10 sposobów na eklektyczny pokój dla dziecka

1

Przygotowując się do tego wpisu, zastanawiałam się, jakimi regułami rządzi się styl eklektyczny. Po chwili namysłu odpowiedź przyszła sama: tutaj nie ma reguł. W moim osobistym odczuciu styl eklektyczny wymyka się wszelkim schematom. Co więcej, jest tak pojemny, że pomieści zarówno romantyczną sypialnię w stylu retro, jak i surowy pokój miłośnika dinozaurów. Przejrzałam w sieci setki, jeśli nie tysiące, zdjęć eklektycznych wnętrz i tylko jedno mogę stwierdzić na pewno. Jedynym powtarzającym się elementem jest efekt zaskoczenia. 

Jako wielka miłośniczka stylu retro, vintage’owych smaczków, rękodzieła i nieco cygańskich klimatów, po prostu nie mogłam stworzyć mojej córce minimalistycznego pokoju w tak modnym ostatnio stylu skandynawskim. Dzięki zastosowaniu bieli pewnie się o niego otarłam, ale białe ściany i podłogi były dla mnie tylko płótnem, na którym miałam namalować pokój z ankowych snów. Chcecie wiedzieć, jak to zrobiłam? Zapraszam do zapoznania się z moim subiektywnym wyborem 10 tricków, które pomogą nadać eklektyczny klimat każdemu dziecięcemu wnętrzu.

1. Połącz coś starego i coś nowego

Sama przyjemność. Ikeowskie meble łączysz ze stolikiem po prababci, lampą od dziadka czy szafką z komisu. Obok efekciarskich zabawek stawiasz wiklinowy wózek lub drewnianego chłopka, którym bawiłaś/-eś się w dzieciństwie. Nie masz pamiątek rodzinnych? Żaden problem. Targi staroci, komisy meblowe czy OLX.pl stoją otworem. Ważne, by kombinacje były swobodne i zaskakujące. U Ani widzicie szafkę nocną prababci Reginy, filiżankę przywiezioną z bytomskich staroci i złotą ramkę, która przyleciała ze mną z Anglii, ratując się przed śmietnikiem. Rysunek jest autorstwa mojego taty, a reszta przedmiotów pochodzi ze sklepów.

DSC06846

2. Zrób to sam/-a

To podstawa. Nie od dziś wiadomo, że ręcznie wykonane lub odnowione przedmioty zapewniają unikatowy klimat we wnętrzu. I wcale nie muszą być idealne. Ja nie mam cierpliwości do mozolnego tworzenia, dłubania, dekorowania i czasem, niestety, widać to po moich pracach. Ale nie zniechęcam się. Działam sama, z Anką lub szanownym małżonkiem. Spójrzcie proszę, co udało nam się wyczarować z przedmiotów z odzysku: kuchenkę stworzoną ze starej szafki nocnej, patchworkowy abażur, retro krzesełko na żółtych nogach i kołyskę z gliwickich staroci, którą własnoręcznie pomalowałam.

19 22

DSC06896 DSC06901

3. Nie uciekaj przed kiczem

Ja postawiłam na szeroko rozumianą grafikę. Z mieszkania rodziców przywiozłam obraz, który pamiętam od zawsze. Poprosiłam tatę, by namalował dla nas kiczowatą (w pięknym tego słowa znaczeniu) sarenkę i Piotrusia Królika. Retro bobasy to z kolei prezent od mojej przyjaciółki. I tak, zgadza się, ostatni element na poniższym zdjęciu to elementarz. Uważam, że książki spokojnie mogą pełnić funkcję dekoracyjną i można kupić książkę tylko dla ładnej okładki. Zazwyczaj jednak atrakcyjna okładka zapowiada równie dobre obrazki wewnątrz, a te z kolei można wyciąć lub zeskanować i oprawić. Moim zdaniem to świetna alternatywa dla gotowych plakatów.

DSC06828 DSC06817

4. Zainspiruj się stylem loft

Dziecięcy świat jest pełen słodyczy. Warto ją przełamać surowym, mniej lub bardziej loftowym w stylu elementem. W naszym przypadku było to stare krzesło upolowane za 10 zł w ankowym przedszkolu. Nie miałam zamiaru wprowadzać do niego żadnych poprawek, piękne było z tymi odrapaniami i odpadającą farbą, ale Anka zarządziła malowanie nóg na żółto. I też jest dobrze.

2

5. Zaprzyjaźnij się ze złotem

Ten punkt budzi  chyba najwięcej kontrowersji. Bardzo żałuję, że kolor złoty jest tak niedoceniany, a wręcz nielubiany. Wiem, że ma zły PR i kojarzy się z pełnymi przepychu barkowymi wnętrzami, ale przecież jest tyle sposobów, by go oswoić. Poniżej moja propozycja.

4 3

 6. Nie zapomnij o nastrojowym oświetleniu

To mój konik. Mam bzika na punkcie lamp i światełek. Gdybym mogła, przez cały rok używałabym do dekoracji lampek choinkowych. Całe szczęście różnego rodzaju girlandy świetlne stają się coraz bardziej popularne i wcale nie trzeba decydować się na te typowo świąteczne, gdy chce się wprowadzić do domu odrobinę magii. Na mojej liście, oprócz girland świetlnych, obowiązkowo musi się znaleźć lampa stojąca z własnoręcznie ozdobionym abażurem i dziecięca lampka nocna. Z inicjatywy szanownego małżonka pojawiło się również wykonane przez niego oświetlenie domku dla lalek. Nad wszystkim dynda abażur, który owinęłam resztkami wstążek i tkanin.

12 DSC06881 18

7. Nie obrażaj się na plastik

Twoje dziecko z pewnością kocha Hello Kitty, NinjaGo lub Elzę z Krainy Lodu. I dobrze. Pozwól mu wyeksponować ukochane ozdoby i zabawki, nie starając się na każdym kroku zastąpić plastiku ekologicznymi wyrobami z drewna czy plakatem od duńskiego projektanta. Efekt połączenia plastików z marketu z pozostałymi punktami z mojej listy może Cię zaskoczyć. Ja się przyznam, że szczerze polubiłam stylistykę Hello Kitty. Biedny kociak ma tak zszarganą opinię, że nikt nie zauważa jego prostej i ładnej formy. A szkoda.

DSC06810 DSC06812

8. Nie bój się zwyczajnych przedmiotów

Urządzanie pokoju w określonym stylu wcale nie oznacza, że musisz zrezygnować z tradycyjnych, być może w Twoim mniemaniu nudnych mebli i dodatków. Styl eklektyczny jest o tyle niebezpieczny, że łatwo w nim przedobrzyć i stosując zbyt dużą ilość akcesoriów z charakterem stworzyć wrażenie ciężkości i chaosu. Dlatego świetnym pomysłem jest wprowadzenie kilku prostych „dorosłych” mebli, jak na przykład zwykłej szafy garderobianej czy poczciwego regału Billy. Niech uginają się pod ciężarem swobodnie postawionych książek, niech na uchwycie drzwi spokojnie wisi sobie kolorowy medal od dentysty. Ma być swojsko.

16

collage

9. Nie zapomnij o tekstyliach

Wiadomo – tekstylia mogą zdziałać cuda. Cała baza może być spokojna, gładkie ściany, proste meble, a odpowiednio dobrane poduchy, zasłony czy dywany i tak zrobią całe wnętrze. Uwielbiam wszelkiego rodzaju patchworki, więc gdy tylko nauczyłam się robić na szydełku, wydziergałam dla Anki kolorową narzutę na łóżko. Dodałam do tego kilka kolorowych poduch, w tym jedną zrobioną ze starego swetra i ozdobioną serwetką uratowaną ze śmietnika :-) Zadbałam o kolorowe dywaniki. Dobrze jest wybrać więcej niż jeden, układać je warstwami, wyznaczać nimi strefy (gdybym ponownie kupowała dziergany dywan, raczej zdecydowałabym się na kolor brązowy).

23

10DSC068619

10. Zadbaj o element bajkowy i efekt zaskoczenia

Jeśli masz możliwość, zdecyduj się na bajecznie kolorową tapetę, atrapę kominka lub pęk tiulowych pomponów zawieszonych pod sufitem.

Możesz też zrobić to prościej. W naszym przypadku bajkowy element to również piękny, ręcznie szyty anioł, który zamieszkał na dachu domku dla lalek i dzwonki wietrzne przywiezione z wakacji. Równie dobrze spisze się kolorowy balon unoszący się nad łóżkiem, namiot lub baldachim, czy maleńkie drzwi narysowane tuż przy podłodze, tak by pobudzały wyobraźnię i sprawiały wrażenie, że za chwilę stanie w nich uroczy krasnoludek. A może domek dla jeża? :-)

5

15

17 20 21 DSC06962

Komentarze

  1. Wypatrzyłam na półeczce „Powiastki Beatrix Potter” – mamy fisia na ich punkcie!!! Też u nas zajmuje zaszczytne miejsce, a gdybym potrafiła malować tak pięknie, jak Twój tata, to i Piotruś i Tekla znaleźliby u nas miejsce na ścianie :))
    O całej reszcie pokoju już kiedyś pisałam – jestem nim nieustannie zafascynowana. Udowadniasz, że piękno nie tkwi wcale w minimalizmie i biało-czarnych wnętrzach, a dziecięcy pokój może być wspaniałą krainą, jakby żywcem wyjętą z dziecięcych fantazji.

    • Apaczowa, zawsze mi miło Ciebie gościć :-))) Twoje komentarze poprawiają mi humor z samego rana. Pięknie dziękuję za tyle miłych słów. Powiastki Beatrix Potter faktycznie genialne, piękne rysunki i prosta, ale nie prostacka fabuła – wspaniała pożywka dla dziecięcej wyobraźni.

    • Dzięki! :-) postanowiłam zmienić nieco formę wpisów (w porównaniu z Pretty Things) i wprowadzić raz na jakiś czas poradniki. Cieszę się, że tekst (no i rzecz jasna pokój) Ci się spodobał :-) Powoli zaczynam ogarniać rzeczywistość, więc niedługo spodziewaj się mnie u Ciebie. Jestem ciekawa, co tam nowego zmajstrowałaś :-)

  2. Kochana, ileż się pozmieniało! Po tych 3 mies. Nieobecności dużo ma do nadrobienia. Na początku pogratuluję nowego adresu, choć przyznam, że mam duży sentyment do poprzedniego, więc i tam będę czasem zaglądać. Tym bardziej, że pisałaś jakiś czas temu o moim absolutnym fiziu- Muminkach. My oglądamy nałogowo, i tak jak pisałaś, uważam że miały duży wpływ na poczucie estetyki i wyobraźnię:) Dzięki tobie zaczęłam bardziej realnie patrzeć na wymarzoną podróż:) Wracając do postu, ten dywan w kwiatuszki jest cudowny. Kiedy Rozalka „dorobi” się swojego pokoju, podpytam gdzie kupiłaś:) Zgadzam się z tobą, mi też nie pasują skandynawskie surowości do dzieci, zwłaszcza małych, które mają niezwykle bogatą wyobraźnię i łakną kolorów, magicznych przedmiotów, po prostu fantazji. To wszystko jest takie słodkie, a ty zebrałaś te elementy w piękny bukiet, tworząc niesamowicie bogatą przestrzeń Ance:) Myślę że twoje 10 punktów trafia sedno eklektycznego stylu, chociaż to jest tak szerokie pojęcie, że tak jak piszesz, zawsze zaskakuje:) No i będę się dopytywać do skutku o tą lampkę grzybka;) Domyślam się że to unikat?
    Pozdrawiam i powodzenia:)

    • Kochana, miło Cię tu widzieć! Zaglądałam do Ciebie raz po raz i nawet zaczęłam się już martwić Twoim milczeniem. Cieszę się, że jesteś – z przyjemnością będę Cię znów podczytywać :-) Namiary na dywan oczywiście dostaniesz, a lampa grzybek to żaden unikat, tylko masowa, ale jakże urocza produkcja Heico. Jestem przekonana, że gdy sprawdzisz ich ofertę, wcale nie będziesz już taka pewna, czy to akurat muchomor jest najpiękniejszy – takie tam mają cuda :-)
      Co do Ankowego wnętrza, to wiedziałam, że w razie czego mogę na Ciebie liczyć. Wnętrzarsko to nam na pewno podobnie w duszy gra :-) Pięknie dziękuję za odwiedziny i miłe słowa, ściskam mocno!

  3. Tylko kilka słów nakreślę, bo ciężko z dwumiesięcznym skrzatem na rękach stukać w klawiaturę:
    Cieszę się, że podjęłaś kolejne kroki w swojej kreatywnej karierze :)
    Tworzysz piękne miejsca – zarówno w domu, jak i w sieci :) Uwielbiam Twój styl i mocno Ci dopinguję – to, że nie komentuję, nie znaczy że nie czytam na bieżąco ;)
    Ściskam mocno,
    Pliszka

    • Pliszko, jakże mi miło! :-)) Obserwowałam głuchą ciszę na Twoim blogu i zastanawiałam się, jak Wam/Tobie się wiedzie. Skrzat ma już dwa miesiące? O rany :-))) Mam nadzieję, że mimo oczywistych wyzwań jest Wam dobrze.
      Bardzo Ci dziękuję za odwiedziny, komentarz i słowa wsparcia. One są dla mnie bardzo ważne. Zrobię, co mogę, by mi się udało, a potem będę wspierać innych :-) Zapraszam serdecznie w moje nowe progi – czuj się jak u siebie :-) Uściski!

  4. Piękny pokój, naprawdę! Rewelacyjnie go zaaranżowałaś. I tak prawdziwie – jest dużo zabawek i jest ten luz, o którym pisałam u siebie. Super, aż miło się ogląda i czyta :)
    Pozdrawiam! :)

    • Witaj, bardzo mi miło Cię gościć :-)) Cieszę się, że Ankowy pokój Ci się podoba. Faktycznie jest luz, a na zdjęciach widać sporo zabawek, bo.. trwa wojna nerwów między młodą a mną :-) Syrena z koniem leżą już od dwóch tygodni na dywanie i uparłam się, że za nic ich nie posprzątam, nawet do zdjęć :-) Ma to zrobić Anka i już. A teraz pędzę zajrzeć do Ciebie, ciekawa jestem tego luzu. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge