Wyzwanie Minimalistki! W 21 dni do prostszego życia

Lubię wyzwania, przesuwanie granic i poznawanie własnych możliwości. Wiążą się z nimi pewien rodzaj przymusu, presja, dyskomfort (za którymi już nie przepadam), ale zaraz po nich przychodzi ulga, satysfakcja i rozwój. Nawet kiedy koszt jest duży, tych ostatnich nie potrafię sobie odmówić.

Happy_Place_Wyzwanie_Minimalistki

Gdy wraz z początkiem roku na horyzoncie pojawiło się „Wyzwanie Minimalistki! W 21 dni do prostszego życia” organizowane przez Kasię z bloga Simplicite.pl, postanowiłam wziąć w nim udział. Jest to trzecia edycja wyzwania i od poprzednich różni się tym, że składa się nie tylko z pojedynczych, oderwanych od siebie zadań (przykładowo „posprzątaj gazetownik” lub” uporządkuj skrzynkę mailową”), lecz także z zadań kształtujących nowe, dobre nawyki. Pełną listę zadań znajdziecie tutaj i tutaj.

Początkowo zignorowałam proste czynności. Przecież mam porządek w koszyku na przyprawy, w szafie nie zalegają mi żadne nie noszone ubrania, buty i gazetownik też uporządkowane. Tak mam. Nie lubię nadmiaru i nie lubię nie używanych przedmiotów (chyba, że te służą stricte do dekoracji – ale wtedy cieszą moje oczy, co jest oczywistym pożytkiem :-). Jednak pośród tradycyjnych zadań na liście Kasi znalazło się jedno, które przykuło moją uwagę: „Zrób to, co zawsze odkładasz na później”.

Czy Wy też tak macie? Czy w Waszym życiu także jest przynajmniej jedno zadanie, za które wiecie, że powinniście się zabrać, ale wiecznie to odwlekacie? U mnie jest sporo takich – mogłabym częściej pojawiać się u dentysty, znów zapisać się na fitness, upiec wreszcie ten chleb. Ale jest jedno ważne zadanie, które niestety odkładam z roku na rok. Jest związane z niespodzianką, którą chcę sprawić bliskiej mi osobie za kilka lat, dlatego nic więcej na ten temat nie napiszę. Ważne, że zabieram się do pracy i nawet, gdybym miała się nie wyrobić w terminie Wyzwania, już wygrałam, bo poszłam do przodu.

Kolejnym ważnym dla mnie aspektem Wyzwania jest temat minimalizmu cyfrowego. Wrzucam do tego worka wszystko, co nie analogowe. Czyli zbędne kontakty w telefonie, nadmiar pootwieranych zakładek i stron dodanych do ulubionych, i wreszcie cyfrowe archiwum zdjęć rodzinnych i blogowych. Już na początku mojej przygody z Wyzwaniem wiedziałam, że chcę zmienić swoje podejście do robienia i przechowywania zdjęć, jednak ilość czasu, jaką spędziłam na porządkowaniu archiwum blogowego spowodowała, że teraz już na pewno będę na bieżąco usuwać niepotrzebne pliki. Mistrzem kadru nie jestem, dlatego potrzebuję więcej ujęć, by znaleźć to właściwe. Oczywiście, chętnie bym poszła w kierunku świadomej fotografii, ale nie złapię w tym roku wszystkich srok za ogon.

Co jednak jest dla mnie w tym całym przedsięwzięciu najważniejsze? Nie przestronne szuflady ani uporządkowane katalogi na dysku, lecz nowe, dobre nawyki, które podnoszą jakość mojego życia. I tak:

wyzwanie-minimalistki-3-banner-big

1. Każda niedziela jest dniem offline.

Do Wyzwania dołączyłam z pewnym opóźnieniem, dlatego pierwsza niedziela wypadła dopiero wczoraj. Przygotowywałam się do tego od kilku dni i tak zaplanowałam wszystkie zawodowo-blogowe czynności, by żadna z nich nie ucierpiała z powodu mojej jednodniowej nieobecności w sieci. W piątek do późna odpowiadałam na maile i przygotowywałam raporty home stagingowe dla klientów, w sobotę jeszcze rzuciłam okiem na Instagram oraz na komentarze na blogu, odpisałam także na wiadomości na FB. Kładąc się do łóżka w sobotę wieczorem, wyłączyłam wi-fi oraz dane komórkowe i niedzielny poranek był pierwszym od bardzo dawna, kiedy to totalnie zignorowałam mój telefon.

Powiem Wam, że cieszyłam się na niedzielę jak dziecko. Brak dostępu do sieci oznaczał bowiem również dzień wolny od pracy. Taki oczywisty, bezdyskusyjny, pozbawiony mimowolnego rzucania okiem do skrzynki w celu sprawdzenia, czy przypadkiem ktoś czegoś ode mnie nie potrzebuje. Bardzo lubię swoją pracę, ale równie mocno lubię swoje życie prywatne – dobrze jest móc je oddzielić i cieszyć się każdym z osobna.

Miałam wczoraj kilka sytuacji, kiedy to chciałam sięgnąć po telefon, ale dotyczyły one tylko chęci zdobycia informacji. A to chciałam sprawdzić przepis na pewien podwieczorek, a to interesowało mnie jakieś mieszkanie, a to tanie loty.. Jednak się powstrzymałam i obyło się bez proszenia szanownego małżonka, by sprawdził coś w moim imieniu (bo to by było małe oszustwo, prawda?). Nagrodą za to drobne wyrzeczenie był leniwy poranek, niespieszne posiłki, rodzinny spacer, a także fakt, że szanowny małżonek zmontował stelaż pod nasze biurko do pracy, a ja pomalowałam kuchenne półki na idealny odcień butelkowej zieleni. Jeszcze je dopieszczam, ale wkrótce się nimi pochwalę :-)

2. Nie spoglądam w telefon, gdy spędzam czas z moją rodziną i przyjaciółmi.

Wstyd się przyznać, ale z osoby, która była zdecydowanym przeciwnikiem smartfonów, stałam się kimś, kto bez telefonu nie wyobraża sobie życia. Sama nie wiem, kiedy to się stało, że np. podczas zabawy z Anią zaczęłam sięgać po telefon. Młoda się odwraca albo idzie na chwilę do drugiego pokoju, a ja już sprawdzam pocztę, statystyki bloga lub spisuję listę zadań. Niby oszczędność czasu, ale tak naprawdę nie pozwala się to skupić na żadnej czynności.
Mając za sobą pierwszy dzień offline, już mogę powiedzieć, że dotrzymanie słowa nie powinno być takie trudne. Być może nie od razu i nie w sytuacjach podbramkowych, ale z pewnością ograniczę sprawdzanie poczty, wiadomości i wszelkich innych powiadomień w czasie, który powinien być wolny.

3. Trzy razy w tygodniu idę spać przed północą.

Tylko tyle i aż tyle. Przetestowałam w minionym tygodniu – działa :-) Świat jest piękny, a ja mam energię do działania :-)

Oprócz trzech nawyków wybrałam sobie pięć zadań, z którymi chcę się uporać do 23 stycznia:

1. Porządkuję zdjęcia z archiwum blogowym (zrobione).
2. Usuwam z telefonu zbędne kontakty (zrobione).
3. Robię porządek w rodzinnych zdjęciach.
4. Robię porządek w dwóch „pudełkach do wszystkiego”.
5. Zabieram się za tę jedną rzecz, którą zawsze odkładam na później.

Czy któraś z Was również podjęła Wyzwanie Minimalistki? Jeśli jeszcze tego nie zrobiłyście, a miałybyście ochotę, nic straconego. Po pierwsze można liczyć na to, że za pól roku Kasia powtórzy całą zabawę, a po drugie możecie podjąć wyzwanie niezależnie od innych. Luty to równie dobry termin, prawda? :-)

Miło mi Cię gościć. Zostańmy proszę w kontakcie:
Prenumerata bloga i Bloglovin to nowe wpisy trafiające prosto do Twojej skrzynki mailowej.
Fanpage na Facebooku to dostęp do wszelkich aktualności.
Instagram to kolorowe kadry mojej codzienności. Pinterest to zbiór wszystkiego, co mnie inspiruje.

Komentarze

  1. Iza

    Zachęciłaś mnie tym wpisem :-) – biorę udział!
    W sumie staram się dążyć do minimalizmu (zdrowego) od początku roku ale przyda mi się jakiś „plan” :-0

    • Super, bardzo się cieszę! :-) Wyzwanie organizowane przez Kasię pozwala się przyjrzeć różnym obszarom życia. I wcale nie trzeba dążyć do minimalizmu w każdym z nich :-) Temat jest mi bliski, minimalizm ułatwia mi życie, więc pewnie jeszcze nie raz będę o nim pisać. Trzymam za Ciebie kciuki i mocno CI kibicuję, pozdrawiam! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Wyzwanie Minimalistki! W 21 dni do prostszego życiaMy Profile

  2. Mhhh! Chyba i ja dołączę. W ogóle potrzebuję dobrego planu działania. Ostatnio bawię się z Zu, odpisując na mejla, gotuje, malując doniczkę, sprzątam, piorę czytając Zu bajkę-koszmar. Gubię się w tym i chyba wszyscy na tym tracą. Biorę się za siebie!Obiecuję:)
    Kolejny świetny tekst, jak ja lubię czytać Twoje przemyślenia i rady. Kofam:)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Sabina Kobus-Śmietanka to: Zrobiłam interes z Panią z warzywniakaMy Profile

    • O rrany, Sabina, pięknie Ci dziękuję za te miłe słowa :-))
      Co do opisanej przez Ciebie sytuacji, to fakt, przydałaby się jakaś zmiana i strategia ;-) Prowadzenie własnego biznesu i łączenie pracy z życiem prywatnym, a w szczególności z rolą mamy, nie jest łatwe, dlatego szczególnie ważne jest wyznaczanie granic. Jeszcze o tym będzie :-) Trzymam kciuki, gdybyś miała chwile zwątpienia, wpadaj do mnie po dużą dawkę motywacji :-) Uściski!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Wyzwanie Minimalistki! W 21 dni do prostszego życiaMy Profile

  3. Z telefonem nie mam raczej problemu, z powodu pracy zawsze mam wyciszony( nawet po pracy) Wychodzę z założenia że jak usłyszę że dzwoni a raczej wibruje ;) to odbiorę , a jak nie to świat się nie zawali.Z tego powodu często o nim zapominam i dopiero wyciągam z czeluści torebki gdy chcę nastawić budzik na rano;).Taka dziwna ja ;)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Adriana Szweda to: Skarby z jarmarku starociMy Profile

    • Zazdroszczę podejścia :-) Ale domyślam się, że Tobie telefon służy głównie do dzwonienia i budzenia, czy tak? U mnie jest on jednym z dwóch podstawowych narzędzi pracy, to za jego pośrednictwem odpowiadam na maile klientów, komentarze na blogu, wiadomości na FB, obsługuję media społecznościowe i blog właśnie. W nim czeka na mnie cały świat ;-) a świadomość, że nie muszę siadać do komputera, by sprawdzić, czy jest coś nowego do zrobienia, sprawia, że klikam i klikam. Ale już po wczorajszym dniu widzę dużą poprawę i większą łatwość w stawianiu granic :-) Pozdrawiam serdecznie!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Wyzwanie Minimalistki! W 21 dni do prostszego życiaMy Profile

  4. Bardzo mi się ten pomysł podoba. Co jakiś czas mnie nachodzi, żeby WSZYSTKO posegregować, ale cóż, nadmiar wraca i przytłacza. Wyzwanie jak dla mnie na razie nierealne, bo w ogóle jakoś mnie ten nowy rok zaskoczył;) i w lesie jestem. Najbardziej kusi wczesne chodzenie spać, bo nie ma nic lepszego na kurze łapki, niż 8h spokojnego snu:D:D No i dzień offline, zazdroszczę. Czekam też na dalsze relacje:)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Agnieszka to: RadośćMy Profile

    • Aga, to nie musi być wszystko na raz. Jeśli chodzi o porządkowanie przestrzeni, to może być nawet jedna szuflada na tydzień lub na miesiąc. Liczy się, by zacząć i by cały czas iść do przodu. A z innych postanowień.. kto wie, może powinnaś właśnie zacząć wcześniej chodzić spać? To naprawdę zmienia optykę (choć tak ciężko nam w to uwierzyć :-). Wiesz co, mi też się wydawało, że dzień offline i wysypianie się są poza moim zasięgiem. Pracy mi nie ubyło, nie olałam niczego, po prostu inaczej się zorganizowałam. Okazuje się, że się da. Wiem, że brzmi to jak truizm, ale naprawdę trzeba chcieć, umówić się ze sobą i potem dotrzymać danego sobie słowa :-) Powodzenia! Ściskam ciepło :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Wyzwanie Minimalistki! W 21 dni do prostszego życiaMy Profile

  5. Spotkałam się już z poprzednim wyzwaniem jednak nie wiedzieć czemu nie podjęłam próby działania. A czas to zmienić.
    Powiem Ci szczerze, że smartfon zabiera wybacz w cholerę czasu, a to gazetkę wypadałoby sprawdzić, a to bloga itp. Taki jeden dzień bez WIFI musi być świetną sprawą i nie wiem czy nie wprowadzić jej u nas w domu na stałe, a co :o)
    Co to porządków takich gruntownych, wstyd się przyznać ale świadomie je jakoś odkładam w czasie bo w sumie i tak już żyję prawie na kartonach..:P ale jednak wypadałoby nie zwlekać do przeprowadzki :)
    Pozdrawiam ;)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez rodzinna to: Podsumowanie roku 2015 :)My Profile

    • Rodzinna, każdy moment jest dobry, by podjąć wyzwanie :-) Jeśli chodzi o smartfon, zgadzam się w stu procentach. Szczęśliwi, którzy są od tego wolni :-) ja powoli uczę się wyznaczać granice – idzie ku dobremu, czego i Tobie życzę :-)
      A gruntowne porządki.. no cóż, na pewno nie jest łatwo zacząć, ale metodą małych kroczków, szuflada po szufladzie, karton po kartonie, można osiągnąć całkiem niezły efekt :-) Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam ciepło :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Wyzwanie Minimalistki! W 21 dni do prostszego życiaMy Profile

Odpowiedz na „IzaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge