Jak urządzić boho party w plenerze

Kto zna mnie trochę dłużej, ten wie, że temat urządzania i dekorowania przyjęć jest mi bliski (zachęcam do przeczytania wpisu o tym, jak na razie nie udało mi się zrobić z tego biznesu). Wiadomo też, że klimaty boho nie są mi obce – lubię je na równi ze stylem retro. Nic zatem dziwnego, że 30. urodziny postanowiłam świętować właśnie w tym klimacie. Poniżej przedstawiam Wam garść sprawdzonych porad, jak urządzić boho party w plenerze. Część z nich z powodzeniem sprawdzi się również w domu.

happy_place_pl_boho_party_9

Plener – nie ma co dyskutować, bez niego imprezy pod chmurką nie będzie

Mam szczęście mieszkać w uroczej kamienicy z ogródkiem w centrum miasta. To nic, że za płotem gnały samochody, a nad nami wisiały spojrzenia sąsiadów z wieżowca. Jeśli nie macie tyle szczęścia co ja, spróbujcie znaleźć znajomego z ogródkiem działkowym, domkiem letniskowym lub rodzicami za miastem (rodzicom dać wtedy na kino :-). Nie próbowałam, ale pewnie da się też zorganizować większy piknik w parku lub nad wodą.

Oświetlenie – bez dwóch zdań nastrojowe światło „zrobi” całe przyjęcie

Świece – wszelkiej maści, duże, małe, grube, chude. Wielobarwne lub wszystkie białe. Ustawione na stole lub zwisające z gałęzi. Umieszczone w różnorodnych naczyniach – szklankach, słoikach, misach wypełnionych wodą lub w tradycyjnych świecznikach.

Lampiony – im więcej, tym lepiej. Mogą, a nawet powinny być z różnych bajek.

Lampy stojące i nocne lampki – wyjątkowo pięknie prezentują się wyniesione do ogrodu. Ja wykorzystałam tylko te stojące, ale jestem przekonana, że lampki nocne ustawione na stole, pomiędzy paterami i kieliszkami, wyglądałyby zjawiskowo.

Girlanda świetlna – myślę, że typowe lampki świąteczne czy cotton ballsy staną na wysokości zadania, ale mi trafiła się prawdziwa królowa – rasowa girlanda ogrodowa, przeznaczona do użytku na zewnątrz. Zapewniam Was, że stanowiła ona 50% sukcesu. Gdy tylko zapadł zmrok, wszyscy goście krążyli wokół girlandy, a sąsiedzi wyglądali przez okna.

happy_place_pl_boho_party_4 happy_place_pl_boho_party_6 happy_place_pl_boho_party_10 happy_place_pl_boho_party_11Meble – najlepiej miks ogrodowych i tych używanych w domu na co dzień

Nie muszą to być kute krzesła ani aksamitny fotel typu uszak. Najzwyklejsze krzesła i taborety oraz stół kuchenny (ewentualnie zestaw złożony z kilku) też dadzą radę. Podstawowa zasada – im więcej mebli i dekoracji wyniesionych z domu, tym lepiej.

Naczynia – tylko prawdziwe, każde z innej parafii

Szkło – szklanki, kieliszki, patery na nóżce, fotogeniczne słoje z kranikiem. Jeśli tak jak ja nie dysponujesz wystarczającą ilością tego typu naczyń, śmiało popytaj wśród rodziny lub znajomych. Chyba nie było imprezy. przy której ja bym się nie zapożyczyła.

Talerze – im bardziej różnorodna zbieranina, tym lepiej. Moje pochodzą głównie z targów staroci, z komisów i z Ikei. Czasem przywożę je jako trofea z podróży lub otrzymuję w prezencie. Kiedyś byłam bliska kupienia jednolitej zastawy, ale ostatecznie cieszę się, że tego nie zrobiłam.

Inne naczynia – mi szczególnie do gustu przypadła drewniana patera, wykonana na indywidualne zamówienie w Pracowni Endiego. Uwielbiam ją, ma milion zastosowań. Ostatnio najchętniej eksponuję na niej mini bukiety oraz tea lighty, świetnie się sprawdza również jako stojak na przekąski czy patera na ciastka.

happy_place_pl_boho_party_14 happy_place_pl_boho_party_7

happy_place_pl_boho_party_29 happy_place_pl_boho_party_8happy_place_pl_boho_party_15

Tkaniny – idealne jako serwety, obrusy i dekoracje abażurów

U mnie to były głównie szale i apaszki. Mogę być dumna z mojej kolekcji, choć nie tworzyłam jej świadomie i na pewno nie kosztowała mnie krocie. Ot, kilka razy kupiłam boho chusty w Promodzie czy Orsay’u. Nigdy nie zapłaciłam więcej niż 20 PLN za sztukę. W piękne okazy można się zaopatrzyć również w maminej lub babcinej szafie oraz, rzecz jasna, w ciucholandzie.
Kolorowe apaszki i szaliki, układane warstwami, świetnie sprawdzą się w roli obrusów. A ze starej, jedwabnej sukienki i koronkowego szala powstanie unikatowy abażur.

happy_place_pl_boho_party_13 happy_place_pl_boho_party_25

Dekoracje – nie musi być ich dużo – ważne, by rzucały się w oczy

Mój numer jeden to gigantyczne złote balony oraz wielobarwne, tekstylne girlandy. Do zawieszenia, gdzie popadnie. Balony można napełnić helem – ja nim nie dysponowałam, więc użyłam tradycyjnej pompki i na sznurkach zawiesiłam pod sufitem.
Oryginalny pomysł był jednak inny, ale balony niestety nie dotarły na pierwszą imprezę i musiałam z pomysłu zrezygnować. Plan był taki, by za moim krzesłem przy stole powiesić sznur na pranie lub ustawić specjalny stojak fotograficzny do zawieszania tła (ma się te znajomości, a co! :-)) i powiesić na nim koronkowe firany z salonu, a na nich owe złote balony. Powstałoby piękne tło do zdjęć.

happy_place_pl_boho_party_5 happy_place_pl_boho_party_12

Tort – nie muszą być cuda wianki z cukierni – wystarczy goły biszkopt i trochę zielska

Moje serce ostatnio skradły tzw. naked cakes, czyli biszkoptowe blaty przełożone owocami i kremem, ale już bez żadnej masy cukrowej, lukru czy kremów na zewnątrz. Są piękne w swej prostocie, trochę cygańskie, trochę rustykalne, no i bardzo fotogeniczne. Co prawda ozdobienie tortu kremem (nie mówię o masie cukrowej, bo to wyższa szkoła jazdy, a właściwie latania :-)) nie jest niczym trudnym, ale zawsze można sobie życie ułatwić. Ja zrobiłam dwa torty, jeden tradycyjny, a drugi piętrowy, z biszkoptami o różnej średnicy. Przełożyłam biszkopty owocami i kremem, posypałam cukrem pudrem i ozdobiłam zielskiem z ogródka. W jednej wersji były hortensje, stokrotki i begonie. w drugiej hibiskusy, begonie i paprocie. Do tego trochę owoców, banerek ze słomek i koronki, sztuczne ognie (raz się żyje) i gotowe.

Torty, jak zawsze, inspirowane Kwestią Smaku. Celowo napisałam „inspirowane”, bo bardzo często zmieniam proporcje, biorę krem z jednego przepisu, a owoce z drugiego itd.
Przepis na biszkopt
Tort jogurtowo-porzeczkowy (tym razem bez bezy)
Tort malinowy

Oprócz tortu przyda się coś jeszcze do jedzenia. Ja poszłam w sałatki i tarty na zimno – dzięki temu nie musiałam nic serwować, nic podgrzewać – wszystko było na stole i goście częstowali się sami.

happy_place_pl_boho_party_1

happy_place_pl_boho_party_2

Urodzinowa kreacja – niekoniecznie w stylu boho

Choć mam kilka zwiewnych, długich spódnic, piękne naszyjniki i kolczyki brzęczące na wietrze, wybrałam sukienkę rodem z lat 50. Uwielbiam ją :-)

happy_place_pl_boho_party_30

Goście – cudowni goście, rodzina, przyjaciele, znajomi

Co tu napisać? Pomysł, skąd ich wszystkich wytrzasnąć, takich fajnych, mądrych i kochanych, zasługiwałby na zupełnie odrębny wpis.

Mam nadzieję, że moja wersja boho party oraz wskazówki przydadzą się Wam przy organizacji wakacyjnych przyjęć. Jeszcze kilka letnich tygodni przed nami :-)
Dodam tylko, że większość dekoracji i akcesoriów pochodzi z moich prywatnych zasobów. Część z nich już niedługo będzie dostępna w Borrówce – Wypożyczalni Rzeczy Ładnych. Formalności zabierają nam dużo więcej czasu, niż się spodziewałyśmy, ale bez obaw – otwarcie nastąpi i będę o tym głośno mówić. Pozdrawiam serdecznie! :-)

Podobnie jak w poprzednim wpisie, te piękniejsze zdjęcia wykonał mój zdolny, anonimowy kolega :)

happy_place_pl_boho_party_16happy_place_pl_boho_party_3

Komentarze

  1. Pięknie urządziłaś swoje przyjęcie:) Wspaniałe , bogate dekoracje. Pełen radości i zabawy klimat, widać, że wszyscy wspaniale się bawili, w cudownej atmosferze :))
    Bardzo fajnie i czytelnie spisałaś swoje rady :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

  2. Aga, wow! Wyszło cudownie! <3

    Marzy mi się wesele w plenerze, z mnóstwem lampionów, piękną zastawą i "gołym" tortem – nno niemalże takie jak Twoje urodziny ;) Przeraża mnie tylko, że w Trójmieście nie kojarzę miejsc, które dysponowałyby tego typu gadżetami (zastawa, lampki, krzesła) – obojętnie czy tzw. sale, czy wypożyczalnie. Nawet myślałam, że zainwestowałabym w imprezę, a później mając kapitał w postaci tych wszystkich rzeczy, sama bym coś takiego otworzyła :)

    Jestem ciekawa, czy zdradziłabyś coś więcej na temat lampek na zewnątrz – gdzie znalazłaś i jak wysoki był to koszt?
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Ola | Mikmok Blog to: Jak stworzyć wnętrze inspirowane plakatem? Część czwarta – sypialniaMy Profile

    • Olu, bardzo mi miło, dzięki za uznanie! :-)
      Oj, gdybym ja drugi raz wychodziła za mąż (oczywiście tylko i wyłącznie za tego samego faceta :-), to też bym zaszalała z dekoracjami :-) Boho klimat to jest to! :-)
      Jeśli chcesz zakładać biznes z wypożyczalnią, poczytaj najpierw wpis, który podlinkowałam we wstępie. Wszystko fajnie, dopóki nie wchodzisz w cokolwiek, co ma mieć kontakt z jedzeniem – nie musisz mieć cateringu, by podlegać przepisom sanepidowskim. Jeśli ogarniesz ich wymagania, sukces murowany, bo moim zdaniem to cały czas świetny pomysł na biznes :-)
      Lampki kupiłam tutaj – http://lampkiogrodowe.pl
      Nie były tanie, ale to naprawdę dobra inwestycja. I na pewno znajdą się w ofercie naszej wypożyczalni :-)
      Pozdrawiam serdecznie! -)
      CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez Happy Place to: Jak urządzić boho party w plenerzeMy Profile

  3. 30te urodziny w takim klimacie nie mogły się nie udać. Rewelacyjny wystój pomieszczeń. Super przyozdobiłaś też meble ogrodowe. Pastelowe kolory rządzą. Bardzo mi się podoba. Aż ubywa mentalnie lat.
    CommentLuv: Ostatni wpis opublikowany przez JanD to: Nowoczesne meble ogrodoweMy Profile

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge