Dobry zwyczaj, wypożyczaj (czyli metamorfoza salonu)

Nigdy w życiu nie utożsamiałam się z żadną firmą tak, jak utożsamiam się z Borrówką. Tu żadne słowo nie jest ściemą. Nie lubię jednorazowych zakupów, nie lubię bezsensownego gromadzenia, a idea dzielenia się jest mi bardzo bliska.

happy_place_dobry_zwyczaj_wypożyczaj_10

Można dzielić się miejscem w samochodzie (tak poznałam szanownego małżonka) lub kanapą w salonie (tak zwiedziliśmy kawał świata), Ubrankami i sprzętem dla dzieci, namiotem, filiżankami z targu staroci, blachą do ciasta i mikserem. Nie widzę potrzeby kupowania wszystkich przedmiotów, z których korzystamy rzadko lub przez krótki czas. Oczywiście podstawą systemu pożyczania jest chęć i komfort obydwu stron, ale to jest jakby jasne.

Można iść szerzej i dzielić się wiedzą, doświadczeniem, wymieniać się usługami. Można samemu otworzyć wypożyczalnię (to ja, to ja!) i marzyć o wakacyjnej zamianie mieszkań (to też ja!:-). Dzielenie się, pożyczanie i wspieranie sprawia mi ogromną frajdę. Nie dość, że po prostu miło jest być życzliwym i mieć wokół siebie innych życzliwych , to jeszcze dochodzi do tego ta błoga świadomość, że nie zagracam swojej przestrzeni i jednocześnie rozwalam system.

Przyznam, że pożyczałam już bliskim i od bliskich najróżniejsze rzeczy. Krzesła na imprezę, przyczepkę do roweru, pływaczki na basen. Blender, mikser i paterę z kloszem, naszyjnik, torebkę i broszkę. Pewnie było tego dużo, dużo więcej i raczej na zasadzie krótkoterminowego najmu.

Niedawno jednak weszłam na wyższy poziom. Pożyczyłam sobie bowiem mebel, który pomieszka z nami przynajmniej do jesieni :-) Historię biurka znacie, pewnie już Wam bokiem wychodzi. Wiecie, że przez nie musiał wylecieć kredens i że trzeba było coś nowego wymyślić. Pomyślałam sobie, że miejsce kredensu zajmie szereg otwartych półek na książki, wąska witryna na szkło i porcelanę, oraz komoda prosto z PRLu. Już nie pamiętam, czy to ja pierwsza uśmiechnęłam się z tym do drugiej Agi, czy ona do mnie. Faktem jest, że w jej garażu od długich miesięcy kiblowała pewna prl-owska ślicznotka i to kiblowanie do jesieni miała jak w banku. A przecież wcale nie musiała tam marznąć..

Tak oto komoda zyskała tymczasowy dom, a ja nowy mebel oraz trochę czasu na poszukiwanie tego właściwego. I wszystko jest już prawie gotowe. Są półki z książkami, witryna na szkło i ślicznotka kryjąca w sobie barek. Brakuje jeszcze paru szlifów – chętnie bym zmieniła lampę oraz dodała trochę roślin i tekstyliów, ale na to daję sobie czas.

A jak u Was ma się rzecz z wypożyczaniem? Udostępniacie coś lub sami pożyczacie, czy też wolicie mieć wszystko na zawsze i pod ręką? :-)

happy_place_dobry_zwyczaj_wypożyczaj_9 happy_place_dobry_zwyczaj_wypożyczaj_1 happy_place_dobry_zwyczaj_wypożyczaj_5 happy_place_dobry_zwyczaj_wypożyczaj_8 happy_place_dobry_zwyczaj_wypożyczaj_7 happy_place_dobry_zwyczaj_wypożyczaj_6 happy_place_dobry_zwyczaj_wypożyczaj_2 happy_place_dobry_zwyczaj_wypożyczaj_4 happy_place_dobry_zwyczaj_wypożyczaj_3

Komentarze

  1. Kolejny dowód na to, że jesteś niesamowitą Kobietą… Kocham Cię, no!

    Ja nawet czasem cos tam pozyczam (i komus, i od kogos), ale meble, sprzęty, zastawa, itp. – tu juz nie umiem pokonać swojej zaborczosci i potrzeby POSIADANIA. Bo tak, ja kocham posiadać. Wiedzieć, ze cos jest mojemojemoje i tylkomoje. Posiadanie sprawia mi radość ;)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Kasia z Piątego Pokoju to: Tutorial DIY: Mobil do pokoju dziecięcego [video]My Profile

    • O rrany, Kaśka. Po takim wyznaniu to ja szykuję kolację i spieszę Cię przedstawić rodzicom ;-) Dzięki! :*
      Potrzebę posiadania rozumiem. To znaczy rozumiem na tej zasadzie, że każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby. Nie będę Cię przerabiać na swoją modłę, powiem tylko, że pożyczanie otwiera drogę ku różnorodności :-) Komoda mojej Agi jest piękna, żal będzie się z nią rozstawać, ale z drugiej strony, przy tej okazji znów będę mogła coś kombinować :-) No i dzięki pożyczaniu/dzieleniu się można sobie na więcej pozwolić. Wczoraj, na przykład, mama mojego męża mi zaproponowała, byśmy sobie kupiły na spółkę Kitchen Aid’a (!). Takie buty! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Dobry zwyczaj, wypożyczaj (czyli metamorfoza salonu)My Profile

  2. To o czym piszesz, to wyższy poziom. Zdarzyło mi się pożyczyć od przyjaciółki zastawę i krzesła na przyjęcie, a ja jej stół innym razem. Pożyczam sama i innym książki, niektóre rozdaję. Wymieniamy się też czasopismami. Są osoby, którym pożyczanie nie budzi żadnych obaw. Oddają , sami też chętnie pożyczają, ale nie zawsze tak to działa, ale ja nie o tym chciałam. Natchnęłaś mnie, aby nie ograniczać tego zwyczaju tylko do rzeczy potrzebnych, pogadam z kuzynką może wymienimy się czymś, co trochę się opatrzyło, na co nie mamy ochoty wydawać pieniędzy itd.Pozdrawiam serdecznie:)

  3. Twoje wnętrza ciągle ewoluują. Choć nadal rozpaczam, że pozbyłaś się kredensu (jak mogłaś!!!), to do nowych rozwiązań trochę mnie już przekonujesz:). Twoje mieszanki stylów uwielbiam. Właśnie zakochałam się w Twojej szafce szpitalnej-barku. Rewelacja:) A może by tak do łazienki z taką????U mnie?? :))
    Co do pożyczania to u mnie raczej tylko ciuszki dla dzieci i sukienki weselne. Faza jest natomiast na wymianę z innymi rękodzielnikami:). Dzięki temu zbieram graty do nowego domu. Mi obcy minimalizm, będzie nastawiane że ho ho…a Śmietankowy mąż chyba walnie na zawał:)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Sabina Kobus-Śmietanka to: Łączenie stylów, plany i trochę prywaty.My Profile

    • Kochana, kredens poszedł w dobre, zaprzyjaźnione ręce i szczęśliwie będę mogła go odwiedzać :-) Jak się wszystkie strony zgodzą, może go Wam pokażę w jego nowym domu? :-) Szpitalna szafka, o której mówisz, to gablotka z IKEI. Początkowo miała być zielona, ale już nie było tego koloru. Takie coś do łazienki to super sprawa – miej oczy i uszy szeroko otwarte! (serio, wydaje mi się, że na OLX chodzą takie szpitalne witrynki :-).
      Wymiana i pożyczanie są sobie ideowo bliskie – popieram całym sercem! Fajny sposób na urządzenie domu – ciekawa jestem finalnego efektu, bo z pewnością będzie to widowiskowy miszmasz :-) O męża dbaj, musi być teraz silny, by to wszystko wytrzymać :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Dobry zwyczaj, wypożyczaj (czyli metamorfoza salonu)My Profile

  4. Jesteś cudowna, uwielbiam takie kobiety z tak bogatą duszą i świadomością :) Sama staram się nie wciągnąć w macki systemu i chętnie bym powypożyczała np. meble :D Ale nie mam i nie znam tak szalonych ludzi, którzy by poszli na takie zamiany. Więc z braku laku staram się sama stworzyć meble z niczego, z niechcianych już rzeczy- upcykling :D A co do reszty to zaopatruję się głównie na wtórnym rynku z drugiej ręki. Pozdrawiam Cię serdecznie i nieśmiało zapraszam na mój blog :)

    • Właśnie się zarumieniłam :-) Dziękuję Ci za miłe słowa.
      Upcykling i rynek wtórny to fajny sposób na obejście systemu, zwłaszcza, jeśli zwolenników wypożyczania w Twoim otoczeniu brak. Dziękuję za zaproszenie do Ciebie – rozgoszczę się tam w najbliższym czasie i liczę na to, że zobaczę efekty Twoich prac :-) Pozdrawiam serdecznie!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Dobry zwyczaj, wypożyczaj (czyli metamorfoza salonu)My Profile

  5. Ja nie wiem, jak Ty to robisz, zupełnie nie mam pojęcia! Łączysz rzeczy, o których połączeniu mi nawet by się nie śniło i zawsze wygląda to rewelacyjnie. A czekaj, już wiem! To się chyba TALENT nazywa :)
    Co do pożyczania, to owszem, mam już za sobą pożyczanie mebli, obrusów, naczyń, ale to tylko przy okazji większych przyjęć, na które moich by zwyczajnie zabrakło. Na co dzień jeszcze nie próbowałam, chociaż obawiam się, ze do poziomu wymianki na komody chyba nigdy nie dojdę ;))

    • Wiem, u Ciebie też ładne rzeczy w tym klimacie widziałam :-) Jak już nie ma miejsca na cuda, to może pora puścić jedne cuda w świat, by zaprosić kolejne? :-) A w przedpokoju faktycznie jest oklejona szafka na buty z Ikei. To już któreś z kolei jej wcielenie i przyznaję, że chyba moje ulubione :-) Pozdrawiam ciepło!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Dobry zwyczaj, wypożyczaj (czyli metamorfoza salonu)My Profile

  6. Ależ odmiana- super! Dobrze, że pozbyłaś się kredensu, teraz jest znacznie lepiej, ja bym w tym miejscu widziała też tą kremową witrynkę z Ikei, co ją masz koło kominka i na którą z zazdrości nie mogę patrzeć :-D a w miejscu witrynki jakiś stołek z roślinką może? Ale nie chcę Ci tu zaświecać lampki w głowie :-P
    Komoda jest genialna, uwielbiam takie! A co jest na tej ściance po lewej od niej?
    Z tym pożyczaniem to ja mam tak, jak Kasia z PP- wiesz, dobry zwyczaj, nie….. :-D Pożyczam tylko książki przeczytane po kilka razy, bo i tak do mnie nie wracają, a tak to chyba nic :-) A zamiana na mieszkania jak w ‚Holiday’? Kurczaki, nie da mnie zupełnie :-P
    Buziak! :-*

    • Dzięki! Też czuję, że ta komoda lepiej do mnie pasuje. Kredens był mi bliski, ale przyszedł pożegnania czas ;-) Witrynka z Ikei miała stać tam, gdzie mówisz, ale wtedy musielibyśmy zamontować półki jeszcze wyżej i jakoś nam się to nie widziało. W obecnym stanie nie da się jej już tam wcisnąć. Ściana po lewej od komody jest cała biała i niemal pusta – robi za ekran naszego rzutnika. Aktualnie stoi przy niej tylko drewniana ławka. Żadnej zabudowy, półek ani dekoracji tam nie planuję, bo ściana jest nie tylko naszym ekranem, ale też częstym tłem Borrówkowych zdjęć.
      A z pożyczaniem.. no cóż, rozumiem, że tak masz :-) Ale mi z moim systemem też dobrze, mam wrażenie, że jest więcej możliwości :-) Pozdrawiam!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Dobry zwyczaj, wypożyczaj (czyli metamorfoza salonu)My Profile

  7. Co prawda nie zdarzyło mi się pożyczać od znajomych jakichś większych rzeczy, ale nie mam oporów przed pożyczaniem w gronie rodziny. Mój mąż z kolei dopiero uczy się tego, że plecak i śpiwór w góry może pożyczyć od brata. Mam wrażenie, że to w ogóle część większej przemiany, która opanowała całą rodzinę – P. wyprzedaje na Allegro coraz więcej swoich kawalerskich gadżetów, które już nie są mu potrzebne (a jeszcze pół roku temu zabijał mnie wzrokiem, gdy wspominałam, że ma za dużo rzeczy i powinien się ich pozbyć), jego rodzicom pomogłam pozbyć się paru starych książek wymieniając je na jednej z fejsbukowych grup wymiankowych. Czasem dopiero trudna sytuacja finansowa każe nam szukać nowych sposobów zaspokajania potrzeb.
    Super, że komoda, zamiast czekać w garażu, może cieszyć oko u Ciebie :) Pozdrawiam!
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Ola to: Naklejki ścienne [pokój Pierwszego – inspiracje]My Profile

    • Tak trzymać! Serio nie widzę powodu, by kupować śpiwór, jeśli się jeździ pod namiot raz do roku albo i rzadziej. Wiadomo, że potrzebny jest tu zaangażowany kompan, który nie ma nic przeciwko temu, by swój śpiwór udostępniać – ale takich ludzi jest trochę na świecie :-)
      Jeśli chodzi o wyprzedaże czy wymianki, powiem Ci, że marzy mi się taka prawdziwa wyprzedaż garażowa, w iście amerykańskim stylu. Kto wie, może sama taką zorganizuję? :-))
      Powodzenia! Pozdrawiam ciepło :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Dobry zwyczaj, wypożyczaj (czyli metamorfoza salonu)My Profile

  8. No pięknie to ujęłaś! Jestem pod wrażeniem, bo ja, podobnie, jak Kasia z Piątego, mam potrzebę posiadania… z którą walczę co jakiś czas, trzymam w ryzach buszując po sklepach i zamykam w kagańcu przeglądając blogi wnętrzarskie. ;)
    Komoda jest genialna! :)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Koza domowa to: {szczypta Japonii}My Profile

    • O tak, znam dobrze to uczucie! To, że nie lubię gromadzić, wcale nie oznacza, że nie czuję pociągu do pięknych rzeczy. Tu jest cały absurd i największy dylemat, bo sporo przedmiotów podoba mi się tak bardzo, że chętnie bym je przygarnęła. Tylko że zaraz pojawia się myśl, że nie będę miała co z tym zrobić, bo nie lubię ustawiać wszystkiego na wierzchu, a tym bardziej upychać po szafach ;-) I tak źle, i tak niedobrze ;-) Pozdrawiam ciepło i życzę wytrwałości :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Jak miło spędzić czas we dwoje, czyli 10 pomysłów na WalentynkiMy Profile

  9. Świetnie napisane! :))) Rzeczywiście pożyczanie mebli to już jakiś wyższy poziom ;) Mi zdarza się czasem pożyczać, najczęściej są to książki – lubię, gdy ktoś odkrywa te same światy co ja, a czasem jest też okazja by wymienić się opinią (nie lubię jednak gdy książki nie wracają, bo to czasem się zdarza… :/),
    wymieniam się również ciuchami – gdy rozmiary pasują, gdy pewne rzeczy już się opatrzyły, biżuterią itp. drobnymi rzeczami – czasem na zawsze, czasem na jakiś czas… Pożyczanie to fajna sprawa, ja jestem jak najbardziej za, gdy jest się pewnym, że pożyczane rzeczy idą w dobre ręce :)

    Pozdrawiam,
    Marta
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Marta to: Hello february!My Profile

  10. Hej! Bardzo podoba mi się Twój pożyczony mebel, choć przyznam szczerze, że kiedyś też pożyczałam kanapę taką do siedzenia (może to głupio brzmi, ale tak właśnie było). Ogólnie dużo pożyczam i się wymieniam lub rozdaje 9jeśli coś już nie będzie mi naprawdę przydatne). Bo mam jakieś dziwne wrażenie, że dzięki temu całemu pożyczaniu czasem więzi międzyludzkie zwyczajnie zyskują;-) A szklana witrynka jest genialna! Oczu oderwać nie mogę!

  11. U Ciebie ta komódka wpasowała się idealnie, pożyczanie jest super :) Sama mam stolik siostry (niestety tylko do wiosny), niedługo będzie komoda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge