obecność i rozmowa, a to da się zrobić, dziergając) – wcześniej Zuzia w przedszkolu, a ja w pracy. Zawsze wtedy, kiedy uświadamiam sobie, jak ten czas szybko leci wpadam na pomysł takich spokojniejszych/beztroskich wieczorów – wcześniejsze kąpiel i wskoczenie pidżamy, do tego kubek mlecznej inki i jakiś mały smakołyk, a wszystko to przy np. seansie filmowym – uwielbiamy :)

    Ciasteczka lawendowe – jeśli pachną tak, jak myślę i smakują tak, jak wyglądają, to … zniknęłyby dość szybko :) cudne zdjęcia
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez le chat noir to: Kotek z miętową muszkąMy Profile

    • Magda, zgadzam się, że nie zawsze trzeba się razem bawić domkiem dla lalek. Też widzę, że najbardziej kojąco na Anię działa moja cicha obecność, niespodziewany pocałunek w czoło i po prostu brak pośpiechu. U nas za to częściej zdarzają się długie poranki w piżamach (w weekendy, wiadomo) niż wcześniejsza kąpiel i seans filmowy.
      Ważne, żeby znaleźć swój sposób na życie. Na pewne sytuacje i warunki nie mamy wpływu, ale większość z nas jest w stanie wygospodarować czas i siły na wspólny 15-minutowy rytuał co wieczór :-)
      Pozdrawiam ciepło! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Drobne przyjemnościMy Profile

  3. Kasia

    Ech, zdołowałam się czytając Twój wpis. Jest oczywiście piękny, wzruszający i prawdziwy, ale jednocześnie uświadomił mi aktualną beznadzieje mojego życia. Stara praca przez ostatnie miesiące wycisnęła mnie jak cytrynę. W nowej miało być lepiej, bliżej, a więc więcej czasu na Życie. A tu nic z tego. W praktyce jest długo, ciężko i z problemami personalnymi. Zatem powoli zaczynam godzić się z tym, że najbliższe pół roku trzeba będzie żyć od weekendu do weekendu. Oczywiście przeżyję i ja, i reszta, tylko żal, bo czasu nic nie wróci… Dzieci to treść mojego życia, więc tym bardziej szkoda, że tak to jest. Jednym słowem – dół… Ok, ponarzekałam, już mi lepiej, idę składać życie do kupy odezwę się, jak sytuacja zacznie przypominać cokolwiek innego niż równia pochyła☺ buziaki!

    • Kasiu, zawsze mi przykro, kiedy czytam takie słowa.. Sama dobrze pamiętam, w jakim potrzasku byłam, gdy nie potrafiłam dłużej godzić pracy na etacie z życiem rodzinnym. Pocieszające jest to, że mało które sytuacje są naprawdę bez wyjścia, a nasze samopoczucie w dużej mierze zależy od nastawienia. Domyślam się, że jesteś rozczarowana pewnymi aspektami nowej pracy, ale z drugiej strony można się cieszyć, że nie musisz dojeżdżać 50 km w jedną stronę ;-)
      Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że w najtrudniejszych okresach bardzo pomagała mi świadomość, że to tylko pewien etap. Gdzie tylko się dało, określałam terminy, które miały ten etap zakończyć lub uczynić mniej męczącym. Świetnie działało na motywację. Uściski dla Ciebie!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Drobne przyjemnościMy Profile

  4. Moje sposoby na upiększanie codzienności..to przede wszystkim celebrowanie chwili, cieszenie się ze wszystkiego co wokół, czytanie cudownych blogów, ciekawych książek, inspirujących czasopism, to rozwój moich pasji, to chwile z moimi córkami i z mężem, to mój dom który daje mi radość i szczęście, to moje poranki sam na sam ze sobą:) Dużo tego wszystkiego, ale ja po prostu nauczyłam cieszyć się ze wszystkiego, być wdzięczną za wszystko i staram się ze wszystkiego co się w życiu dzieje wyciągać odpowiednie wnioski:)
    Piękny wpis:) Mądry i refleksyjny…
    Pozdrawiam serdecznie:)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Agata to: Natura tylko to…i fotografia:)My Profile

    • No właśnie – wdzięczność – słowo klucz. Zawsze można mieć apetyt na więcej, tylko wtedy tak trudno cieszyć się życiem. Mogę się podpisać pod Twoim komentarzem obiema rękami i nogami. Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Drobne przyjemnościMy Profile

  5. Ooo jak pięknie, jak zwykle mnie wzruszasz. Nie mam takich doświadczeń z moją mamą, dlatego to, że mama ma ochotę na celebrowanie każdej chwili, każdego dnia dzieciństwa dziecka, jest mi zupełnie obce- z tego też powodu zachwycam się Twoją relacją z córką i skrycie marzę by kiedyś i mi udało stworzyć się taką zdrową, piękną i nasączoną wspaniałymi wspólnymi przeżyciami więź z moimi przyszłymi dziećmi. Pieczenie wspólnie ciasteczek, ciast i pichcenie przy plotkowaniu, śmiechach i opowiadaniach na pewno jest na mojej liście do spełnienia :) Pozdrawiam Was serdecznie…
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Car.o to: Włączamy oczy, oczy szperaczy- czyli o tym gdzie na łowy…My Profile

    • Car.o, może mój obraz wyszedł nieco przesłodzony – nie celebruję każdej jednej chwili, zdarza się, że ja pracuję przy komputerze, a Ania ogląda w tym czasie Gumisie ;-) Myślę, że równowaga musi być, potrzebuję czasu dla siebie, mojego męża, na pracę i na rozwój. Ale szczerze doceniam to, co mam, moją Ankę uwielbiam i chcę, żeby była tego pewna każdego dnia :-) Poza tym mam dziwnie silną świadomość, że ten wspólny czas szybko minie, więc wyciskam, ile wlezie :-) Uściski dla Ciebie i spełnienia marzeń :-)

  6. Powiem Ci trochę zaczyna mi doskwierać, że mój system pracy to pon-czw 9-17 pt 15. Wychodzę rano, wracam na wieczór (na chwilę obecną) a w domu życie się toczy, dni uciekają mi jak przez palce i tęsknota za dzieciakami rośnie. Choć pamiętam ten okres macierzyńskiego i tą chęć powrotu do pracy, wyjścia do ludzi. I tak źle i tak nie dobrze niestety ;)
    U nas ciastka pieczemy w weekendy, a jeżeli w tygodniu to około 18-19 godziny ale za to ile radości mają z tego dzieciaki :) też staram się czerpać garściami z tych ich okresów dzieciństwa. Szymon ma już 2 lata, w sobotę mamy z tej racji party..boże kiedy to przeleciało :)
    Pozdrawiam, P.S. cudowna zastawa iście wiosenna, choć u mnie za oknem znów sypie śnieg :(
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez rodzinna to: Pokój malucha w stylu rustykalnym?My Profile

    • Rodzinna, znam ten stan dość dobrze. Życzę Ci, by był to tylko etap przejściowy albo byś znalazła sposób na cieszenie się macierzyństwem w tym systemie. Wierzę, że wiele zależy od naszego podejścia :-) Czas faktycznie szybko leci – ale przynajmniej jest okazja do świętowania. Udanej imprezy! :-) Liczę na relację! :-) Pozdrawiam ciepło!

  7. Naprawdę pięknie napisane :) Uświadomiło mi to, jak wiele mam szczęścia, że mogę tyle czasu w ciągu dnia spędzać z moim synkiem. Czas rzeczywiście szybko leci i warto wykorzystywać go jak najlepiej.
    A tak na marginesie dodam, że jestem zachwycona talerzykiem ze zdjęcia, jest genialny :)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Ola Fotownętrza to: 2 propozycje pokoju dla chłopcaMy Profile

    • Super, Olu, o to właśnie chodzi – by doceniać to, co mamy na co dzień. Jeszcze mocno zatęsknimy za nie do końca przespanymi nocami czy brudzącymi wszystko dookoła małymi łapkami.
      Dzięki za miłe słowa. Talerzyk też lubię – przywieźliśmy go w ankowym nocniku z dalekiej podróży ;-) Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Drobne przyjemnościMy Profile

  8. Ja zmieniłam swój tryb życia – rodzina najważniejsza, a czas tak szybko ucieka przez palce.
    Nie daję się presji, że coś muszę…tłumaczę sobie, że nie zrobię dziś, to zrobię jutro – dobrze mi z tym :)
    Zawsze byłam nadto obowiązkowa, sama sobie narzucałam terminy, piętrzyła się we mnie presja :(,
    a teraz staram się tłumaczyć, że nic mnie nie goni, a chwile z rodziną są najważniejsze.
    Pozdrawiam serdecznie, Marta
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Marta to: z kwiatka na kwiatek…My Profile

    • I mądrze zrobiłaś :-) Wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na radykalne zmiany, ale ważne jest, by wygospodarować choć odrobinę uważnego czasu dla rodziny. Ja ostatnio robię ostre cięcia, kalkuluję, w co warto inwestować czas i energię, bym częściej i bardziej była z bliskimi. Staram się nie ulegać presji, ale to też nie zawsze jest łatwe :-) Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknego weekendu :-)

  9. Z całą pewnością podejście do życia zmienia się wraz z upływem lat i coraz większym bagażem doświadczeń. Myślę, że za 10 lat znów będziemy miały zupełnie inne priorytety.
    A zastawa piękna, wiem i dziękuję :-) uwielbiam ją. Pozdrawiam serdecznie!
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Bogactwo kolorów a minimalizmMy Profile

  10. Twoje wpisy o relacji Matka-Córka zawsze poruszają we mnie czułą strunę. Staram się, jak mogę, żeby i moje dziecię miało jak najlepsze wspomnienia, chociaż czasem nadszarpnięte nerwy sprawiają, że warczę i marudzę bez powodu. Ale zawsze przepraszam i tłumaczę, żeby wiedziała, że i to jest częścią życia, że nie składa się ono tylko z lukru i marcepanu, ale też z tych gorzkich chwil.
    Ostatnio okazji do wspólnego spędzania czasu miałyśmy więcej dzięki feriom, ale tez niestety przez grypę, która spowodowała, że siedzimy odizolowane od świata ;) Były więc i scrabble i ciacha i pogaduszki i filmy też były. Aż me dziecię stwierdziło, że nie wyobraża sobie powrotu do szkoły, co mi uświadomiło, że być może trochę przesadziłam ;)) Żartuję oczywiście, ale szczerze powiem, że i mi jest smutno i pusto, gdy nie ma jej w domu.
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Apaczowa to: Urodzinowo, część 5 – ponownie Matka Apaczowej.My Profile

    • To musiało być bardzo przyjemne chorowanie :-) Co do warczenia i marudzenia, i mi zdarzają się gorsze chwile. I podobnie jak Ty, zawsze przepraszam i jednocześnie tłumaczę, że życie to nie sam lukier na pączku (widzisz, nawet tłumaczenie mamy podobne ;-). Myślę, że nasze dziewczyny będą miały fajne wspomnienia z dzieciństwa :-) Uściski dla Ciebie i dużo zdrowia – mam nadzieję, że już jesteście w formie :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Bogactwo kolorów a minimalizmMy Profile

  11. W dzisiejszych zabieganych czasach takie chwile są na wagę złota :) ja mam sporo wolnego czasu, ale wiem, że niedługo się to skończy więc korzystam, jak mogę. Czytanie książki przed snem, ulubiona herbata, pieczenie ciasta… rękodzieło… staram się łapać każdą taką chwilę :)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Greenfrog to: Pomysł na prezent ślubnyMy Profile

    • I mądrze robisz! :-) Uważam, że można się wyciszyć i zrelaksować na zapas. Wiadomo, że każdego dnia trzeba dbać o równowagę, ale taki okres laby ładuje baterie na długi czas. Miłego korzystania! :-) Pozdrawiam
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Akwarele i metamorfoza łazienkiMy Profile

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge