Projekt biurko – ciąg dalszy

W dzieciństwie ciągle z kimś korespondowałam. Mam dwie puszki pełne pocztówek i listów zapisanych to wielkimi kulfonami, to drobnym maczkiem. Najwięcej pochodzi z czasu, kiedy to przez 6 tygodni kiblowałam w sanatorium w Rabce. Miałam wtedy niecałe 12 lat i na własnej skórze odczuwałam, jak bolesne jest bycie anonimową masą. Te 6 tygodni zadecydowało o tym, że do dziś nie lubię wszelkich instytucji traktujących człowieka masowo. Mam za to sporo ważnych listów i miłych pocztówek z tego okresu.

happy_place_projekt_biurko_4

Sama nie wiem, kiedy listonosz przestał przynosić mi cokolwiek poza ulotkami i pismami urzędowymi. Miłe napięcie związane z zaglądaniem do skrzynki pocztowej wyparowało. Oczywiście można bez tego żyć, ale… Czy pojęcie Postcrossing Wam coś mówi?

Na trop tej pozytywnej społeczności kilka lat temu naprowadziła mnie koleżanka z pracy (@Aneta, jeśli tu zaglądasz – pięknie Ci dziękuję :-)). Postcrrossing zrzesza ludzi, którzy mają ochotę dzielić się skrawkami swej codzienności z innymi i wyjmować ze skrzynki pocztowej coś więcej niż tylko rachunki.

Zasada jest prosta. Rejestrujesz się, losujesz adres i wysyłasz kartkę w świat. A po jakimś czasie otrzymujesz swoją pierwszą w życiu pocztówkę od nieznajomej osoby. Pocztówki bywają zdawkowe, ale najczęściej niosą ze sobą kawałek czyjejś historii. Wyobraźcie to sobie – wracacie zmęczeni z pracy, zaglądacie do skrzynki, a tam historia pewnej Amerykanki, która z okazji 10. rocznicy przejścia na emeryturę wykupiła sobie lot helikopterem nad Wielkim Kanionem. Albo życzenia miłego życia od nieznajomej Chinki. Lub pozdrowienia od gościa z Tajwanu.

Dzięki Postcrossingowi uzbierała się nam mała kolekcja pocztówek, a ja nabrałam ochoty, by ją zgrabnie wyeksponować. Przez kilka lat chodził mi po głowie pomysł na zwykły wieszak na kartki. Wiecie, taki najprostszy, wprost ze stanowiska Poczty Polskiej. Niedawno jednak zauważyłam, że taki wieszak awansował i pojawia się w ofercie skandynawskich sklepów. Nadal mi się podoba, ale entuzjazm jakby opadł. Pomyślałam więc, że z eksponowaniem pocztówek (i nie tylko) świetnie poradzi sobie płyta osb (z tego miejsca chciałam podziękować moim muzom w tym temacie – Karolinie z Ale Tu Ładnie oraz Paulinie ze Stylerecital.com :-). Zmobilizowałam więc szanownego małżonka, by wyczarował dla mnie taką płytę między jedną delegacją a drugą. Udało się.

Płyta sprawdza się świetnie – wprowadza do naszego domowego biura trochę surowego klimatu. Co prawda w dzisiejszym wydaniu jest ultra kobieca, ale pozwoliłyśmy sobie na to z Anią ze względu na nieobecność głowy rodziny. Za kilka dni wszystko wróci do normy. Płyta jest kropką nad i – w momencie, gdy się pojawiła, projekt biurko uznaliśmy za skończony. Mamy już krzesło do pracy, pojawiło się też oświetlenie (listwa led zamontowana pod półką – jak na razie w zupełności nam wystarcza). Trochę przeorganizowałam zawartość półek, większość pudełek w kwiaty wyeksmitowałam do Anki, dzięki czemu obniżyłam poziom różu. Dołożyłam do tego kilka drobiazgów – drewniane domki z pracowni Śmietankowy Dom i dwa honeycomby, pozwoliłam też Ance dorzucić swoje trzy grosze (laurki dla mnie oraz afrykańską maskę), olałam walające się po blacie kable i voila – domowe biuro gotowe :-)

happy_place_projekt_biurko_7 happy_place_projekt_biurko_1 happy_place_projekt_biurko_2 happy_place_projekt_biurko_3

happy_place_projekt_biurko_6 happy_place_projekt_biurko_5

Ciekawa jestem, co Wy myślicie o płytach osb i czy eksponujecie gdzieś w swoich domach kartki pocztowe. Jeśli tak, pochwalcie się koniecznie swoimi patentami :-)

Miło mi Cię gościć. Zostańmy proszę w kontakcie:
Prenumerata bloga i Bloglovin to nowe wpisy trafiające prosto do Twojej skrzynki mailowej.
Fanpage na Facebooku to dostęp do wszelkich aktualności.
Instagram to kolorowe kadry mojej codzienności. Pinterest to zbiór wszystkiego, co mnie inspiruje.

Komentarze

  1. Hej! Taką płytę kiedyś miałam i przyklejałam na niej plakaty, pocztówki, ważne bilety itp. rzeczy. Sprawdzała się świetnie. Moja mam zawsze na święta Bożego Narodzenia eksponowała w kuchni na szafkach kartki świąteczne. Ja natomiast we wakacje rozwieszałam sznurek nad oknem i przypinałam klamerkami pocztówki od koleżanek. Gdy łapałam zawieszenie nad lekcjami, gapiłam się na te pocztówki i wracałam myślami do ciepłych dni (od razu na serduchu robiło się jakby cieplej). Mój mąż w swojej pracowni protetycznej kupił szklaną płytę i przykleja do niej magnesami Basi laurki, nasze wspólne zdjęcia i rzeczy, które są ważne dla niego, jakieś terminy, notatki itp. U niego się to świetnie sprawdza (a i ja czasami zostawię mu jakąś miłą notatkę;-) Pewnie teraz przy biurku też coś wymyslimy, ale nie wiem jeszcze jak to będzie wyglądać. A co do listów (fajna sprawa) my będąc jeszcze z moim szanownym małżonkiem w liceum pisaliśmy do siebie listy i się nimi wymienialiśmy. Do dziś mam całe pudło listów, liścików pisanych na lekcji i jego rysunków z wyznaniami miłości… Jakieś dwa lata temu otworzyliśmy to pudło i czytaliśmy je na głos. myśleliśmy, że pękniemy ze śmiechu, gdy czytaliśmy o naszych „problemach”;-)

    • Fajny pomysł z tymi pocztówkami podwieszonymi na sznurku pod oknem – lubię wszelkiego rodzaju wiszące dekoracje :-) Szklana płyta i magnesy to też ciekawe rozwiązanie. Jestem pewna, że przy biurku wymyślicie coś równie fajnego :-)
      Zazdroszczę Ci tych liścików od małżonka – my poznaliśmy się już w dorosłym życiu i bardzo szybko zamieszkaliśmy razem, więc jakoś nie było okazji. Z pewnością mieliście niezły ubaw, czytając tę dawną korespondencję :-) Pozdrawiam serdecznie!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Projekt biurko – ciąg dalszyMy Profile

  2. Po pierwsze-super tablica. Po drugie nie miałam pojęcia że jest coś takiego jak wymiana kartek-rewelacja. Po trzecie ja mam skrzynkę na listy a w niej listy miłosne od Śmietankowego.Bo…yyy…my..yyyy 2 lata pisaliśmy ze sobą zanim sie zobaczyliśmy- TAK pisaliśmy ręcznie listy! Teraz jak bym to przeczytała chyba bym umarła ze śmiechu.Love krowe cukiereczki do mdłości aż haha. Po czwarte to:matko jedyna moje domki! Dziękuję. A ja się zastanawiam jak mi lajków nagle przybyło dzisiejszego wieczoru:). Aga, każdy Twój wpis jest taki inny taki dopracowany, podejmujący temat zupełnie inny niż wszyscy w okół. Rewelacja.
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Sabina Kobus-Śmietanka to: Nie lubię różowego. Lubię kwiatowe wzory.My Profile

    • Ale historia! To to się jeszcze zdarza, że ludzie tak długo ze sobą korespondują, zanim zobaczą się na żywe oczy?! :-) Fajnie! Będziesz miała co czytać na stare lata :-)
      Dzięki za miłe słowa, lubię pisać, więc tym bardziej cieszą mnie pozytywne komentarze odnośnie tekstu, a nie tylko samych pomysłów i zdjęć. Buziaki :* :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Projekt biurko – ciąg dalszyMy Profile

  3. Kącik z biurkiem uroczy, ale fanką tych płyt nie jestem, zdecydowanie wolę gładką sklejkę. I jeszcze jedno przemalowałaś drzwi wejściowe, a ja nie mogę się z tym pogodzić, ha, ha taki żarcik. Całuski ślę:)

    • Gosiu, u mnie to już chyba zboczenie zawodowe – coraz więcej siedzę we wnętrzach i aktualnie potrzebuję wyrazistych akcentów. A gdy osiągnę już mistrzostwo świata, pewnie wszytko przemaluję na biało, ewentualnie zabuduję gładką sklejką – tak jak wielcy projektanci mody, którzy ciągle ubierają się na czarno ;-)
      A zieleń moich drzwi uwielbiam! Zobaczysz, też ją pokochasz ;-) Uściski :* :-)))
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Projekt biurko – ciąg dalszyMy Profile

  4. Jak to jest, że u Ciebie nawet OSB wpasowuje się idealnie??? Świetny pomysł w tym biurkowym kąciku :)
    Zbierałam kiedyś kartki, miałam ich mnóstwo i zwłaszcza przed świętami cały pokój był nimi „udekorowany” ;) A na co dzień moje ściany zdobiły te przywożone z wycieczek i przysyłane od znajomych oraz podarowane przez kogoś, kto wiedział o moim kartkowym skrzywieniu ;)) Na Twojej płycie wisi jedna, w której od razu się zakochałam – z dziećmi i kotkiem. Uwielbiam takie najbardziej i kilka ich miałam, ale gdzie przepadło moje pudło z kartkami? Nie wiem do dziś.
    Widzę, że Ania już doskonale zna swoją mamę – Mała Mi na jej pracy to nie przypadek prawda? ;))
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Apaczowa to: Urodzinowo, część 5 – ponownie Matka Apaczowej.My Profile

    • No popatrz.. gdzie Ty mogłaś posiać to pudło z kartkami? Mam nadzieję, że kiedyś się znajdzie :-) Moja kratka z dziećmi i kotkiem dotarła do nas z Holandii – bardzo ją lubię. Mała Mi należy do Ani – to taka zawieszka uszyta przez moją bardzo zdolną bratową vel. szwagierkę (ciągle się gubię ;-). Ania postanowiła umieścić ją tymczasowo na laurce :-) Buziaki dla Ciebie, pięknego dnia! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Projekt biurko – ciąg dalszyMy Profile

  5. Super biuro! Nno i widzę, że zagościł w nim trochę bardziej męski, ciemny fotel ;)

    Od kartek mam chyba więcej starych listów – miałam w przeszłości kilka koleżanek z innych miast i regularnie do siebie pisywałyśmy. Później nastała era mejli i jakoś to wszystko straciło swój urok, więc kontakt się urwał… Pamiętam jednak to uczucie, kiedy w skrzynce znajdowała się kolorowa koperta zaadresowana do mnie – to była zawsze niesamowita radość :)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Ola | Mikmok blog to: Jak stworzyć wnętrze? Poduszki dekoracyjneMy Profile

    • Wiadomo, listy były najlepsze. A jeśli jeszcze napisane na pastelowej, pachnącej papeterii, to już był szał na całego :-) Nie wiem, czym oni to perfumowali, ale niektóre z moich listów nadal słodko pachną :-)
      Ciemny fotel przytargał do domu małżonek. Odbyło się to bez konsultacji, ale szczęśliwie wpisało się w zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie :-) Ja jedynie się zastanawiam, czy nóg nie potraktować sprejem w miedzianym kolorze (nóg fotela, nie moich ;-). Pozdrawiam ciepło!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Projekt biurko – ciąg dalszyMy Profile

  6. Genialna sprawa z tym postcrossingiem, zaraz się zapisuję! Kartki na szczęście czasem jeszcze dostaję od podróżujących przyjaciółek (jeden z nielicznych plusów tego, że jedna z nich mieszka w Australii…). Swoje przyklejam wewnątrz szafy.

    A taka ciekawostka związana z płytami OSB. Czytał ją mąż, ale podobno wiarygodne badania przeprowadzono i zabronił mi w ogóle z nich korzystać. Wyniki mówiły, że z tych płyt z biegiem czasu uwalniają się jakieś związki chemiczne, które z kolei mają wpływ na… rozwody! Wyniki badań pokazywały, że w domach, w których takie płyty były obecne dochodziło dużo częściej do rozpadu małżeństwa niż w miejscach bez płyt. Wolę dmuchać na zimne i nie ryzykować ;-) Kto wie jaka to chemia i czy nie ma wpływu także na zdrowie…

  7. Doczytałam trochę i wychodzi, że OSB są bardzo niezdrowe. Większość klejonych materiałów zawiera w sobie formaldehyd, który ma bardzo zły wpływ na człowieka (większość info znalazłam na stronie poświęconej chorowaniu na raka….). Ale materiały typu sklejka czy płyta wiórowa podobno oddają go głównie kantami, a OSB całą powierzchnią. Gdzieś widziałam, że zgodnie z normami będzie jeśli stosowany jest 1m2 osb na 1m3 pomieszczenia. Może rozważ wymianę na korek?

  8. Haha, to mówisz, że Cię zaintrygowałyśmy z Karoliną do wiórowy? :-P Ja mam taki kwadrat, już stoi sobie z kilka tygodni i wciąż nie wiem, co z nim zrobić- teraz ja szukam jakiejś inspiracji ;-) Homeoffice masz świetne, to biurko z tym fotelem wygląda genialnie, a osb wykorzystane na szósteczkę! Ja to nawet na chama wbijałam w nią pinezki :-P Z tymi kartkami to masz absolutną rację- teraz zdarza mi się nie zaglądać do skrzynki przez kilka dni w ogóle, bo właściwie nie ma na co czekać, a te pisma z gminy to już mi uszami wychodzą. I ulotki of kors- normalnie, jak Dzień Świra- pisze do mnie Rossmann… :-D
    Ale idea jest extra! Zapisałam sobie tą stronę i na bank się zarejestruję, to może być ekscytujące doznanie z taką kartką :-)

    • Nie da się ukryć – jesteś osobiście współodpowiedzialna za tę płytę :-) Ciekawa jestem, co zrobisz ze swoją..
      Dzięki za miłe słowa, biuro mi się podoba, fotel też niczego sobie :-) Co prawda bardziej podobałoby mi się tu to drewniane krzesło (Ty wiesz, że jeszcze go nie oczyściłam?!), ale komfort pracy i siedzenia jakby ważniejszy ;-)
      A w kartki się wciągnij, koniecznie :-) Fajna przygoda. Takie kartki są niczym uśmiech od nieznajomego przechodnia (nie wiem, czy przebiją promocję z Rossmanna, ale nie są złe, serio ;-). Uściski! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Projekt biurko – ciąg dalszyMy Profile

  9. Kaja, ja mam tylko ten jeden kawałek płyty na ponad 80m2 powierzchni mieszkania. Jeśli trzymać się wytycznych podanych przez Ciebie, mieszczę się w normie :-)
    A powiem Ci tak szczerze, że niektóre informacje wolę ignorować. Mam swoją teorię, że dostrzeganie wszelkich możliwych niebezpieczeństw (nawet tych realnych i uzasadnionych), może być bardziej szkodliwe niż wystawianie się raz na jakiś czas na pewne ryzyko. Jak na razie optymizm i zdrowy dystans się u mnie sprawdzają :-) Dzięki za troskę, pozdrawiam Cię ciepło! :-)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Projekt biurko – ciąg dalszyMy Profile

    • Teorię mam podobną ;-) Z tymi płytami to mi mąż wbił do głowy i to jedna z nielicznych rzeczy, których mogę prosto uniknąć, więc unikam.

  10. Pamiętam ten czas, gdy jako uczennica podstawówki kupowałam (tylko się nie śmiej) małego gościa niedzielnego. Na samym końcu były zdjęcia i adresy dzieci, które chętnie nawiążą kontakt listowny z innymi dziećmi. Pamiętam jak biegałam non stop po papeterię i pisałam listy i ten dreszczyk emocji jak wspominałaś. Nawet nie pamiętam kiedy przestałam wysyłać i otrzymywać listy, pewnie z momentem pójścia do gimnazjum. Suma Summarum najgorsze w tym wszystkim jest to, że do niedawna moja Julka nie wiedziała co to właściwie jest ta papeteria, o której matka gdzieś między tysiącami słów wspomniała. Załamałam się tą niewiedzą, ale o czymś to w końcu świadczy, czyż nie?
    Nie wiedziałam, że jest wspomniana przez Ciebie strona to może być niesamowita przygoda, którą mam zamiar podjąć, a co :)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez rodzinna to: Plany i marzenia względem pokoju Julki.My Profile

    • Ty wiesz, że jutro rano muszę koniecznie zapytać moją Ankę, czy ona wie, co to papeteria? :-) Z Gościa Niedzielnego śmiać się nie będę :-) Ja kupowałam Małą Miss – tam też były takie anonse towarzyskie. Przyznam jednak, że takiej stricte korespondencyjnej relacji nie udało mi się nawiązać, natomiast długo pisałam do dziewczyn poznanych na wakacjach nad morzem :-) Pozdrawiam serdecznie :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Projekt biurko – ciąg dalszyMy Profile

  11. Bardzo ciekawy pomysł z tą płytą osb :) nie widziałam jeszcze takiego jej zastosowania. Bardzo mi się podobają białe ściany, szczególnie u Ciebie! Pięknie dopełniasz tą biel kolorowymi dodatkami :)

    O postcrossingu słyszałam, trochę mnie kusi, żeby spróbować…
    Jak byłam mała to też pisałam listy :) chyba się żadne nie zachowały, za to mam mnóstwo pocztówek (zbieram ;))
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Greenfrog to: Walentynkowo…My Profile

  12. Bardzo lubię takie kąciki :)…niby biurowy, ale wygląda na bardziej twórczy, taki z przeznaczeniem dla artysty. Takie miejsca mają w sobie to coś!
    Ściskam serdecznie, Marta
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Marta to: Z drabiną w tle…My Profile

  13. Wióry górą! Ale musisz przyznać, że zdjęcia nie oddają tego koloru, to trzeba zobaczyć na żywo :). Twoja nie będzie się kurzyć, ale ja swoją chyba potraktuje akrylówką, bo denerwuje mnie ścieranie chropowatej powierzchni. Wyszło świetnie i mega pomysłowo: biurko z rurek, tablica z osb, och.. jak boli że sama nie mam miejsca na domowe biuro :)

    • Och, ach, nie ma to jak znaleźć inspirację na innych blogach ;-) Wióry tu, rurki tam.. ;-) Ale przyznaję, uwielbiam ten zakątek, jest taki bardzo mój. Aktualnie życie rodzinne toczy się w sypialni – gdy ja próbuję pracować, Anka bawi się na łóżku, które mam za plecami. Fajnie :-)
      Daj znać, jak już pomalujesz swoje wióry akrylówką – ciekawa jestem efektu. Pozdrawiam serdecznie! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Projekt biurko – ciąg dalszyMy Profile

  14. Jestem zachwycona, po pierwsze projekt biurko jest obłędny, płyta OSB wygląda tu świetnie.
    Ale najbardziej ujęła mnie ta społeczność pocztowa :) ekstra sprawa , aż sama nabrałam ochoty…
    może odczarowało by to naszą smutną skrzynkę pocztową do której przychodzą tylko rachunki lub jakieś oferty…
    pozdrawiam C.aro
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Car.o to: Historia pewnych garnków … i niespodziankaMy Profile

    • Dzięki! :-) A Postcrossing to naprawdę fantastyczna sprawa. Ostatnio się nie udzielaliśmy, ale pora to zmienić. Dzięki tym kartkom przypomniałam sobie, jakie to było przyjemne :-) Powodzenia! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Moc koloruMy Profile

  15. Agnieszko, link do Twego bloga znalazlam w Moim Mieszkaniu, ktore przywiozla mi kiedys kolezanka z Polski :) I wlasnie – zapoznalysmy sie bardzo dawno temu na kolonii w Kolobrzegu i stale utrzymujemy kontakt listowy :) Kocham to. Listy nie sa juz takie czeste, tez tu i tam sie odwiedzamy, przedzwonimy do siebie… ale fakt, kiedy znajde w skrzynce jej list… kocham to! Dlatego tez podlaczylam sie do Postcrossingu :) Kocham takie niespodzianki :) Twoje biurko, Twe miejsce do pracy, jest super kolorowe, wesole… swietny pomysl :)
    Jola

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge