5 lat bez telewizora & oczywiście wyniki konkursu

Tej jesieni mija pięć lat od momentu, w którym pozbyliśmy się z domu telewizora. Decyzja zapadła w momencie, gdy skacząc po kanałach trafiliśmy na program „Top Model” i na własne oczy ujrzeliśmy, jak osobliwy jegomość wyzywa od grubasek piękną i zgrabną dziewczynę. Byłam wówczas w ciąży i stwierdziliśmy, że niezależnie od płci naszego dziecka, nie chcemy, by patrzyło ono na te głupoty.


happy_place_no_TV

Coraz rzadziej się zdarza, że nasza decyzja kogoś dziwi. Bez zastanowienia mogłabym też wymienić co najmniej kilka znanych mi osób, które żyją w podobny sposób. I przyznam, że nie potrafię już sobie wyobrazić telewizora w moim domu. Gdy słyszę nachalne reklamy lub informacje w stylu „Faktów”, cierpnie mi skóra. Brak odbiornika nie oznacza jednak wcale, że nie oglądamy żadnych programów telewizyjnych i żyjemy odcięci od informacji. Po pierwsze, mamy projektor i wielką białą ścianę w salonie, która robi za ekran. Po drugie, często słuchamy ukochanej Trójki, która jest naszym oknem na świat. Po trzecie, internet umożliwia dostęp do większości programów. Oprócz tego zdarza się, że czasem, od wielkiego dzwonu, wpraszamy się do kogoś „na telewizję”. To dopiero folklor :-)

Nie mam zamiaru nikogo nakłaniać do pozbycia się telewizora z domu. Bez niego nie czuję się ani lepsza, ani mądrzejsza od innych, choć nie da się ukryć, że jakość mojego życia zdecydowanie się zmieniła. Dlaczego?

1. Czas nie przecieka mi już tak szybko przez palce, ponieważ nie tracę go na oglądanie bzdur w telewizji. Nie wiem, jak jest z silną wolą u Was, ale mi wielokrotnie zdarzało się włączyć telewizor tylko na pięć minut i po chwili zorientować się, że właśnie obejrzałam cały odcinek „Perfekcyjnej Pani Domu” ;-) Niby wszystkie te programy mogę obejrzeć przez internet, ale w moim odczuciu włączenie komputera (a rzutnika to już w ogóle!) i szukanie programów czy seriali w zakamarkach sieci, wymaga więcej zachodu niż beztroskie skakanie po kanałach. Nie robię tego i wcale, ale to wcale mi tego nie brak.

2. Celebrujemy oglądanie filmów i seriali. Oglądamy je z należytą uwagą i w skupieniu. Bez reklam co piętnaście minut, do samego końca napisów. To ostatnie jest dla mnie szczególnie ważne. Końcowe napisy pozwalają mi zebrać myśli i powoli wrócić do rzeczywistości, są dla mnie integralną częścią filmu. Jeśli oglądam u kogoś film w telewizji, jestem chora, gdy końcowe napisy są natychmiast wypierane przez głośną reklamę. I chyba nie do końca rozumiem też ludzi w kinach, którzy podrywają się z fotela natychmiast, gdy tylko zakończy się ostatnia scena. Końcowe napisy to dla mnie świętość :-)

3. Przypuszczam, że moje dziecko ogląda mniej bajek i trochę mniej bzdur niż statystyczny przedszkolak – siłą rzeczy nikt z nas nie ma pokusy, by posadzić Ankę na kanapie i pozwolić jej płynąć z telewizyjnym nurtem. Dzięki temu Młoda nie jest tak bardzo narażona na oglądanie ogłupiających reklam, nie ogląda też przypadkowych bajek, które akurat się nawinęły między kolacją a myciem zębów. Ponieważ jej bajki płyną z komputera, a komputer obsługujemy my, mamy całkowity wpływ na to, co dokładnie Anka ogląda. Oczywiście Ania chodzi na telewizję do dziadków, prędzej czy później będzie też skakać po kanałach u koleżanek i kolegów, z całą pewnością nauczy się też obsługiwać komputer i będzie w nim sięgać po wszystko, czego zapragnie. Mam jednak nadzieję, że nawyki i standardy wpojone jej w okresie wczesnego dzieciństwa, zaowocują rozsądnym podejściem do tematu.

Zalet nieposiadania telewizora jest dużo więcej. Nie towarzyszy on nam przy wspólnych posiłkach, nie jesteśmy bombardowani zbędnymi informacjami i tanią sensacją, mamy więcej czasu na rozmowy i rozwijanie swoich pasji. Prawda jest jednak taka, że brak telewizora nie jest dziś żadnym wyrzeczeniem ani bohaterstwem. Jego rozrywkową funkcję przejęły komputery, smartfony i inne tablety. Nie sztuką jest wystawić telewizor za drzwi i wzrok, który do tej pory śledził akcję na niebieskim ekranie, przerzucić na wyświetlacz telefonu. Mądre korzystanie z sieci – to dopiero wyzwanie!
Wszystkim z Was, którzy mają dość codziennego zgiełku, hałasu i informacji, serdecznie polecam rozwód z telewizorem :-) Okazję do odcięcia się od nadmiaru bodźców z pewnością będą mieli również

Daruś i Mariusz

ponieważ wspólnie z ekipą Camp9 zadecydowaliśmy o przyznaniu nagrody w postaci trzydniowego pobytu na campingu obu panom. Serdecznie gratulujemy i bardzo prosimy o kontakt z ekipą campingu pod numerem telefonu 698 439 299 lub adresem e-mail ineza@x-active.com. Życzymy udanego pobytu! :-)

Komentarze

  1. Bardzo mądrze. Niektóre programy są tak durne, że uwierzyć trudno.
    Widać, że jesteś skupiona na córce i to, jaką jesteś wspaniałą mamą. Nie tracicie czasu na seriale, tylko kreatywnie spędzacie czas. Pozdrawiam serdecznie:)

    • Gosiu, zaraz obleję się rumieńcem :-) Dzięki za miłe słowa. Co do seriali, to jak widać na załączony obrazku, nie da się ukryć, że kochamy „Przyjaciół” :-) Wszystko jest dla ludzi i zapewniam Cię, że nie jestem mamą z podręcznika, ale staram się być mamą fajną i świadomą. Bez telewizora łatwiej to osiągnąć :-) Uściski! :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: 5 lat bez telewizora & oczywiście wyniki konkursuMy Profile

    • Z tym DOMO+ trochę Cię rozumiem.. próbowałam nawet coś nagrywać u rodziców, ale i tak nigdy nie miałam czasu tego obejrzeć. Z jednej strony trochę żal, bo oglądając kilka dobrych programów na pewno mogłabym się wyedukować, a z drugiej.. gdybym miała TV, miałabym mniej czasu na to, czym się obecnie zajmuję. Więc nic nie zmieniam :-) Pozdrawiam!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: 5 lat bez telewizora & oczywiście wyniki konkursuMy Profile

  2. Nie wiem, ile lat nie mam telewizora, ale pewnie coś koło 7-8. Mieszkałam wtedy już tylko z bratem, mieliśmy stary telewizor, który pewnego razu się popsuł, ale zamiast naprawiać, wynieśliśmy go na strych, a później oddaliśmy wujkowi. I mimo, że z bratem już dawno nie mieszkam, jakoś tak już bez tego telewizora zostało ;)

    Filmy, seriale, programy i tak oglądam, z tą różnicą, że które i kiedy chcę. Zawsze można przerwać w połowie i dokończyć później, nie trzeba śpieszyć się na odcinek ulubionego serialu itd. Poza tym ostatnio pojawia się coraz więcej akcji jak np. wakacyjna Żywca, w której pod kapslem od piwa znaleźć można było kod uprawniający do darmowego obejrzenia jednego z ok. 100 filmów.

    Jednak to, co najbardziej denerwuje mnie w domach z telewizorem, to fakt, że włącza się go w towarzystwie gości. Nie jestem w stanie tego zrozumieć, bo np. u moich rodziców telewizor w ogóle stoi w osobnym pokoju, a dawniej włączało się go jedynie, kiedy w domu nie było nikogo spoza grona domowników. Dla mnie w takich sytuacjach to totalny rozpraszacz, który odrywa ludzi od skupiania się na sobie nawzajem i dyskusji, a jeśli ktoś potrzebuje „akustycznego tła”, to przecież istnieje mniej inwazyjne radio.

    Z kolei jeśli chodzi o zdziwienie brakiem telewizora w domu, to różnie z tym bywa. Dla niektórych to wciąż niepojęte i mąż siostry mojego Ł. pytania o telewizor zadaje nam za każdym razem, kiedy nas odwiedza :) Pamiętam też jego niedowierzanie, kiedy puszczaliśmy ich córce teledyski na laptopie, że większość znam, a przecież nie mam MTV ;)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Ola | Mikmok blog to: Całkiem sympatyczne trofeum myśliwskie 2 – filcMy Profile

    • Ola, zgadza się, że wcale nie trzeba mieć TV, żeby być na bieżąco z programami i serialami. Jeśli się nie mylę, dzisiejszy sprzęt TV umożliwia zatrzymywanie programów czy nagrywanie ich bez reklam, więc chyba to oglądanie telewizji nie jest już takie irytujące jak kiedyś. Mimo to zdania nie zmienię :-)
      Co do oglądania telewizji podczas wizyt gości, to mam podobne zdanie do Twojego. Po prostu tego nie ogarniam, nie rozumiem, choć staram się to sobie tłumaczyć w ten sposób, że to bardziej dziwny nawyk, a nie brak szacunku..
      Jeśli zaś chodzi o reakcje na brak telewizora, to od niektórych osób regularnie słyszę, że dostaniemy go kiedyś w prezencie, bo przecież Ania kiedyś pójdzie do szkoły i nie może odstawać od reszty.. ale to temat na zupełnie inny wpis :-) Pozdrawiam!
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Mały przewodnik po niedrogich tapetach dziecięcych – część drugaMy Profile

  3. Martyna

    Moje rozstanie z telewizorem nastąpiło na studiach i trwa do tej pory (to już 11 lat!). Co ciekawe, moja rodzina wciąż nie może się nadziwić, że świadomie zrezygnowaliśmy z posiadania tv w naszym domku. Mieliśmy już liczne propozycje np. od babci, że odda nam swój telewizor, kupi nowy itd. Najśmieszniej jest, gdy moja mama opowiada swoim znajomym, że my nie mamy tv, bo jesteśmy „tacy nowocześni”, czyt. DZIWNI :P he he.
    A ja jestem z tego dumna. Np. przy posiłkach skupiamy się na jedzeniu i rozmowie ze sobą. To dla mnie bardzo ważne. Inaczej jest w moim domu rodzinnym i w wielu innych domach, w których byłam. Telewizor – nieodłączny element dużego pokoju. Telewizor – centrum życia rodzinnego. Ja się na to nie godzę.
    Internet – vod, ipla i inne aplikacje umożliwiają oglądanie wielu programów online. To nam wystarcza, choć przyznaję, że lubię sobie pooglądać domo+, tlc u rodziców ;))
    Aga, poruszyłaś bardzo ważny dla mnie temat. Zresztą nie po raz pierwszy :)))
    Uściski!

    • Tak, tak, znam ten tekst, że my tacy dziwni i nowocześni jesteśmy ;-) Bo brak telewizora postrzegany jest często jako fanaberia, chęć pójścia pod prąd, a nie świadoma decyzja czy prawdziwy styl życia. Tak jak pisałam wcześniej, nie żyjemy w oderwaniu od rzeczywistości, dziś wszystkie informacje można znaleźć w sieci, więc zupełnie nie rozumiem przywiązania do tego monitora, co to w wielu domach robi za ołtarzyk..
      Domo+ ? Kilka razy przymierzałam się do tego u rodziców, ale ostatecznie zawsze szkoda mi czasu.. to chyba taki mechanizm obronny, bo obawiam się, że mogłabym się wciągnąć ;-)
      Martyna, cieszę się, że tu zaglądasz, znajdujesz ważne tematy i wchodzisz w dyskusje :-) Dziękuję :* :-)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Mały przewodnik po niedrogich tapetach dziecięcych – część drugaMy Profile

  4. Często takie decyzje mogą być dziwnie odbierane przez otoczenie, szczególnie starszych ludzi, którym telewizyjny chłam zrobił papkę z mózgu, ale my chyba tak wolimy żyć.
    Nikt nie mówi nam co mamy/musimy kupić, na kogo głosować i gdzie jechać na wakacje – w końcu po to są reklamy.
    A programy pokroju Top Szpadel, Kuchenne rewolucje z promowaną nie wiedzieć czemu wulgarną i chamską Panią Gessler czy inne tego typu dziadostwa zostawmy ludziom, którzy faktycznie wolą wolny czas marnować na taki chłam. ;)
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Kamil to: Zabawa na 102!My Profile

    • Faktycznie bez telewizji łatwiej wsłuchać się w siebie, ale reklama i pokusy czekają wszędzie i stale trzeba mieć się na baczności :) Nie interesuje mnie, co inni oglądają, nie piętnuję też telewizji jako takiej, ale faktycznie wolę dom i życie bez niej :) pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge