Kraków sentymentalnie

Uwielbiam październik. Najbardziej romantyczny miesiąc w roku. Piękne jesienne słońce i ciepłe kaloryfery to niechybny znak, że zbliża się nasza rocznica. Siedem lat temu wróciliśmy z podróży poślubnej w wersji mini, czyli kilkudniowej wycieczki do Paryża. A dwa tygodnie temu świętowaliśmy kolejną rocznicę w Krakowie.

Smarkata byłam, ledwo 23 lata skończyłam, gdy za mąż poszłam. Nigdy wcześniej, ani nigdy potem, w żadnej innej sytuacji nie miałam już tej samej pewności, że mój wybór jest jedynym możliwym i absolutnie słusznym. Jeśli miałam w życiu podjąć tylko jedną mądrą decyzję, to to była właśnie ta :-)

Rocznicowy wyjazd to już nasza mała tradycja. Jako że poznaliśmy się w Krakowie, mamy ogromny sentyment do tego miasta i najczęściej to w nim świętujemy. Przekonałam się, że wcale nie trzeba sprawdzać, co kryje się za kolejnym zakrętem. Nie trzeba odkrywać nowych smaków i miejsc. Czasem najlepiej jest odtworzyć znany nam dobrze scenariusz, powtórzyć to, co było dobre i cieszyć się, że jest kropka w kropkę tak samo, tylko lat na liczniku więcej.

Nasz Kraków ma dwa stałe punkty w programie. Seans w kinie Ars lub Pod Baranami oraz śniadanie w Camelocie (dla mnie koniecznie z wizytą w znajdującym się na piętrze sklepie LuLu Living). Najlepiej przy stoliku w oknie. Reszta atrakcji może być ruchoma. Bywały tanie apartamenty, był Hotel Francuski, w tym roku Airbnb. Pierogi u Babci Maliny lub kolacja przy świecach w Weselu. Spokojny spacer po plantach lub clubbing na Kazimierzu. Tym razem zaliczyliśmy dodatkowo śniadanie w Charlotte (hipstersko, czy nie, zasmakowało nam już w Warszawie i nie mogliśmy sobie odmówić), kolacja w Scandale. Galeria Sztuki Polskiej w Sukiennicach, spacer kładką, placki ziemniaczane w budce przy Grodzkiej. Nasz Kraków to zazwyczaj brak planu, dużo dobrego wina i jedzenia, późne pobudki i długie rozmowy. Z roku na rok coraz lepsze.

Ciekawa jestem, jak Wy celebrujecie swoje rocznice i czy macie ulubione miejsca w Polsce, do których chętnie wracacie. Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielicie się ze mną swoimi historiami :-)

Miło mi Cię gościć. Zostańmy proszę w kontakcie:
Prenumerata bloga i Bloglovin to nowe wpisy trafiające prosto do Twojej skrzynki mailowej.
Fanpage na Facebooku to dostęp do wszelkich aktualności.
Instagram to kolorowe kadry mojej codzienności. Pinterest to zbiór wszystkiego, co mnie inspiruje.

Komentarze

  1. u nas też Kraków. nawet post krakowski u mnie właśnie jest.

    mimo, że to miasto często mnie wkurza tłumami turystów to jestem w stanie to wybaczać za każdym razem i dać sobie chwilę.. aby się wyciszyć. gdy tylko wkraczam na Kazimierz – mija frustracja i jestem znowu in love. zakochana w mieście i w mężu mym. mocniej i mocniej.. za każdym razem bardziej

    magiczne miasto, mimo wszystko.

    • O tak, tłumy turystów mogą nieźle dać w kość. Dlatego np. w długie weekendy omijam Kraków szerokim łukiem. Lubię nieoczywiste dzielnice Krakowa, Kazimierz jest uroczy, ale czasem i tu bywa zbyt tłoczno, więc ostatnio bardzo polubiłam spacery po Podgórzu :-)) Pozdrawiam serdecznie :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kraków sentymentalnieMy Profile

  2. O, kojarzę tą „pitę” posypaną rukolą i pestkami, chyba byłam w tym samym miejscu w Krakowie :)
    a te ażurowe schody – ah, bajkowe!

    Ja z moim lubym też jestem od 7 lat, ale póki co „nieoficjalnie” :P my rocznice spędzamy raczej na spokojnie, w sensie prezentów sobie nie robimy – raczej zależy nam na tym, żeby spędzić trochę czasu tylko we dwoje :)

    dalszej wytrwałości i jeszcze więcej miłości Wam życzę!
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Greenfrog to: Kolorowe koralikowceMy Profile

    • Te piękne ażurowe schody znajdują się właśnie w moim ulubionym Camelocie (tym od kanapki z pestkami i rukolą) :-))) Mogłabym kiedyś przygarnąć takie do mieszkania i nie przeszkadzałoby mi nawet to, że mam u siebie tylko jeden poziom ;-)
      Rocznicom bez prezentów mówię TAK. Zdecydowanie lepiej jest zjeść razem kolację, pójść do kina lub uciec za miasto :-) Pięknego popołudnia! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kraków sentymentalnieMy Profile

  3. Spędziłam ten weekend w Krakowie i strasznie żałuję, że udało mi się to dopiero po roku od pierwszych planów odwiedzenia mieszkającej tam przyjaciółki! Piątkowy wieczór spędziłam na spacerach po Podgórzu ze znajomą A. , gdzie na ulicach nie było żywej duszy, za to zaczęto rozstawiać pierwsze świąteczne dekoracje (ale bardzo prawdopodobne, że to tylko plan filmowy). Po sobotnim śniadaniu na Kazimierzu przejęła mnie O. z którą przeszłam Rynek i okoliczne ulice wzdłuż i wszerz, zjadłam pyszny deser i podziwiałam spokojne krakowskie spędzanie czasu, tak różne od moich zwykłych, warszawskich, sobotnich obowiązków. Na dodatek kilometry zrobione w Krakowie wyszły mi na zdrowie – w końcu przestał mnie boleć kręgosłup!
    Do Krakowa wrócę szybciej niż za rok, w końcu to tylko 2 godz. 20 minut jazdy Pendolino.

    • Kraków wciąga, to prawda! :-) Do Podgórza mam spory sentyment, tam dojeżdżałam do pierwszej pracy, tam teraz się zatrzymaliśmy. Jest ciekawą alternatywą dla modnego Kazimierza (który uwielbiam) – cisza, spokój, można tu podejrzeć codzienne życie prawdziwych mieszkańców :-)
      Opis Twojej wycieczki brzmi baaardzo przyjemnie, więc faktycznie teraz nie masz wymówki, by tak długo odkładać kolejną wizytę w tym pięknym mieście :-) Pendolino potrzebuje tylko 2 godz. 20 minut? Jestem pod wrażeniem :-) Pozdrawiam ciepło!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Kraków sentymentalnieMy Profile

  4. Jeśli chodzi o nasze ulubione miejsce, to jest to Trójmiasto. Chociaż nie wiąże się ani z naszym poznaniem, ani z rocznicą ślubu, to nie wyobrażam sobie nie być tam przynajmniej raz w roku, a przeważnie jesteśmy częściej. Najbardziej lubię odwiedzać dzielnicę, w której mieszkałam, chociaż ze względu na Córkę bywamy też i w tych najbardziej zatłoczonych miejscach, bo co to za wizyta w Gdańsku bez spaceru po Długim Targu? ;))
    W Krakowie jeszcze nie byłam, ale moja lista miejsc do odwiedzenia tam jest już bardzo obszerna, a teraz dzięki Tobie jeszcze się wydłużyła :)
    Najlepsze życzenia z okazji rocznicy!

    • Trójmiasto też ma swój urok, bez dwóch zdań! :-) Dla mnie pobyt nad polskim morzem bez wizyty w Gdańsku lub Sopocie nie istnieje.
      Kochana, skoro w Krakowie nie byłaś, masz co nadrabiać :-) Gdybyś się wybierała, mogę być Twoim osobistym przewodnikiem :-) Uściski!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Bajkowe wnętrzaMy Profile

  5. Martyna

    Naszym miejscem jest bez wątpienia Wrocław. Lubię też wersję Wroclove:)
    Też mamy swoje ulubione miejsca, np. wiemy gdzie zjeść najlepszą margaritę w mieście, gdzie pójść na niebiańsko aksamitne cappuciono, czy obłędne lody :)))) Lubimy tak po prostu szwendać się po mieście i odkrywać nowe miejsca. Ileż to daje radości:) Ja chyba generalnie lubię duże miasta. Tu zawsze jest coś do odkrycia. A naszym rocznicowym miesiącem jest listopad – także uwaga Wroclove – nadjeżdżamy!

    P.S. Aga, cudny ten Wasz Kraków! i cudna z Was para! Życzę Wam kolejnych niezapomnianych wycieczek do Krakowa i nie tylko ;)

    • Wrocław to też miasto moich rodziców. Aż dziw, że nie znam go za dobrze. Mogłabym na palcach jednej ręki policzyć, ile razy tam gościłam. Tak opisałaś ten Wrocław, że chętnie bym się do niego wybrała Waszymi śladami. Może nie w Waszym romantycznym listopadzie, ale kiedyś na pewno… :-)
      Martyna, wielkie dzięki za miłe słowa :-) Przyznam nieskromnie, że wiem, że fajna z nas para. Cieszę się z tego każdego dnia i sama sobie zazdroszczę :-) Uściski! :**
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Dzieci listy pisząMy Profile

  6. Dla mnie Praga jest najbardziej romantyczną stolicą Europy…. Jest tak klimatyczna….W podróż poślubną oczywiście tez musieliśmy zahaczyć o Pragę;-) A tak najczęściej bywamy w Poznaniu…Tu spędziliśmy całe studia, tu urodziło się nasze dziecko…po 7 latach nadszedł czas na przeprowadzkę i gdy w tamtym roku postanowiliśmy uczcic naszą rocznicę ślubu wypadem do naszej ukochanej kawiarenki Lawenda przeżylismy szok! Prawie wszystko się zmieniło, łącznie z właścicielem…Byliśmy zaskoczeni, baaa…nawet łza w oku się zakręciła. Z drugiej strony jednak oboje stwierdzilismy, że świat się zmienia, a kawiarnia nie przynosiła olbrzymich dochodów. W każdym razie w naszej pamięci na zawsze pozostanie klimat naszej Lawendy, długich rozmów, dźwięku muzyki z winylowych płyt i smak szarlotki i sernika… teraz to miasto mnie męczy….zdecydowanie wolę więcej spokoju, więcej luzu niż parcie na szkło, bo przyznać trzeba, że poznaniacy są dość specyficzni i zapracowani. Uwielbiamy też Trójmiasto. A Kraków…cóż…Jest magiczny, choć wkurza mnie w tym mieście to, że wszystko jest nastawione tak bardzo na biznes…Ale tak jest już raczej wszędzie. AAaaa…bym zapomniała…Jedno z piękniejszych i magicznych miast w Polsce, które także miło wspominamy to Toruń;-)Polecam!

  7. Paulina, zgodzę się, Praga jest magiczna i niezwykle romantyczna. Dobrych parę lat temu wróciłam z Pragi z pierścionkiem na palcu, więc wiem, o czym mówisz :-) Rozumiem żal co do Waszej kawiarenki, zawsze przykro jest patrzeć, gdy znikają ulubione miejsca. Na szczęście z czasem przychodzą nowe..
    Poznania zbyt dobrze nie znam, Trójmiasto uwielbiam, a i Toruń darzę sympatią :-) Pozdrawiam cieplutko :-)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Dzieci listy pisząMy Profile

Odpowiedz na „KlodiaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge